po polsku czy po ang?
Po polsku to poradzę oczywiście tegorocznego noblistę czyli Mario Vargasa Llosę. Przeczytałam prawie wszystko. Na długo przedtem zanim do Nobla doszedł. Odradzam więc zaczynac od "Pochwały macochy" czy "Zeszytów don Rigoberta", bo są niereprezentatywne dla tego pisarza. Llosa to takie dobra, stare rzemiosło pisarskie. I źródło wiedzy o obyczajowości latynoskiej.
Po ang. nie doradzę, po jestem dopiero na etapie Księgi tysiąca i jednej nocy - w wersji dla uczacych się

Salmana Rushdie'go se możesz poczytać w wersji ang
Co do lotów do Barcelony z odl. 100 kilosów, to odpada. Na jeden łłikend? eee, to nie. Gironę chyba widziałam. No z reguły tanie lotniska są tak daleko. Inaczej loty nie byłyby takie tanie
Co do przecen Zary. Może to outlet był? patrzalam w Londynie kiedyś w sierpniu akurat na przeceny Zary - wyszło mi, że lepiej kupić w Polsce albo tak samo. Jednym słowem nie warto było tych szmat dźwigać. Natomiast zawsze jak tam jestem wstępuję do outletu Nexta (akurat mam "w dzielnicy"). I tu są ciuchy modne po nadwyczaj atrakcyjnych cenach. W końcu listopazda kupowałyśmy tam z córką letnie sukienki. Bardzo atrakcyjne ceny. Ale gwiazdkowe prezenty męskie też tam kupowałam i ceny były OK. Tylko to jakiś inny Next niż w Polsce. Pamietam jakieś nexty ze sklepów wielkopowierzchniowych, to raczej były to szmatki dla niezasobnej młodzieży.
O grach z wami nie pogadam. Nie grywam i czasu nie mam. W studenckich czasach grywałam trochę w brydża. W pokera raptem pare razy i przegrywałam sromotnie.
A jak już przy pisaniu jesteśmy - nie wiem, ale w tej Viście nie potrafię pisać. Przeskakuje mi cholerstwo okrutnie, nie wiem czemu. Piszę już lata na osobnej klawiaturze, ale na laptopie krócej. I każdego, ale to literalnie każdego posta nie mogę normalnie skończyć bo mi kursor po poprzednich akapitach skacze jak głupi. Albo ja nie umiem się laptopowej klawiatury nauczyć albo ta Vista jest do dupy. Na szczęście w pracy przcuję na stacjonarnym.