a mi jest dzisiaj bardzo smutno, śmieszne bo widziałam jak ten temat sie przewijał ale byłam pewna ze nie będę musiała w nim pisać o swojej osobie. A jednak nadszedł ten dzień
Wczoraj wieczorkiem pojechałam po małe dopełnienie lodówki, Robert i dzieci już spały, w drodze powrotnej zadzwonił mi telefon, dzwonił mój były że prosi abym przyjechała bo chce porozmawiać a chodzi o dzieci. pomyslałam że skoro oni wszyscy śpią to mogę. Zaznaczyć chcę że z byłym żyjemy bardzo dobrze, ale dla wielu osób jest to nie za bardzo zrozumiałe i wprost nie dowierzają że nic więcej od rozstania nas nie łączyło, nawet buziak. Wśród tych niedowiarków jest tez zazdrosny Robert.
Zrobił kawę i jak zawsze fajnie mi sie z nim rozmawia tak od 22 do 24:30 ześmy rozmawiali, nawet na jednej kanapie nie siedziliśmy!!!!!!!!!! Zadzwonił mi telefon, Robert sie obudził i dzwonił co się dzieje i gdzie jestem, powiedziałam że u byłego i juz zaraz wracam, rzucił do słuchawki kilka niemiłych uwag ( zresztą w taki sposób jeszcze wcześniej mi nic nigdy nie powiedział!) i sie wyłączył. Siedziałam i nadal w głowie miałam to co powiedział, Damian ( były) zpytał o co chodzi, powiedziałam mu. Pocieszył nie tym ze jego Gosia tez nie rozumie takich spraw i zaczęła się rozmowa o Gosi i jej wybrykach. do domu dojechałam o 01:30, zszedł z góry i powiedział tylko jedno: Chyba już czas abyśmy zaczęli żyć osobnym życiem.
Nigdy w ten sposób nie mówił, nigdy takiego czegoś nie słyszałam z jego ust, stwierdził że nie mogłam tam robić nic innego jak tylko rozkładałam nogi przed Damianem

gdzie wie doskonale ze brzydzę się zdrada!
Nie spałam calą noc, siedziałam w kuchni i do rana wycinałam córce bombki do przedszkola a w głowie zamęt, jego słowa i panika. Wstał rano, nadal siedziałam w kuchni, był bardzo zły, dawno go takiego nie wdziałam,a jak już to nigdy z mojego powodu. Nie zrobiłam nic, kompletnie nic, nie mam na to dowodów ani usprawiedliwienia i dlatego czuje się tak dzisiaj źle. Okropnie. Nie wiem co mu powiedzieć jak wróci, co zrobić aby być wiarygodną. Może poprostu się nie odzywać, też jestem na niego zła bardzo bo nie przypuszczałam ze mnie oceni na tak niskim poziomie :?