dzisiejsze związki

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
aldi090
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 365
Rejestracja: 31 lip 2009, 09:02
Lokalizacja: POLSKA, ŁÓDŹ
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: aldi090 » 24 wrz 2009, 11:11

nikolettkaa pisze:mam kilka koleżanke które mieszkały ze swoimi partnerami i nawet nie zdawały sobie sprawy ,ze ich kochani męzczyżni ich zdradzają , mieszają jakieś interesy lewe poza domem -więć przyznam rację gosi i powiem ,ze poznać można kogoś tylko na tyle ile chce nam się dać poznac i nie zmieni niczego nawet wspolne mieszkanie ;))
Nie rozumiem co ma zdrada do tego czy się mieszka ze sobą czy się nie mieszka??
Ja wychodzę z założenia, że jeżeli facet chce zdradzić to i tak zdradzi choćby poszedł tylko wyrzucić śmieci, to samo jeśli chodzi o kobiety.... to jest kwestia zaufania jakim się ludzie darzą a nie wspólnego mieszkania ze sobą...
wspólne mieszkanie pomaga wielu osobom poznać się bliżej...tak naprawdę... poznać wady...zalety...poznac reakcje na różne sytuacje życiowe...
a mieszkanie ze sobą 4-5 dni w tygodniu jest fajne ale jednak pozostaje ta "furtka powrotu do domu rodzinnego, można odpocząć samemu, przemyśleć, zastanowić się samemu bez tej drugiej osoby...
ale to tylko jest moje zdanie a każdy żyje jak chce ;)
Prawdziwe szczęście daje jedynie marzenie o przyszłym szczęściu...
http://emoty.blox.pl/resource/100.gifna pewno Bromahttp://emoty.blox.pl/resource/100.gif

samanta_kafe
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 1799
Rejestracja: 29 mar 2007, 20:59
Lokalizacja: warszawa

Re: dzisiejsze związki

Post autor: samanta_kafe » 24 wrz 2009, 13:41

aldi090 pisze:wspólne mieszkanie pomaga wielu osobom poznać się bliżej...tak naprawdę... poznać wady...zalety...poznac reakcje na różne sytuacje życiowe...
a mieszkanie ze sobą 4-5 dni w tygodniu jest fajne ale jednak pozostaje ta "furtka powrotu do domu rodzinnego, można odpocząć samemu, przemyśleć, zastanowić się samemu bez tej drugiej osoby..
czytasz w moich myślach 8-) ;) dokładnie o coś takiego mi chodziło 8-)
27 kwietnia '09 - dr Broma - mentor round 325cc HP PDT_Love_16

Awatar użytkownika
aldi090
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 365
Rejestracja: 31 lip 2009, 09:02
Lokalizacja: POLSKA, ŁÓDŹ
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: aldi090 » 24 wrz 2009, 15:19

to się cieszę samanta_kafe , że podobnie w tym temacie myślimy :-D
kiedyś podobnie myślałam jak nikoletka ale z wiekiem światopogląd się zmienia i mi takie widywanie się 4-5 dni w tygodniu chyba by już nie wystarczało... ;)
Prawdziwe szczęście daje jedynie marzenie o przyszłym szczęściu...
http://emoty.blox.pl/resource/100.gifna pewno Bromahttp://emoty.blox.pl/resource/100.gif

samanta_kafe
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 1799
Rejestracja: 29 mar 2007, 20:59
Lokalizacja: warszawa

Re: dzisiejsze związki

Post autor: samanta_kafe » 24 wrz 2009, 16:26

aldi090 pisze:kiedyś podobnie myślałam jak nikoletka ale z wiekiem światopogląd się zmienia i mi takie widywanie się 4-5 dni w tygodniu chyba by już nie wystarczało... ;)

ogólnie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia czy jakoś tak ;)
wiadomo, że jak nie ma warunków, to co zrobić..
ale jak dla mnie najlepszą metodą na poznanie drugiej połówki jest zamieszkanie z nią - nie wyszłabym przykładowo za kogoś, z kim bym przynajmniej z rok nie pomieszkała.. :roll: teraz tak to widzę ;)
27 kwietnia '09 - dr Broma - mentor round 325cc HP PDT_Love_16

