TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

jolantast3
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 532
Rejestracja: 03 sty 2011, 09:39

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: jolantast3 » 17 sty 2012, 10:53

Niebieska dzięki ,jaki to chlebek i czy bez masła ,ja mięcha prawie wcale nie jem ,właśnie przez te pierożki
i kluseczki tak dupe utuczyłam a i do tego jeszcze cukiereczki i czekoladki .Teraz to chyba wszystko nie mogę jeść
choćbym i malutko jadła ,bo muszę naprawdę schudnąć ,właśnie to najedzenie na noc mnie gubi ,jak się
nie dopcham do pełna ,to po prostu nie zasnę ,mówią że wysusza mocna herbata ,ja jej pije dziennie hektolitry
i na mnie nie działa .Uwielbiam pumpernikiel ale ten chlebek ma dużo kalorii ,chyba że coś mi się pomieszało
Przypomniało mi się jeszcze, że po pracy o 19 godz. fundowałam sobie fryteczki ,ale ze mnie głąb

Ullrike czytam teraz o tych owocach co napisałaś ,że tyle kalorii to już żadnych nie mogę jeść
Ładnie schudłaś ,właśnie dużo ćwiczenia dają ,a i ciałko będzie super ,ja przez tą noge ,też za bardzo nie mogę pozwolić sobie na ćwiczenia i po prostu brak mi czasu

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: ullrike » 17 sty 2012, 10:54

Wiesiunia jak bede miec ochote to ciasteczko zjem. (blush
jedno rano i do kawy :)
gorzej na psychike dziala odmawianie sobie , zycie jest dla przyjemnosci.Przyjemnie jest ladnie mlodo wygladac ,wiec musi byc i ciasteczko od czasu do czasu i smukla sylwetka .
Tylko UMIAR ! Umiar! bez obzarstwa typu np cale pudelko ptasiego za jednym posiedzeniem, albo bochenek chleba (to do Jolanty (mdr )..tak gadam ale dla mnie 10 kromek chleba na raz to zaden wyczyn..i tez potrafie tyle zjesc.
Taka teraz mam filozofie......
Nie wbijac sie w poczucie winy! nie odmawiac ale i nie zrec!
Ruszac sie!

Mowilam ci Jolanta chodz ze mna na cwiczenia ,nie musiszz nogi nadwerezac ..pojdziesz np na zdrowy kregoslup!albo sztangi..powiesz ze mialas zlamana noge to instruktor powie ci dalej co robic .
Jedno wejscie na rekonesans za darmo .Poprostu isc i zobaczyc jak jest.
ja chodze tu
http://www.goodluckclub.pl/" onclick="window.open(this.href);return false;

Ps .Fryteczki gdzies czytalam ze maja najwiecej kalorii ze wszytskch slodyczy i potraw .Przeganiaja w kalorycznosci nawet chipsy.
No to ladnie sie podpompowalas na takim zarciu..u mnie w dwa miesiace byloby 100kilo.

jolantast3
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 532
Rejestracja: 03 sty 2011, 09:39

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: jolantast3 » 17 sty 2012, 11:11

Ullrike te 10 kromek to nie na raz ,tylko przez całą noc w pracy ,chociaż to wsiarawno, czy na raz czy oddzielnie
Jakoś tak działa na mnie psychika że to cała noc i co zrobię jak będę głodna ,pakuję do torby ile wlezie
i zeżre ile wlezie .Dzisiaj noc prze de mną w pracy i ciekawe co sobie zapakuje ,żeby nie podpadło że się
odchudzam to chyba kamieni

moja waga teraz to tyle co Twoja ,piszesz że Ty byś ze 100 miała ,to znaczy że mnie jeszcze na maksa waga
nie dobiła ,ale nic nie wiadomo bo zaraz może być ,kurcze przez to siedzenie w necie ,spaliłabym brokuły
które gotuje

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: Sabrina » 17 sty 2012, 11:18

