czuje sie niekochana

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Post autor: ulla10 » 05 gru 2006, 23:35

Dziewczyny, ja też miałam taką nieszczęśliwą miłość. Kochałam go strasznie, na zabój, na smierć i życie, ślepo, całą sobą........
Miałam wtedy 16 lat, niby taki gówniarski wiek i każdy mówił mprzejdzie ci, jesteś młoda ble ble ble......
Dopóki nie zgarnęli go do wojska (był 3 lata starszy) robił ze mną co chciał prawie. To taki typowy słodki drań, megaprzystojny, grał w kapeli rockowej, lokalny playboy, dosłownie mnie hipnotyzował. Jednego dnia grał dla mnie na gitarze kawałki Doors`ów, prawił czułe słówka, czule całował i przytulał. Następnego udawał że nie zna i potrafił nawet całować się na moich oczach z inną dziewczyną.........
Przeżywałam przez niego piekło na przemian z wielkimi uniesieniami....
Kiedy wylądował w wojsku nie odzywał się wcale, nawet na przysięgę mnie nie zaprosił...
Kiedy zobaczyłam go po 100 dniach na przepustce, na jego widok zemdlałam :oops: normalnie wstyd pisać :roll: a on wolał kolegów, traktował mnie coraz gorzej.....
Zaczęłam wtedy chodzić na imprezy, poznawałam facetów, robiłam nadzieję, że coś z tego będzie, po czym na trzeciej, czwartej randce śmiałam im się prosto w nos i olewałam bez pardonu. Starałam się zranić i ośmieszyć jak najmocniej :( Jeden chłopak, który bardzo się zaangażował, po tym jak mu powiedziałam, że mam go gdzieś i że był tylko rozrywką wsiadł do samochodu, rozpędził się i uderzył w drzewo :( na szczęście nic poważnego mu się nie stało........
Wtedy poznałam mojego obecnego męża. Miał być kolejną zabawką, ale jego oddanie, miłość, determinacja pokonywały lód w moim sercu. On po prostu nie dał się zostawić, ja mu mówiłam, że koniec, żeby spadał, że jest głupkiem, gnojkiem......a on swoje, zawsze był przy mnie i nie dawał o sobie zapomnieć.
Robiłam mu straszne rzeczy, doprowadzałam do granic wytrzymałości, a on jak skała, spokojny, przytulał mnie i mówił "to nie twoja wina, to alkohol, nerwy," zawsze mnie jakoś wytłumaczył.
I wtedu zaszłam w ciążę. Przyjęłam tą wiadomość ze spokojem, a jednocześnie pierwsza myśl, to jakby ulga, że nie mam już na co czekać, będę mieć dziecko i Krzysiek już nie wróci.
Byłam mężatką, ale codziennie myślałam o tamtym :oops: i pewnego dnia stało się, spotkaliśmy się na takim festynie w naszej rodzinnej miejscowości. Byłam z moim 3 letnim synkiem, poszliśmy na spacer, a on mówił czułe słówka, że zawsze mnie będzie kochał, że nie może sobie wybaczyć tej straty, że chce spróbować jeszcze raz.
Namieszał mi w głowie nietęgo, ale tym razem rozum zwyciężył. Nie spotkałam się z nim więcej. Może paradoksalnie to poczucie, że nie byłam dla niego nikim, pozwoliło mi rozliczyć się z przeszłością.
Dopiero parę lat po ślubie zakochałam się w moim mężu i teraz nie wyobrażam sobie życia bez niego. Szkoda, że tak póżno, ale mam nadzieję że na zawsze ;)


Ps. ale walnęłam elaborat :badgrin:
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
ghostdog
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1356
Rejestracja: 10 sty 2006, 18:55
Lokalizacja: woj. dolnoÂślÂąskie / Szkocja

