majamajamaja pisze:no, co prawda nikt nie potwierdzil zaciekawienia moim kursem, ale napisze, co dzisiaj bylo: stawalam naprzeciwko nieznanej mi dotychczas innej dziewczyny i mialam ja zaczac tak wyzywac, jak to ze mna robili, zreszta to byli tylko faceci. Wymyslalam wyzwiska osobom, ktore mi w niczym nie zawinily, a one mialy sie "nie dac", nie angazowac emocjonalnie, wyobrazic sobie, ze sa w srodku takiej chroniacej sfery. A kiedy bylo juz za duzo tych obelg, to trzeba bylo zamknac krzykacza haslem "stop!" i podkreslic to ruchem reki. No, to jedno z tych cwiczen. Jak sie robi to w praktyce, to uwazam, ze pomaga. Jutro ciag dalszy.
o mnie bardzo zaciekawiło, przydałoby mi się i to bardzoooo.
i właśnie, gdzie ten kurs znalazłaś? To się pewnie płaci za niego? Dużo? I pisz sprawozdania nam tutaj, bo ja osobiście jestem bardzo zaciekawiona efektami. Bo ja to się cholera nigdy obronić nie umiem

ćapa jedna. Jak ktoś na mnie naskakuje, to zazwyczaj mnie zatyka, choć nie zawsze, bywały przypadki gdzie odpowiadałam równie nie taktownym sposobem jak osoba obrażająca mnie. A ja bym chciała tak ładnie umieć wybrnąć z sytuacji, nie zniżając się do poziomu osoby drugiej (potencjalnej obrażającej) he? Możliwe to?