Ja mam tak jak Ula,jak tylko pomysle o diecie to juz jestem glodna.Sama mysl ze czegos nie mogla bym zjeśc powoduje ze ciagle o tym mysle. Jem wszytko i jak bym odstawila slodycze to waga by poleciala,no ale wytrzymuje dwa dni albo nawet i nie. Jak tak dożrę slodyczy to zarzekam sie ze przez tydzien nic,ale twarda jestem tylko w tym dniu kiedy jestem obżarta czekoladkami (giggle
Przedwczoraj ogądalm program o odchudzaniu i dietetyk czy psycholog powiedzial,ze jak bardzo nam sie chce zjesc jakies zakazane danie,to trzeba sobie wyobrażać,ze to jemy,delektowac sie smakie,czuc te pysznosci na jezyku.....i podobno nasz umysł pomysl ze juz to zjadł i sie odniechce haha (giggle Musze to wypróbować,ale to dopiero za dwa dni bo wczoraj wrąbalam mus czekoladowy (happy zarąbisty był
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

jolantast3
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 532
Rejestracja: 03 sty 2011, 09:39

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: jolantast3 » 17 sty 2012, 11:42

Sabrina twarda to ja jestem tak jak Ty, właśnie w tym czasie kiedy jestem obżarta ,nawet nie dniu ,
często się zarzekałam ,że ostatni raz i co ,i nic z tego nie wyszło ,nawet podejrzewałam że mam cukrzyce ale robiłam wyniki z 5 dni temu i wszystko ok. jak czytam o tych słodkościach ,i że nie mogę ,płakać mi się chce.
Staram się myśleć że jem czekoladki ,jakoś mój umysł nie chce mnie słuchać że już zjadłam ,tylko domaga
się jeszcze więcej (giggle

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: marena103 » 17 sty 2012, 12:00

no normalnie wezme na was bata
miało być o odchudzaniu a nie o dogadzaniu sobie
chyba ze zmienimy tytuł postu na co zrobic zeby się obeżreć
zdecydować się proszę albo chcecie być szczuplę albo nie i będzie biedolić ze źle wygladacie że chcecie schudnać
od gadania to tylko można prypcia na języku sie dorobic
twardym trza być a nie miętkim (cytat z kilera) (angry
ja nie mowie ze stosuje diete bo dieta to sposob odzywiania ja mowie ze chce zeszczuplec i koniec i kropka
i zeszczuyple wam na złosc a wy będzie ci zazdrościly ze wytrwalam tak jak teraz zazdroscie niebieskiej (rofl
bardoz budujące wypowiedzi wlaśnie wpadłam na to że może to najlepsza argumentacja
schudnąć na złość - światu
jolanta moze na noc bierz więcej napoi herbatek ziołowych albo wody ,woda wypłukuje soki żołądkowe i sie nie czuje głodu dlatego polecana jest w każdej diecie zdrowej i niezdrowej
woda woda i woda conajmniej 2 l dziennie

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: niebieska » 17 sty 2012, 12:20

wszystko mozna jesc, ale trzeba miec umiar.
jak sie chce pierozka, to zjesc, ale cztery, nie dwanascie.
ciasto, nalesnik czy inna golonka moze byc od czasu do czasu.
zeby nie cierpiec trzeba jesc to co sie lubi.
ot i caly sekret.
ja musze sie poswiecac, bo nie znosze warzyw i owocow.
owocow wlasciwie nie jadam (teraz to jakas jazda wyjatkowa), przy warzywach grymasze, wiec zeby mi bylo milej jem sporo makaronu a jako warzywo pomidor suszony i troszeczke fety- i caly dzien z glowy.
makaron ma kalorie ale nie potrzeba go duzo zjesc, aby sie nasycic.
trzymajcie sie dziewczyny, bo najgorszy jest poczatek, pozniej juz luzik.
jak zejda pierwsze faldki to juz mamy w glowie, ze szkoda sie ciasta nazrec, wystarczy maly kawaleczek czasem.
na poczatku lepiej sie pilnowac, nie pozwalac sobie, wtedy nawyki sie wyrabiaja.
jak zaczniemy od grzeszkow, to moim zdaniem daleko nie zajedziemy.
no i wazne jest, zeby sie nie glodzic- jesc trzeba zawsze jak jest sie glodnym, malo i czesto.
no wiec powiedzcie mi co jest trudnego w odchudzaniu jak jest sie najedzonym i je sie w miare smacznie.
NIC.
kwestia podejscia.
mozna lamentowac, ze sie nie zjadlo kawala tortu.
mozna inaczej- cieszyc sie, ze sie dobrze czujemy, zdrowo jemy i chudniemy- Wasz wybor.
co do mandarynki, to nie ma duzo kalorii, ale kalorie kaloriom nie rowne.
serek ma wiecej kalorii ale pozbawiony jest cukru i od niego nie utyjemy, a od owocow tak, wlasnie przez duza zawartosc cukru.