Post autor: ghostdog » 05 gru 2006, 23:52

Oki Dziewczynki pora na sprawozdanie...
No wiec babeczka, Szkotka ok 40 pare lat i mily glos...pani psychoanalityk...lapala mnie za slowka, mowila bym wyobrazila sobie ze siedze w kinie i ogladam film z wlasnego zycia i co widze za piec lat i takie tam...to bylo super odkrywcze i ciekawe...zrobila tez analize zachowania Ex..tego ze opuscila go matka gdy mial 15 lat...bardzo wplywa na jego postepowanie a nie jakies sterydy...mowiac w skrocie opisala rozne rodzaje zachowan takich osob i jedna byla bardzo trafna...ze on portretuje siebie jako osoba silna, ze nic go nie tknie ze mu nie zalezy na opiniach innnych osob itp jaki to z niego nie twardziel i takie tam...a co do zalu ze matka go opuscila to niby olewka i go to nie obchodzi...ale tak naprawde to ze on wcale w podswiadomosci sobie z tym nie poradzil i jak emocje w zwiazku z tym, wziely gore(np kilka miesiecy temu widziano jego matke)to on szukal jakis nowych emocjonalnych uniesien itp i szuklal innej kobiety i zdecydowal sie odejsc. Pani psychoanalityk powiedziala ze takie osoby rzadko sie zmieniaja i kobiety ktore trwaja w takich zwiazkach sa masochistkami albo lubia rozczarowania i dramaty i godza sie na te zdrady i inne zachwiania emocjonalne...ogolnie on moglby pojsc na terapie....ale tego tematu nie zaglebialysmy....mowila tez ze on w kobiecie szuka tego czegos co kojarzy z matka...i to ze to ze odeszlam i ze mnie stracil to lacz to z odejsciem matki...oj ciezko mi jest to przelozyc tak z angielskiego bo slowo w slowo tego nie pamietam...i mimo ze nie musi to miec dla Was takiego sensu jak dla mnie to po prostu po ponad godzinnej rozmowie z ta babeczka wszystko mialo sens...tylko teraz jest mi ciezko to przedlozyc...oczywiscie takie zachowanie nie musi sie odnosic sie do kazdego mezczyzny ktory nie mial matki...tylko w oparciu o to ca ja opowiadalam ona przeprowadzala taka analize...plus wspomniala ze takie osoby jak on beda sie czuli odrzuceni jak bede w ciazy..... i mowila ze jak bedac nastolatka, lub mloda osoba zakochujemy sie bez pamieci...juz bedac jednak bardziej dojrzalymi szukamy to czego chcemy od zycia...tego jaki styl zycia chcialybysmy wiesci jak je ulozyc do zakochania dochodza inne czynniki....
Ogolnie umocnila ona moje przekonanie ze nie chce wrocic do ex....bo jakbym tak naprawde chciala to juz bym z nim spowrotem mieszkala....umowilam sie na dociagniecie-dogadanie reszty spraw na poniedzialek....
Definitywnie napisalam ex ze niech zapomni i ze nie wroce...ze nie chce rozdzierania ran...wspominkami i prosbami bo ja juz od lipca staram sie ulozyc zycie na nowo...to dostalam chyba z 30 smsow z takimi wstretnymi wiadomosciami ze idzie sie pieprzyc z jakas murzynka itp i ze bedzie mi z kazdego seksu slal sprawozdania by mnie wyprowadzic z rownowagi...a ja na to ze zmienie numer i ze mnie nie obchodzi co robi z zyciem.....i po kolejnych obrzydliwych smsach...ktore mnie tylko IRYTOWALY nie wiecej napisalam mu ze jak nie skonczy to ide do prawnika i sprzedamy flat by sie odczepil..bo nie ma prawa mnie zatrzymac i wtedy sie uspokoil i przeprosil oferujac pokoj....no i mam spokoj WRESZCIE!!!!
Napisal ze gadal z ta jego laska wczoraj(po tym jak do mnie pisal smsy o powrocie pieprzony oszust nigdy sie nie zmieni) i myslal ze mi ublizy jak napisal ze Ona dobrze mnie ocenila i ze ma racje jaka ja jestem mimo ze mnie nie zna...i ja mam sie tym martwic?????Co za banal...po prostu ulatwia mi takim postepowaniem jeszcze bardziej sie oddalic....

p.s Ulla10...jak widzisz nie gorsza jestem w pisaniu PDT_Love_01 oh(w1
2006 Latkowe cycuchy
2008 Kasprzykowe powieki
botoxik here i come:)

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Post autor: ulla10 » 06 gru 2006, 01:17

Fajnie że Ci babka rozjaśniła nieco w głowie. Zawsze to lepiej, jak ktoś obiektywnie oceni sytuację.

