Pierwsze koty za płoty (tego jeszcze nie umiem

) Na razie podstawy, je m'appelle, je suis itp. Dokładnie kazałam sobie powiedzieć, jak się czyta Morgan de Toi, Marionnaud itd.itp.

W każdym razie po raz kolejny przekonuję się, że nauka jest przyjemnością tylko wtedy, gdy podoba mi się jezyk, który zakuwam. Roger, który nas uczy, jest nativem, więc jak czasem coś zasunie po francusku, to mi się nogi uginają z zachwytu
Poza tym, uczyłam się juz pięciu języków (pogadać umiem tylko w jednym

), więc tak naprawdę wszystko na razie jest banalnie proste. Oczywiście, im dalej w las, tym więcej grzybów.
Najlepszym numer był z naszym Rogerem, kiedy przyszedł, Miś (mój synek) od razu pobiegł do tatusia i powiedział, że myślał, że Roger będzie miał taką białą skórę jak nasza.....

(wyjaśniając zagadkę - Roger jest Kameruńczykiem

)
Po dłuższej rozmowie z nim, nadal plany wyjazdowe nie uległy zmianie.
A! Nasz lektor spóźnił się, ponieważ oczywiście miał problemy z komunikacją miejską, no i mówię to mojemu TZowi, a on na to (dowcipnie

): A co, nie może podjechać metrem? (chyba tego typu dowcipy nie opuszczą nas aż do śmierci

)
BTW,
Sam, znowu o mało nie dostalam zawału w sklepie, kupiłam kapelusz, który kosztuje 9,9 EU i 39,9 zł i bluzeczkę za 19 EU równowartą 79 zł. Po jakim kursie do cholery oni to przeliczają

Przez ¿ycie trzeba przejœÌ z godnym przymru¿eniem oka, daj¹c tym samym œwiadectwo nieznanemu stwórcy, ¿e poznaliœmy siê na kapitalnym ¿arcie, jaki uczyni³, powo³uj¹c nas na ten œwiat. (S.J. Lec)