marena, szkoda gadac;)
sabrina jest demoralizujaca wybitnie.
ma skubana dobra figure i male tenencje do tycia i nie musi walczyc o swoje jak my.
opowiada o tych swoich ptasich mleczkach i demotywuje dziewczyny, diablica (angel
moze niech sabrina zostawia puste miejsca w miejscu tego, jak wypisuje co wlasnie slodkiego spozyla :)

jolantast3
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 532
Rejestracja: 03 sty 2011, 09:39

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: jolantast3 » 17 sty 2012, 12:43

marena ja bardzo dużo pije wody ,herbaty ,wszystko musi być bardzo ciepłe ,żadnych zimnych napoi
nawet w lecie ,za wyjątkiem piwka i to też nie zimne tylko normalna pokojowa temperatura
Nie będę pisać ile tej wody dziennie wypijam ,bo nikt w to nie uwierzy ,nie znam nikogo co tyle wypija wody ,herbaty co ja ,może za dużo pije ,za często też nie chodzę siusiać .Z tym jedzeniem w nocy to stary nawyk ,
kiedyś miałam wrzody na dwunastnicy ,jakieś ssące tak mi mówili ,budziłam się w nocy i musiałam coś
zjeść ,żeby przestało boleć
Jakoś zupy dzisiaj już nie chce mi się jeść ,zjadłam trochę brokuła ,a głowa nadal boli mnie nie miłosiernie
na 14 mam rehabilitacje i chyba nie pójdę nie dam rady
Z niebieskiej to Laska jak ma taką wage ,zresztą Ty o wiele więcej nie ważysz i babina 7 też pewnie Laska

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: marena103 » 17 sty 2012, 13:11

jolanta moze organizm ci zatrzymuje wode
ja ostatnio poznalam babeczko co proadzi gabinet detoksykacji brzmi to strasznie i sama mowila ze troche złą nazwę dała bo kazdemu sie kojarzy z odwykiem a nie z oddtoksycznieniem organizmu i ona mi powiedziala ze jak organizm jest zatruty to sie ciezko chudnie woda zatrzymana powiediala ze sa naturalne sposoby ale to dlugo trwa mnie polecila pic herbatke z pokrzywy i skrzypu dwa razy dziennie oczywiscie osobno ze skrzypu i osobno z pokrzywy nawet kupilam ale czasami tylko pije ze skrzypu a za pokrzywe sie jeszcze nie wzielam
a co do ograniczen zywieniowych
teraz jem mniej wiecej co 1,5 godziny cos a to jogurcik a to pol serka
dzisiaj np wzielam do pracy 150 g sera bialego w kostce pokroilam sobie w plastry i co rusz sobie zjadam plasterek
glodu wcale nie czuje
a co do wagi to niebieska wazy 52 aja prawie 61, jednak to jest róźnica przynajmiej 2 rozmiarow
wiec jolana jestem jak otluszczony owsik i dlatego cos zaczynam robic ze soba co prawda ja tez ze zwzledu na kregoslup narazie nie moge chodzic na silke wiecd bez cwiczen jest trudniej ale mam zamiar juz wkrotce to zmienic bo moge robic cwiczenia cardio wiec tez cos tam zadzialaja i do wiosny bedzie git
3 lata temu 30 marca w szpitalu w spodniach swetrze i kozakach wazylam 54,5 kg och zeby i w tym roku tak bylo (clapping (clapping

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: niebieska » 17 sty 2012, 13:39

54 kochana, nic mniej.
ile masz wzrostu?
61 nie jest tragedia, ale to dobry moment zeby sie zatrzymac i pomyslec co dalej jak co roku cosik przybedzie.

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”