oj dziekuje skarbie
ja szykuje sie juz do wyborow "miss babc" ale nie tych polskich a zagranicznych
najlepiej sie czulam z 52 kg, chyba ich juz nie osiagne, bo wtedy mialam tylko diete.
teraz na pewno bede ciezsza przez ruch, ale najwazniejsze sa wymiary.
dopoki nie jest bardzo cieplo bede walczyc (latem jakos nie moge cwiczyc i zawsze tyje), tym bardziej, ze dobitnie dotarlo do mnie, ze trzeba to zrobic tu i teraz, nie ma co odkladac na mityczne kiedys, bo moze juz sie nie dac.
sabrina, na slodycze najlepszy jest jakikolwiek ruch z licznikiem spalonych kalorii.
kiedy widze jak malo sie spala, trace ochote.
na mus trzymam grzeski kakaowe- 137 kcal, albo jem orzeszki, niektorym sprawdza sie cola zero.
mam nowy tez nowy sposob, po tym jak mi sie szarlotka znudzila, ale najpierw przelicze kcal.
w ogole to ze slodyczami jest tak, ze jak sie nie je to sie nie chce,
jak sie zacznie to ciagnie po kolejne.