Nie rozumiem co ma zdrada do tego czy się mieszka ze sobą czy się nie mieszka??nikolettkaa pisze:mam kilka koleżanke które mieszkały ze swoimi partnerami i nawet nie zdawały sobie sprawy ,ze ich kochani męzczyżni ich zdradzają , mieszają jakieś interesy lewe poza domem -więć przyznam rację gosi i powiem ,ze poznać można kogoś tylko na tyle ile chce nam się dać poznac i nie zmieni niczego nawet wspolne mieszkanie)
Ja wychodzę z założenia, że jeżeli facet chce zdradzić to i tak zdradzi choćby poszedł tylko wyrzucić śmieci, to samo jeśli chodzi o kobiety.... to jest kwestia zaufania jakim się ludzie darzą a nie wspólnego mieszkania ze sobą...
wspólne mieszkanie pomaga wielu osobom poznać się bliżej...tak naprawdę... poznać wady...zalety...poznac reakcje na różne sytuacje życiowe...
a mieszkanie ze sobą 4-5 dni w tygodniu jest fajne ale jednak pozostaje ta "furtka powrotu do domu rodzinnego, można odpocząć samemu, przemyśleć, zastanowić się samemu bez tej drugiej osoby...
ale to tylko jest moje zdanie a każdy żyje jak chce







