szczpaczku nie powinnaś mu dawać satysfakcji! Trzeba było potem się uśmiechnąć i powiedzieć, że przecież to tylko kwestia czasu i nikt, choćby Sąd Najwyższy, nie zmusi Cię do życia z takim nieporozumieniem

Niech zrozumie, że nic nie zyska a Ty masz czas - w końcu to tylko papier!
Mój też się odgrażał, ale wzięłam go na przetrzymanie i po 2 latach od rozstania wystąpiłam o rozwód, po tym czasie był już pewien że mnie nie odzyska i kiedy już doszło do sprawy to słowa nie pisnął i grzecznie zgodził się na wszystko. :lol: wlasnie w zeszlym tygodniu dostalam odpis wyroku (jestem znow panną od 3 miesięcy!! czego i Tobie życzę)