TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: babina7 » 30 sty 2014, 22:38

każdy maleje z wiekiem.Rano jesteśmy wyższe niz wieczorem.Ja jeszcze mniejsza od Was
zadowolona

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 30 sty 2014, 23:14

ulla10 pisze: Co do ciepłych posiłków to są różne teorie. Jest nawet dieta polegająca na jedzeniu samych chłodzonych bo wtedy organizm niby zużywa energię na ogrzanie jedzenia, a co za tym idzie spalamy więcej kalorii.

Po sobie widzę, że podczas odchudzania jak najwięcej ciepłych posiłków dobrze mi robi. Kanapka na ciepło syci mnie na dłużej niż zimna i nie muszę używać masła. zapiekam chlebek razowy z serem i szynką i pomidorem w opiekaczu i jest pycha.
Na kolację kasza jaglana podsmazona z warzywami lepiej zaspokaja głód niż sałatka z tych samych skladnikow na zimno itd...
Ulla,
właśnie od dwóch dni przerabiam temat ciepłych - zimnych i odchudzania.
Te teorie o odchudzaniu zimnym jedzeniem o kant (mooning można rozbić.
Faktycznie organizm zużywa energię do podgrzania zimnego i niby spalamy więcej kalorii ...
ale zimne pożywienie wytwarza śluz TAN, a skutek tego jest taki, że tyjemy, puchniemy, mamy celulit, ciężko chorujemy, w skrajności nawet umieramy przedwcześnie.
Niczym tego śluzu nie idzie wyeliminować.
Jedynie odpowiednim pożywieniem (głównie kasza jaglana), ziołami, akupunkturą, chelatacją. Żeby pożywienie usuwało ten śluz musi być ciepłe: gotowane śniadanie, gotowany obiad i gotowana kolacja. Napoje tylko ciepłe.
ŻADNYCH wód mineralnych, soków z kartonu, surówek - dzisiejsza moda na to nie ma kompletnie uzasadnienia, największe bzdury się nam wciska.

Jak się wyeliminuje ten śluz, to człowiek chudnie, klęśnie opuchlizna, znika celulit.
Wpisz w google śluz TAN, wyskoczą Ci artykuły .... no szok.

Okazuje się, że najcudowniejszym posiłkiem są zupy (wg przepisu Stefanii Korżawskiej, którą się zaczytuję) gotowane z określonych składników i kaszy jaglanej.
Nawet niektórzy dietetycy o pewnych sprawach nie wiedzą. Ktoś ich uczył głupot i oni to powtarzają.

W kontekście powyższych teorii Twoje obserwacje są bardzo trafne, właściwe, potwierdzające tylko tę teorię.

Ja właśnie robię rewolucję w swoim odżywianiu .... zobaczymy za miesiąc, dwa, czy coś się będzie zmieniać ....
ŻADNEJ wody mineralnej, soków z kartonu, zimnych kanapek.
Gotowane, ciepłe posiłki i ciepłe napoje.
Dawno temu wszystkie potrawy były gotowane, ludzie nie byli tak otyli. Szczupli i silni, w polu tylko śmigało, sadzili, plewili, kopali, zbierali, młócili ....
Kto wtedy pił hektolitry wody mineralnej czy soków, no kto?
Piło się jak się miało pragnienie, a nie na siłę. Kto to widział wlewać w siebie codziennie po 2 litry zimniska??? Ja swego czasu próbowałam zgodnie z tym o czym wszędzie krzyczą pić tę wodę. Odrzucało mnie, mogłam dwie szklanki w ciągu dnia i tyle.
Ktoś musi zarabiać, biznes musi się kręcić, to się promuje różne rzeczy (np. jogurty z owocami i mlekiem w proszku) ... a organizm nie jest głupi i daje znać, jak u Ulli - nie ma lepszego przykładu.

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: ulla10 » 30 sty 2014, 23:41

Nataa zaczytuję się i ja ostatnio w tematyce odżywiania. Ciekawe rzeczy piszesz o tym śluzie.
Na przeciwległym biegunie stoi jednak witarianizm, czyli tylko na zimno, surowo i tylko tzw. żywe rzeczy niegotowane, nawet nie mrożone.
Też chwalą, że zdrowi, że energii za 10-ciu,że gotowane to bee, bo to martwe jedzenie...

Ja jednak słucham mojego organizmu, który chyba najlepiej wie co mi sluży.
Zamiast zimnej wody wolę herbatkę owocową bez cukru, albo miętę. Chociaż latem nie powiem pojawia się ochota na zimnisko :)
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
stradapl
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 624
Rejestracja: 28 lut 2007, 18:29

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: stradapl » 30 sty 2014, 23:52

