Juz jestem po rozmowie a wlasciwie monologu. Zapytałam spokojnie jak on sobie wyobraża dalsze zycie? Powiedzial,ze nie wie. Owszem jest smutny,moze nawet podłamany,wmawia mi ze ona tam tylko przechodziła,ale jak mu powiedzialm ze dokladnie mi opowiedziala co bylo ...[ Powiedziałam ,że mieli seks,ze zapłacił jej 400 zl zmysliłam to, a on sie nie wyparl !!! Byl taki pijany ze nic nie pamieta!]
Wiem od niej, ze jej nie zapłacil bo ja przyszłam,ale on juz tego nie pamieta.
Powiedzialm ze od dziś zyjemy osobno,czyli każdy ma swoje życie i robi co chce. Powiedzial mu teraz ze zmuszałam sie zeby jego zaspokoić,zeby nie poszedł na lewo,a i tak poszedł,wiec teraz niech robi co chce,bo ja go nie dotknę.
Powiedziałm mu ze ma iść za pare tygodni i zrobić badanie krwi na AIDS,bo sie obawiam o siebie i dziecko. I NIE SPRZECIWIL SIE!!! Czyli mysli ze sie bzykali!!! No i dobrze niech ma teraz stracha,moze wreszcie przestanie chlać,bo to wszytko przez picie. Siedzi obok mnie,oglada tv i co chwile mu cos mówie.
Pare miesiecy temu dowiedzial sie ze ma zapalenie wątroby typu B. Rok wczesniej nie mial,bo kaze mu raz do roku profilaktycznie badania robic,czy wszytko ok i bylo ok. W marcu tego roku byl u dentysty,wiec myslelismy ze to dentysta go zaraził. Poszłam z awanturą,ale teraz to juz nie jestem pewna czy to dentysta czy juz wczesniej nie bzykal kogoś zarażonego.
No nic,widze ze zgadza sie na wszytko co powiem,na wszystkie badania,bo sam ma stracha.
Bede z nim mieszkala puki jest córka,potem zobacze. Nie doloze sie do prowadzenia domu. Swoje pieniadze bede wydawała na jakies swoje pierdoly ,nie bede od niego ciągnęła,ale wszystkie rachunki i 80% jedzenie on bedzie pokrywał. Powiedzialm mu ze 26 lat tylko chlanie i chlanie i do czego go to picie doprowadzilo! Ma wirusa,pic mu nie wolno ale dalej chleje,nic sie nie odezwal. Widze ze jest podłamany,ale potrwa to 3 dni i potem mu przejdzie.
Rok temu zagroziłam z córką ze sie wyprowadzamy bo nie zniesiemy tego pijaństwa! Opamietal sie na 3 tygodnie ,ale tylko na 3
bbpp77
Czasami warto sobie odpowiedzieć na pytanie co zrobiłabym gdybym wygrała kumulację w lotto i zniknęłyby wszystkie ograniczenia typu wspólny dom, kredyt, firma.... byłabyś z nim? Nie mówię teraz, bo po tej przydrożnej pannie to emocji w Tobie zbyt dużo i nie czas na takie pytania, ale wcześniej, zanim go złapałaś jakbyś odpowiedziała na to pytanie?
I jak sobie odpowiesz, tak sobie zacznij powolutku to życie w tym kierunku układać.
Wiesz,dalo mi to do myslenia

Kurcze nie wiem co bym zrobila? Tak na 80% kupila bym w poblizu mieszkanie i co jakis czas urywala bym sie tam pomieszkać.
