sylwiach,

zycie jest takie bez sensu,daje caly czas nam kopa, w najmniej spodziewanym momencie...zadaje bol,robi rany....ja czasami sie zastanawiam nad sensem zycia...dlaczego rodzimy sie,dorastamy :? tylko dlatego zeby cierpiec??

...rozumiem cie,ze go kochasz i nie potrafisz od niego odejsc.....u mnie bylo troche inaczej,ja zawsze staralam sie robic dla niego wszytsko zeby byl szczesliwy,gotowalam mu,pralam,sprzatalam,a on opowiadal mi o swojej bylej,co jej kupil,jaka ona byla,itp..a ja sluchalam i sie we mnie gotowalo..bo jak ja cos potrzebowalam to musialam sama sobie kupic,a on potrfali potem jakas historyjke opowiedziec jaki kochany byl dla ex a ona go nie chciala

:?

,a ja cierpialam i zostalam z nim...kiedys mialam konflikt z jego matka,ona mnie wyzywala od najgorszych a on sluchal,potem cos tam powiedzial,ja przerwalam o dostalam w policzek

boze,jak ja wtedy sie czulam,przeprosil,plakalismy razem,wybaczylam ale nie zapomnialam...kilka miesiecy temu rozmawialismy o czyms a on znow o bylej,ja go pytam dlaczego caly czas ma w glowie ta kobiete,jak juz ze mna jest 2 lata,znow dostalam w twarz

i nadal z nim jestem,nie umiem odejsc,jest mi tak ciezko,ja go tak kocham.......do teraz jest spokojnie,obiecalam sobie,ze nastepnego razu nie bedzie..

:|