czuje sie niekochana

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

eve
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 520
Rejestracja: 28 paź 2005, 23:07

Post autor: eve » 29 lis 2006, 16:20

Mija, slonko, jejku, ale mi przykro; jestes tak pozytywna osobka, ze nie moge sobie wyobrazic, kogos u Twego boku, kto Cie tak traktuje... moze to juz pora na zmiany..? nie chce pisac tu czarnych scenariuszy, ale sama napisalas, ze zalujesz iz dopiero teraz zauwazylas ze moze juz nie warto sie starc.... trzymaj sie kwiatku, on nie moze za wieczny pretekst stawiac pracy i firmy, choc to duzo znaczy... jestem pewna, ze jesli zalozmy odeszlabys od niego, to dopiero wtedy zrozumialby co stracil, i prosil o przebaczenie... a jesli nie prosilby o to, to juz byloby pewne, ze dobrze postapilas podejmujac decyzje za Was dwoje. Cokolwiek bys nie zrobila, zycze Ci bys odnalazla szczescie.. PDT_Love_01
op. powiekszenia biustu - 20.12.06 - implanty okragle, profil sredni, 400cc. Jestem szczesliwa!!!

Awatar użytkownika
Mia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 443
Rejestracja: 31 sty 2006, 13:46
Kontakt:

Post autor: Mia » 29 lis 2006, 17:27

ghost, eve - dzięki za wsparcie PDT_Love_01

jak na razie nic specjalnego sie nie dzieje, trwamy w takim zawieszeniu, rozmawiamy tylko o rzeczach codziennych a i to mało...

ale nawet nie o rozmowę tu chodzi, tylko o prawdziwą zmianę, to jest juz chore (i wiele osób mi to mówi) żeby tyle pracować, do pewnego momentu rozumiem że tak trzeba i często nie ma innego wyjścia ale na dłuższą metę nie da sie tak żyć, mamy 2 osobne życia i coraz bardziej się od siebie oddalamy :(

nie wiem co mam robić, walczyć dalej o ten związek (ale ile jeszcze? i dlaczego tylko ja?) czy zostawić to w cholerę, bo już mnie to wykańcza to ciągłe zawieszenie i on który mówi kocham cię ale wszystko co robi temu przeczy :(

Awatar użytkownika
kamelia_26
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 540
Rejestracja: 21 paź 2006, 09:30
Lokalizacja: De

Post autor: kamelia_26 » 29 lis 2006, 17:36

Mia, strasznie i przykro ale jedno co moge ci poradzic to zapytaj sie swojego meza- prosto w oczy- "czy ty mnie zdradzasz? czy masz kogos innego?"
jesli oczywiscie chcesz uslyszec odpowiedz...

Awatar użytkownika
Mia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 443
Rejestracja: 31 sty 2006, 13:46
Kontakt:

Post autor: Mia » 29 lis 2006, 19:40

Kamelia - to nie to, wiem to na pewno... choć rzeczywiście można powiedzieć że ta jego praca jest zaborczą kochanką i na mnie nie ma juz miejsca siłą rzeczy :(

Awatar użytkownika
mona124
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 899
Rejestracja: 27 paź 2006, 09:56

Post autor: mona124 » 29 lis 2006, 20:22

Mia jeśli Ci zależy na Waszym związku musisz o niego walczyć. Powiedz swojemu mężowi, że tak dłużej być nie może,że musicie to zmienić, praca, pieniądze to nie wszystko. Takie życie na dłuższą metę nie wróży niczego dobrego.

