No to moja lista ulubionych (z pewnością niepełna, mam ich całe mnóstwo) - a właściwie tych, które najbardziej wryły mi się w pamięć i uksztaltowaly moją osobowość:
1. Flet z mandragory - W. Łysiak (i wszystkie pozostałe jego książki - dla mnie jest mistrzem świata)
2. Czyż nie dobija się koni - H. McCoy
3. Lesio - J. Chmielewska
4. Ciotka Julia i skryba - M. Vargas Llosa
5. Mistrz i Małgorzata - Bułhakow
6. Grek Zorba - N. Kazandzakis
7. Wilk stepowy - H. Hesse (hmmmm.... czasy szkoly mi się przypominają

)
8. Słońce tez wschodzi - Hemingway (i oczywiście wszystko inne - przeczytałam wszystkie - ta jest wyjątkowa i, jak na tego Pana, kipiąca erotyzmem)
9. Zwrotnik raka - H. Miller (inne też)
10. Manhattan Transfer - J. dos Passos
11. Żona kuchennego boga - Amy Tan
12. wszystko Mario Puzo (choć Ojciec Chrzestny na pierwszym miejscu)
13. wszystko W. Faulknera
Uffff...
A teraz robię sobie właśnie powtórkę z Marqueza i pochłaniam Sto lat samotności. Polecam, jesli jeszcze nie czytałyście!
Przez ¿ycie trzeba przejœÌ z godnym przymru¿eniem oka, daj¹c tym samym œwiadectwo nieznanemu stwórcy, ¿e poznaliœmy siê na kapitalnym ¿arcie, jaki uczyni³, powo³uj¹c nas na ten œwiat. (S.J. Lec)