Ja tylko chcialam zauwazyc jedna rzecz

,mianowicie,ktos tu wczesniej napisal,iz wszystkie te babeczki jakies "utyte" i ze chyba celowo promuje sie taki styl kobiet,nieco bardziej "przy kosci" .
Wg mnie sprawy maja sie w ten sposob,iz to jest Ameryka wlasnie- tutaj kobiety,nie zeby z zamierzenia,ale po prostu jest to naturalnym,ze nosza na sobie wiecej "funtow" i nadprogramowych kilogramow, i to jest tutaj ok.
To nam,Europejczykom wydaje sie,ze jakies te babki grube.
Ja Wam powiem szczerze,ze mieszkajac tu od tych paru miesiecy-a ze szczupla jestem- no to jak wieszak sie czuje troche
NIe mowie,ze chcialabym byc gruba,ale to jest tutaj niesamowite,ze nawet grube babki potrafia byc seksowne. U nas w Polsce sie tego nie spotyka. Tutaj dziewczyny,bez wzgledu na rozmiar stroja sie i wciaskaja w takie ciuchy, w ktorych w Polsce gdyby sie pokazaly na ulicy,czy chocby na imprezie-od razu by je palcem wytykano
Oczywiscie jest mnoswto niezadbanych,grubych kobiet,ale ja mam na mysli szczegolnie mlode kobiety,ktore to stroja sie w te wszystkie blyskotki,topy,sukienki i inne badziewia.
I mimo,ze w naszych,europejskich oczach wydaje sie to byc tandetnym- to mnie podoba sie sam fakt,iz malo kto tu sie przejmuje tym,co powiedza inni, a ubiera sie w to,co sie mu podoba. To jest super.
Generalnie Ameryka to jak inny swiat,inny styl,na cokolwiek by tu nie zerknal. Nie wiem czy powinnismy oceniac ja( przez przyzmat standardow europejskich,bo na pewno sie ona w nie nie wpasowuje:P