Awatar użytkownika
kamelia_26
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 540
Rejestracja: 21 paź 2006, 09:30
Lokalizacja: De

Post autor: kamelia_26 » 30 lis 2006, 10:40

mia, ja chce ci tylko pomoc.ale w prawo albo w lewo...
ja bym sie po prostu spytala.bylaby jasna sytuacja.
i wtedy mozna coz nowego budowac...
powodzenia

Awatar użytkownika
Mia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 443
Rejestracja: 31 sty 2006, 13:46
Kontakt:

Post autor: Mia » 30 lis 2006, 15:15

hej dziewczyny :-D u mnie jakby już lepiej, dziś porozmawialiśmy szczerze, płakaliśmy oboje, on jest pewien że taka sytuacja się już nie powtórzy, rzecz w tym że cała ta sytuacja była niezależna od niego, został postawiony 'pod ścianą' i nie miał wyjścia, musiał skończyć na określony termin bo inaczej groziła nam totalna katastrofa, upadek firmy itd. na szczęście się udało, chłopaki siedziały dzień i noc i zdążyli :-)

i ja to rozumiem... inna sprawa ze ja po tym wszystkim jestem totalnie wyniszczona i trudno mi wybaczyć że kiedy tak cierpiałam z tym okiem jego nie było i nawet nie dzwonił (jak mówi był w panice i nie chciał mnie dołować...)

myślę że oboje przeszliśmy b. trudne chwile, zdecydowałam sie jeszcze raz spróbować, m.in. dlatego że mu współczuję... mam nadzieję że nie będę żałować i znów płakać przez niego, wiem też że mu zależy na mnie, ale powiedziałam mu że musi sie teraz baaardzo starać i to CODZIENNIE! trzymajcie kciuki za nas, jesteśmy ze sobą już b. długo, wielka miłość itd... i szkoda byłoby gdyby się to rozpadło...

eve
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 520
Rejestracja: 28 paź 2005, 23:07

Post autor: eve » 30 lis 2006, 17:11

No i super Mija! bardzo sie na to rozwiazanie ciesze! szczera rozmowa zawsze jest porzebna, i moze duzo wyjasnic i pomoc; jednak na obietnicach porawy nie moze sie skonczyc - tak jak powiedzialas, teraz musi sie starac i to codziennie :-D Buziaki!
op. powiekszenia biustu - 20.12.06 - implanty okragle, profil sredni, 400cc. Jestem szczesliwa!!!

Awatar użytkownika
ghostdog
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1356
Rejestracja: 10 sty 2006, 18:55
Lokalizacja: woj. dolnoÂślÂąskie / Szkocja

Post autor: ghostdog » 30 lis 2006, 20:23

Mijka PDT_Love_01 wszystkie paluszki mam zacisniete.....
mi tez moj ex obiecuje kochac i milowac....wciaz trzymam sie twardo ...tylko ze czasami jest ciezko bo u nas oprocz tego jego mega wilekiego wyskoku bylo sielankowo i mialam duze wsparcie i zrozumienie....i lamie mi sie serce bo ono podpowiada mi co innego a rozum stawia na nowego....ktorego nie kocham...i badz tu madra....a co jak bedziemy znowu tak szczesliwi jak niegdys?....lo matko mam bol glowy murowany na tydzien od tego myslenia. Slodkie buzi Mijeczko dla Was oh(re1
2006 Latkowe cycuchy
2008 Kasprzykowe powieki
botoxik here i come:)

Awatar użytkownika
Majoliwka
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 401
Rejestracja: 19 lis 2006, 19:05
Kontakt:

Post autor: Majoliwka » 30 lis 2006, 20:39

Od niedawna śledzę wasz temacik i też się cieszę że Mijce się zaczyna znów układać. Mam nadzieję że jej druga połowa naprawdę się postara. Osobiście dwa lata temu w moim małżeństwie było już tak źle że oznajmiłam mężowi iż składam pozew o rozwód a w mojej decyzji poparli mnie moi rodzice i powiedzieli mu to prosto w oczy. I stał się cud, teraz mój mężczyzna zmienił się nie do poznania i trwa to już ponad dwa lata. Zrobiliśmy sobie nawet dzidzie- urodziła się pół roku temu i jesteśmy oboje bardzo szczęśliwi :-D . Cieszę się że dałam mu jednak tą ostatnią szansę :!:
02.08.06 Dr Kasprzyk okr±g³e Mentor 375/425- teraz siê zacznie!!!

Zablokowany

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”