Ale się popisał gościu :roll:
A za co on cię karać chce......za to, że spieprzył sprawę, że się puszczał na boku, to jeszcze chce Cię dobijać jakąś murzynką :? :evil: I jeszcze opinią tej lafiryndy Cię raczy.......nie no masakra......
Przynajmniej tyle dobrego, że pokazuje prawdziwe oblicze i ułatwia podjęcie decyzji ;)
Trzymaj się Ghost oh(re1
Buziak ;)
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
ghostdog
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1356
Rejestracja: 10 sty 2006, 18:55
Lokalizacja: woj. dolnoÂślÂąskie / Szkocja

Post autor: ghostdog » 06 gru 2006, 01:32

:-D Dziekuje trzymam sie...duuuuzio juz lepiej PDT_Love_01
2006 Latkowe cycuchy
2008 Kasprzykowe powieki
botoxik here i come:)

karen'o
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 920
Rejestracja: 19 sty 2006, 10:47

Post autor: karen'o » 06 gru 2006, 09:19

gracja pisze:Bo my kobiety "kochamy uszami" - jesteśmy wrażliwe na słowa i często jest tak, że wystarczy parę miłych słówek a puszczamy w zapomnienie każdą krzywdę....
Ghost, jeszcze sie tu nie wypowiadałam, ale muszę dorzucić swoich parę groszy, bo widzę jak sie miotasz i chcialabym ci dać (chociaż na odległość) jakieś wsparcie PDT_Love_04 Gracja ma rację, kobiety są skłonne wybaczyć najgorsze świństwo w zamian za czułe słowka i tanie gesty rodem z telenoweli. nie namawiam cie do nienawiści do ex, ale zawsze pamiętaj co ci zrobił i jak cię potraktował. zastanów się ile w waszym związku było dobrego a ile złego, jeśłi wrócisz do swojego byłego gwarantuję ci, ze mimo jego obietnic złe szybko wróci... fajnie, że trafiłaś na mądrą psycho, to bardzo ważne żeby ktoś z zewnątrz pomógł ci spojrzeć i zrozumieć sytuację w której się znalazłaś. postaraj się ograniczyć kontakty z ex do niezbędnego minimum i niech on wie raz na zawsze, że jego nędzne zagrywki cię nie ruszają - wtedy napewno da ci spokój. teraz widzi, ze ciągle może tobą manipulować i bez mrugniecia okiem to wykorzystuje (czy tak robi człowiek, który cię kocha???), a ty się miotasz. co do twojego aktualnego związku, to jeśli nie jesteś pewna swoich uczuć - odpuść. wiem, ze twój nowy facet jest porządny i nie chcesz go skrzywdzić, ale to nie może być powodem dla którego jesteście razem. może lepiej jeszcze trochę poczekaj, daj sobie trochę czasu, pozwól żeby wszystko się samo ułożyło. trzymam za ciebie kciuki i pozdrawiam gorąco z zachmurzonej niestety w-wki oh(s1

Awatar użytkownika
kamelia_26
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 540
Rejestracja: 21 paź 2006, 09:30
Lokalizacja: De

Post autor: kamelia_26 » 06 gru 2006, 09:49

a najlepiej jak zmienisz numer komorki ;)
buziaki
trzymaj sie mocno PDT_Love_04

Awatar użytkownika
ghostdog
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1356
Rejestracja: 10 sty 2006, 18:55
Lokalizacja: woj. dolnoÂślÂąskie / Szkocja

Post autor: ghostdog » 06 gru 2006, 10:06

No wiec w nocy bylo tak....smsy ze ma zyciowa depresje i ze nie da rady sobie w zyciu ze jest dead alive,i ze boi sie jutra i ze jak ze mna zrywal to na drugi dzien juz chcial przytulic i wrocic i przeprosic ale duma mu na to nie pozwalala...boshe co za bullshit :roll: ...jaka duma? w tak dlugim zwiazku?