Nie mam problemów z tyciem i nigdy nie miałam , raczej zawsze chudzinka ze mnie była
Nigdy nie ulegalam modom no bo jak pic 2 l wody mineralnej gdy nie mam pragnienia
Zawsze są rożne teorie , cudowni wynalazcy diet , zdrowego odżywiania
Ja wierze w jedno - mój organizm wie czego chce i zawsze sie tego trzymam
Już nawet w młodości jak nie zjadłam czegoś ciepłego to złe sie czułam (no) i tak jest do dziś
Jak mam ochotę na ziemniaki z mlekiem i jajem sadzonym to będę jeść kilka dni pod rząd , poten np. Sezon na oliwki przychodzi i potrafię zjeść bułkę z serkiek jogurtowym zagryzając oliwkami (giggle jak ciężarna (rofl
Nataa
Ciekawe rzeczy o tym sluzie hoho wciągnęło mnie , dzięki
"Różnica między niemożliwym a możliwym leży w ludzkiej determinacji."
"Niektórzy patrzą na świat i pytają: Dlaczego? Inni patrzą na swoje marzenia i pytają: Dlaczego nie? "

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Sabrina » 31 sty 2014, 09:44

Marena,okres mialam pod koniec wrzesnia, wiec 3 miesiace temu. Nawet sie ucieszylam,ze dostalam. Jakos tak zal mi bylo,ze to juz koniec. Okropnie boje sie ze jak juz nie będe miesiączkwaa,to waga mi skoczy do góry i skóra zwiotczeje jeszcze bardziej,wiec niech bedzie jak najdluzej (headbang Mama mowi,ze jestem jedyna w rodzinie co tak dlugo miesiączkuje (w listopadzie minęlo mi 52 lata),mama jej siostra,babcia,moje kuzynki zaraz po 40 tce przekwitły. Moja bratowa ma 40 i tez juz przekwita.

Dzis musze sie przeglodzić,bo dożarłam wczoraj strasznie (whew
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: babina7 » 31 sty 2014, 10:46

ech, nie używaj slowa "przekwita". Jak się skończy ta "przyjemność" to się właśnie kwitnie!!!!!!
zadowolona

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: ullrike » 31 sty 2014, 11:06

Slusznie ,i mnie tez na okresowaniu nie zależy .nie czuje zebym przekwitala
A jak się skończy to plakac nie będę.
Nigdy nie uzaleznialam swojego zycia od miesiączkowania,jak bylo to było nie to nie.
mialam we wrześniu ,później w grudniu i teraz w styczniu...mam nadzieje ze niedługo będzie tego koniec.
Kolezanke mam o której można by ksiazke pisać "Tereska i jej okresy":P
na siłownie isc nie może bo czeka na okres, na saune tez bo jest w trakcie i może dostać krwotok (rofl
ciagle jest przed ,w trakcie albo po i od tego uzaleznia swoje zycie .Zyje rytmem okresowym.
Siedzimy sobie w operze leśnej słuchamy pięknej muzyki Czajkowskiego ,nagle ona scenicznym szeptem do mnie -"dostalas ciote???" (mdr (headbang (tmi

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: ulla10 » 31 sty 2014, 11:12

Będę musiała więc sobie przestawić w głowie, bo okropnie się boję utraty miesiączki.
Jeszcze pamiętam jak czekałam na pierwszą, a długo czekać musiałam :)
Te opowieści o utracie jędrności, suchość w pochwie uderzenia gorąca, mnie przerażają.
ullrike pisze: Kolezanke mam o której można by ksiazke pisać "Tereska i jej okresy":P
na siłownie isc nie może bo czeka na okres, na saune tez bo jest w trakcie i może dostać krwotok (rofl
ciagle jest przed ,w trakcie albo po i od tego uzaleznia swoje zycie .Zyje rytmem okresowym.
Siedzimy sobie w operze leśnej słuchamy pięknej muzyki Czajkowskiego ,nagle ona scenicznym szeptem do mnie -"dostalas ciote???" (mdr (headbang (tmi
[smilie=to funny.gif] leżę :)))))))))))))))))))))))))))))))))
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 31 sty 2014, 12:03

ulla10 pisze:Na przeciwległym biegunie stoi jednak witarianizm, czyli tylko na zimno, surowo i tylko tzw. żywe rzeczy niegotowane, nawet nie mrożone.
Też chwalą, że zdrowi, że energii za 10-ciu,że gotowane to bee, bo to martwe jedzenie...
Ciekawe jak się czują po 15 latach takiej diety, bo po 2-3 to nie wątpię, że jeszcze dobrze.
Gdzieś raz czytałam, że u takich kobiet (witarianek) szybko zanika okres, robi się taki skąpy i zanika. Ale podobno dzieci mogą rodzić.
Jakieś dziwy!

Była modna taka lekarka u nas w Polsce, propagowała tylko surowe, sama tak jadła i innych namawiała.
Przypadkiem gdzieś w internecie przeczytałam, że nagle zmarła. Nie pamiętam nazwiska, ale jak znajdę to wkleję.
To dlaczego zmarła, powinna żyć i żyć?
Zgadzałoby się to z tą chińską teorią, że nadmiar śluzu nawet do śmierci może doprowadzić w skrajnych wypadkach.
A jadła, pamiętam np. kilo gruszek (chyba na raz???).

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 31 sty 2014, 12:06

stradapl pisze:no bo jak pic 2 l wody mineralnej gdy nie mam pragnienia

Nataa
Ciekawe rzeczy o tym sluzie hoho wciągnęło mnie , dzięki
Dokładnie!

Wiesz, ja samymi ciekawymi rzeczami się interesuję od kilku lat, nareszcie mam na to czas!
To czasem coś tu podrzucę .....

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”