Awatar użytkownika
nikolettkaa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3400
Rejestracja: 21 gru 2006, 00:22
Lokalizacja: WrOcLaW LoVe
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: nikolettkaa » 24 wrz 2009, 18:58

ja też nie wyszła bym za kogoś z kim nie mieszkałam , też uważam ,ze warto razem mieszkać ,ale chodziło mi o sam fakt ,ze nie powinno definiować się samego związku na podstawie tego ,czy ktoś razem mieszka ;) to nie jest tak ,ze my nie chcemy ,tylko nie możemy ;)) ale dzisiaj oglądliśmy fajne mieszkanko i moze coś z tego bedzie
11/2009 Piękne vhp ;) 500 ;)
2011- planuje usta i policzki

Awatar użytkownika
aldi090
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 365
Rejestracja: 31 lip 2009, 09:02
Lokalizacja: POLSKA, ŁÓDŹ
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: aldi090 » 25 wrz 2009, 10:32

nikolettkaa pisze:ale dzisiaj oglądliśmy fajne mieszkanko i moze coś z tego bedzie

i brawo!!!!!!!1 applaus
poza tym definicją związku nie jest wspólne zamieszkanie a raczej poznanie siebie - swoich reakcji - w różnych sytuacjach (chyba już o tym mówiłam tak mi się wydaje....)
ja osobiście byłam kiedyś z facetem 8 lat, ja dla niego jak i on dla mnie byliśmy dla siebie tymi pierwszymi partnerami, kochankami, przyjaciółmi, świata poza sobą nie widzieliśmy i właśnie mieszkaliśmy cały tydzień ze sobą natomiast na weekendy każde z nas wracało "do mamusi" :-D
po tym okresie zdecydowaliśmy, że na stałe zamieszkujemy ze sobą.... i co??
i nic z tego nie wyszło... zbyt dużo cierpliwości mnie to kosztowało, wiele można znieść bo znosiłam to tyle lat i jakoś mi to nie przeszkadzało bo wiedziałam, że odpocznę od tej drugiej osoby w weekend a później...... później nie było gdzie uciec, gdzie się schować, trzeba było znosić jego przywary, jego przyzwyczajenia i odwrotnie...
dlatego uważam, że wspólne zamieszkanie jest sprawą podstawową i bardzo ważną jeśli chodzi o "sprawdzenie się" każdego związku ;)
Prawdziwe szczęście daje jedynie marzenie o przyszłym szczęściu...
http://emoty.blox.pl/resource/100.gifna pewno Bromahttp://emoty.blox.pl/resource/100.gif

Awatar użytkownika
nikolettkaa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3400
Rejestracja: 21 gru 2006, 00:22
Lokalizacja: WrOcLaW LoVe
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: nikolettkaa » 30 wrz 2009, 19:51

aldi090 pisze:
nikolettkaa pisze:ale dzisiaj oglądliśmy fajne mieszkanko i moze coś z tego bedzie

i brawo!!!!!!!1 applaus
poza tym definicją związku nie jest wspólne zamieszkanie a raczej poznanie siebie - swoich reakcji - w różnych sytuacjach (chyba już o tym mówiłam tak mi się wydaje....)
ja osobiście byłam kiedyś z facetem 8 lat, ja dla niego jak i on dla mnie byliśmy dla siebie tymi pierwszymi partnerami, kochankami, przyjaciółmi, świata poza sobą nie widzieliśmy i właśnie mieszkaliśmy cały tydzień ze sobą natomiast na weekendy każde z nas wracało "do mamusi" :-D
po tym okresie zdecydowaliśmy, że na stałe zamieszkujemy ze sobą.... i co??
i nic z tego nie wyszło... zbyt dużo cierpliwości mnie to kosztowało, wiele można znieść bo znosiłam to tyle lat i jakoś mi to nie przeszkadzało bo wiedziałam, że odpocznę od tej drugiej osoby w weekend a później...... później nie było gdzie uciec, gdzie się schować, trzeba było znosić jego przywary, jego przyzwyczajenia i odwrotnie...
dlatego uważam, że wspólne zamieszkanie jest sprawą podstawową i bardzo ważną jeśli chodzi o "sprawdzenie się" każdego związku ;)
ja nie rozumiem jak zabrakło i cierpliwości sugerujesz ,ze przez 5 dni on był aniołem , który wszystko za sobą robił -a jak zamieszkaliśvcie razem to wszystko się zmieniło?? hmm cięzko mi w to uwierzyć , ja znam nastroje mojego tz, jego przywary , wiem co lubi a czego nie ,a przez wasze słowa tylko zaczynam niepotrzebnie sie bać ,ze jak ktoś zamieszka razem to szlagg trafi jego związek arf arf

