Dziewczyny mam problem.
Mam 19 lat, rok temu wyszłam za mąż, mam 10 miesięcznego synka. Mój mąż jest 19 lat starszy, ma 38 lat.
Poznaliśmy się jak miałam 16. To była taka moja 1 miłość

. Uważałam, że jest cudowny, idealny i niesamowity.
Potem wpadka...
Szybki ślub, no bo to obciach mieć dziecko, a nie mieć męża (teraz wiem, że wcale nie,ale wtedy tak uważałam).
I tutaj zaczynają się schody. Już zaraz po ślubie zaczęło szwankować. Przeprowadzaliśmy się i przy pakowaniu rzeczy dowiedziałam się o moim mężu rzeczy, których dowiedzieć się nie powinnam (a raczej nie chciałam). Od tej pory już mi nie imponuje, nie szanuje go tak jak wcześniej.
Od kiedy urodził się nasz syn (nawiasem mówiąc cudowny dzieciak) ciągle się kłócimy. O nawet najmniejszą pierdołę.
W ciąży strasznie dużo przytyłam,ale bardzo szybko zrzuciłam (w niecałe pół roku) i to nawet z nawiązką. Wszyscy mówili, że wyładniałam, stałam się kobieca i seksowna. A mój mąż tego wcale nie widział. Oglądał się za innymi kobietami, oglądał filmy erotyczne i traktował tak, jakbym dalej była wielkim wielorybem w ciąży
wogóle straciłam pewność siebie, wróciła mi bulimia, nie mogłam na siebie patrzeć w lustrze.
Teraz jest już coraz gorzej. Ja nie wytrzymuje z nim,on ze mną. Strasznie się zestarzał przez ten rok, tylko chce siedzieć w domu i grać na kurniku w literaki. Nie pozwala mi wychodzić samej z domu (tylko jeżeli się umówię z dwoma znanymi mu koleżankami i wtedy też mnie odwiezie np. do kina a potem po mnie pod nie przyjedzie).
Ja wariuję w domu

, czuję się jak w klatce.
Nie mogę mieć żadnych nowych znajomych, bo on zaraz ucina mi z nimi kontakt, jest zły nawet jak koleżanka pisze mi coś na gg..
Naprawdę nie wiem co robić

on uważa, że jest dla mnie dobry. ja przez te ograniczenia ciągle się na niego denerwuję... i takie błędne koło.
Chciałabym od niego odejść,ale nie wiem co z dzieckiem.
Przez ciążę musiałam przełożyć o rok maturę i mam ją w tym roku. NIe mam gdzie się podziać,rodzina mnie nie przyjmie...
Mogłabym ten rok przeczekać,a potem się wynieść,ale co z dzieckiem? Do przedszkola za mały,a nie stać mnie na nianię.
Poradźcie coś,proszę.
Jestem już wrakiem dawnej dziewczyny