[glow=blue][/glow]Gracja ma swieta racje ...jak latwo nabrac sie na piekne slowka....ale telefonu nie zmienie bo wciaz mamy mieszkanie razem ale ide dzis zaplacic na poczcie...i wtedy bez zmiany adresu beda przesylac mi listy na nowy adres....
Dziewczyny...dobrze ze pojde do tej psychoanalityk w poniedzialek..to tak jakbym znow poczla ze ulegam....to wlasnie ta wizyta mi pomoze...
Olgam...wiesz ja naprawde lubie swego nowego mezczyzne i jest super...a te watpliwosci zawsze mnie nachodzily jak mnie ex napastowywal.... "R" jest super i z nim poki co jasno widze przyszlosc PDT_Love_01
2006 Latkowe cycuchy
2008 Kasprzykowe powieki
botoxik here i come:)

karen'o
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 920
Rejestracja: 19 sty 2006, 10:47

Post autor: karen'o » 06 gru 2006, 10:24

ghostdog pisze:Olgam...wiesz ja naprawde lubie swego nowego mezczyzne i jest super...a te watpliwosci zawsze mnie nachodzily jak mnie ex napastowywal.... "R" jest super i z nim poki co jasno widze przyszlosc
to super, jakos tak z twoich postów wnioskowalam, ze nie do końca jesteś przekonana. jeśli jednak wszystko jest ok i z nowym facetem jesteś szczęśliwa, skup proszę całe swoje siły, zeby ex między wami nie mieszał. nie jest tego wart, żeby bruździc ci w nowym związku. wiem że łatwo powiedzieć, ale postaraj się go wymazać z pamięci, wtedy na pewno lepiej się poczujesz :-)

Awatar użytkownika
gracja
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1523
Rejestracja: 11 sie 2005, 00:23

Post autor: gracja » 06 gru 2006, 12:59

Ghostdog kochana cieszę się, że mądra pani psycholog pomogła Ci spojrzeć na ex obiektywnie. Teraz już wiesz, że odejście matki spowodowało u niego nieodwracalne zmiany w osobowości. Gdybyś wróciła, to każda wasza kłótnia kończyła by się jego stwierdzeniem, że za to, że jesteś taka niedobra, pójdzie się pieprzyć z kimkolwiek :roll: Żałosne.... Cieszę się ogromnie, że o tym, jaki jest naprawdę dowiedziałaś się teraz, a nie dopiero po ślubie. Musisz być teraz silna i na każdym kroku dawać mu do zrozumienia, że to definitywny koniec - będę okrutna mówiąc, że lepiej by było gdybyś nie odpowiadała na jego sms, nie rozmawiała z nim i nie pozwalała wypłakiwać na Twoim ramieniu. Tylko wtedy może do niego dotrzeć, że nie ma żadnych szans na powrót.
Żal mi trochę tego człowieka - nie ma szans na "normalność" - całe życie będzie się miotał. Zawsze byłam zdania, że niektórych rodziców powinno się odesłać na powtórną edukację - do przedszkola...Może wtedy dojrzaliby do roli rodziców....
Buziaczki Ghostdog. Jesteśmy z Tobą. Trzymamy kciuki PDT_Love_13
...czemu ze wszystkich pragnieñ na ¶wiecie to Ty mnie wybra³e¶.....

eve
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 520
Rejestracja: 28 paź 2005, 23:07

Post autor: eve » 06 gru 2006, 13:19

Oj Ghosciku, Ty silaczka jestes! Tyle emocji, rozterek; Twoj ex to wieczny dzieciak, nie dorosl jak widac, do tego, zeby docenic prawdziwy, dlugotrwaly zwiazek -wiec go zerwal(i to w jaki sposob), a teraz pokazuje ze jest jeszcze bardziej niepowazny, nie potrafiac Ci odejsc w spokoju.
No coments odnosnie jego beznadziejnych smsow; a to ze tamta panna slusznie Cie ocenia? co? pewnie, jesli poglaskala go po glowce i przytaknela, ze to przeciez on taki bidny bo go zostawilas, a on w takiej depresji, lo matko, zlituj sie bo nie moge!! :evil: Niech sobie OBOJE przypomna dlaczego jest tak, jak jest i kto tak na prawde przeszedl pieklo..a ze jestes silna dziewczynka, to teraz moga Cie pocalowac!
Aha! i jeszce jedno jesli tak dobrze sie rozumieja, i sa zgodni, co do oceny Twojej osoby, to nich sie soba teraz zajma!!!!
op. powiekszenia biustu - 20.12.06 - implanty okragle, profil sredni, 400cc. Jestem szczesliwa!!!

Zablokowany

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”