siostra mojego faceta, zamieszkała ze swoim po 9 latach związku, teraz po 11 biorą ślub i jak powiedziała sama mi na wieczorze pańieńskim - w życiu patrzy się przez pryzmat tego co nas doświdczyło ,ale czasem coś nas zaskakuje i to zmienia kat załamania światła ;) pewnie wiekszość rozumie co miała na myśli ..ps ma 30 lat , i nie jest w ciązy ;ppp;p;p;p
11/2009 Piękne vhp ;) 500 ;)
2011- planuje usta i policzki

karolka69
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3968
Rejestracja: 19 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Anglia

Re: dzisiejsze związki

Post autor: karolka69 » 30 wrz 2009, 20:06

nikoletka to nie tak, ze jak zamieszkacie razem to napewno wasz zwiazek diabli wezmą. Nie mysl tak nawet.
Poprostu czlowiek lepiej sie poznaje i musi razem isc przez życie i codziennosc. Utrzymac sie, oplacac rachunki, dzielic obowiazkami. Nie kazda para potrafi sie ''dotrzec''.

Ale nikt nie twierdzi, ze Ty swojego nie znasz na wylot. Zresztą sama wiesz najlepiej :-)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png
13.07. 2009- JUŻ PO
350cc HP, anatomiczne, pod mięsień, Eurosilicone - implant pekl po 9 latach

19.06.2019 - wymiana na okragle 450cc ES

Awatar użytkownika
nikolettkaa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3400
Rejestracja: 21 gru 2006, 00:22
Lokalizacja: WrOcLaW LoVe
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: nikolettkaa » 30 wrz 2009, 20:45

karolka69 pisze:nikoletka to nie tak, ze jak zamieszkacie razem to napewno wasz zwiazek diabli wezmą. Nie mysl tak nawet.
Poprostu czlowiek lepiej sie poznaje i musi razem isc przez życie i codziennosc. Utrzymac sie, oplacac rachunki, dzielic obowiazkami. Nie kazda para potrafi sie ''dotrzec''.

Ale nikt nie twierdzi, ze Ty swojego nie znasz na wylot. Zresztą sama wiesz najlepiej :-)
chyba najgorsza w życiu jest rutyna :) wiec warto się zamieniać obowiązkami ...utrzymać się (chyba każdy się utrzymuje przed wspolnym zamieszkaniem w sensie sam , to we dwoje tylko łatwiej -pozatym my i tak mamy wspolne konto ;p)
11/2009 Piękne vhp ;) 500 ;)
2011- planuje usta i policzki

Awatar użytkownika
marta20wawa
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 331
Rejestracja: 09 cze 2009, 10:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: marta20wawa » 01 paź 2009, 14:02

chyba najgorsza w życiu jest rutyna :) wiec warto się zamieniać obowiązkami ...utrzymać się (chyba każdy się utrzymuje przed wspolnym zamieszkaniem w sensie sam , to we dwoje tylko łatwiej -pozatym my i tak mamy wspolne konto ;p)
mojego faceta poznałam 6 lat temu po ok pół roku zalozylismy wspolne konta, powiem ci ze mnie osobiscie zaczyna juz to denerwowac.uwazam ze kazda kobieta powinna miec swoje osobiste konto :)
Niewielu ludzi dostaje to, czego pragnie i tak niewielu zasługuje na to, co dostaje....."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”