Post
autor: rysiabe » 19 cze 2009, 15:52
Czytałam teraz Wasze posty. Dziewczynki, nawet nie wiecie,jak mi pomagacie.
Sabrina, może Tobie to latało, bo miałaś już drugiego kochajacego męża.Ja się nie rozwiodłam i może dlatego mi nie lata(no, nie tylko dlatego, ale o tym potem).
Sabrina, Maja, o wybaczeniu, jak to ładnie napisane...tylko jak to zrobić? to trudne.Jeszcze wrócę do tego.
Sabrina, bbpp, ..." a padalec ma to w d..." Tylko sęk w tym, że mój nie ma to w d..
Maja, mówisz, że jak detektyw. Nie wiem, skąd mi się wtedy to wzięło. Ten spryt.Nie było to zachowanie godne damy.Ale dziewczyny...w takich sytuacjach wszystkie chwyty dozwolone, prawda?
.........
co było dalej?
Siadłam na jakiejś ławce, przeczytałam na spokojnie te kartki, nie mam ich już, bo bym Wam dosłownie zacytowała.Zapamiętalam np. takie zdanie w pozdrowieniach z wakacji.."szkoda, że Cię tu nie ma ze mną.Te Twoje namiętne usta i pocałunki gorące..."
Wystarczy?
Nie miałam wtedy cienia wątpliwości.
Ale nie pomyślałam,"a to sk...syn, ale ja ci teraz dokopię ty gnoju"..
Siedziałam otępiała z bólu, czułam jak drętwieję od stóp do głów, a całe ciało robi się zimne, miałam wrażenie, że świat się wali, a ziemia rozstępuje mi się pod nogami.Ból, upokorzenie, bezbrzeżna rozpacz.Jak on mógł?
Potem wzięłam się w garść, pobiegłam do pobliskiego punktu ksero, już zamykali, ale facet dał się uprosić, skserował mi w trzech egzemplarzach i spojrzał tak jakoś dziwnie.Przeczytał oczywiście treść.
Potem nie wiem, co robiłam Pewnie włóczyłam się bez sensu. Gdy sobie przypomniałam ,że mam córkę(miała wtedy 14 lat) i ona się tam niepokoi, był już późny wieczór.Pędem pobiegłam do domu. Siedziało biedne dziecko w kuchni, zapłakane i czekało na mnie. Niestety, nie było wtedy komórek, tzn. były, ale baaardzo drogie ("Marzenka" miała taką komórkę).
Utuliłam dziecko, poczekałam aż zaśnie i zamknęłam się w kuchni. Ból był tak potworny, że aż fizyczny. Czułam jak całe ciało mnie pali, jakby ktoś polewał mnie rozpaloną do czerwoności stalą, taką jak w piecu hutniczym.
W pewnym momencie wstałam.otworzyłam piekarnik, włączyłam gaz i włóżyłam głowę do piekarnika.