Moderator: Zespół I

Sylwia cholernie mi przykro przez to co Cie spotkalo...wiem dobrze co to zdrada i porzucenie....boj byly ojciec mojego synka powiedzial mi tak..mi sie latwiej odchodzi bo mam do kogo...to bolalo jeszcze bardziej...nie placzemy zwykle ze cos sie skonczylo tylko nad soba...i ciagle te pytania..bo mu sie ulozylo z nia czemu nie ze mna...bo on sie budzi obok niej ciesza sie zycie a mnie wszysko zniecheca...wszystie czynnosci wykonywane machinalnie...nie bede cie pocieszac w stylu bedzie dobrze..bo nie bedzie na poczatku...tak jak piszesz nie wiesz kiedy sie otrzasniesz....ale moge ci powiedziec co juz dobrze znasz..ze otrzasniesz sie na pewno....a czas goli jednak te rny....powiem Ci co mi pomoglo...moze mi pomoglo ze mialam z nim syna i ze on go tez odrzucil..wyzwiska pod moim adresem ..juz samo to jak mozna sie tak odezwac do matki swego syna....po tym wszystkim podjelam decyzje..on nie chce nas ..my nie chcemy jeo...zero kontaktu, wywalenie telefony, numeru gg zeby nie korcilo sprawdzanie czy jest i jaki ma opis...wyrzucenie zdjec!! nie schowanie wywalenie totalne...wiem moze to glupie..mi pomoglo...zajelo mi to 3 mce...bolalo jak cholera zwlaszcza ze mnie zaczal zdradzac juz w ciazy i potem zostawil przed porodem...ale pomoglo...wczoraj z nim klikalam przez gg....dziwne nic mnie nie ruszylo....ale i tak napisalam ze nie chce by mnie zagadywal...nie ma go dla nas...ja podjelam juz pewne decyzje bedace konsekwencja jego zachowania...sylwia poczytaj tez wyzej....dziewczyny maja racje..za drzwi drania i niech spada....sylwia 78 pisze:Wczoraj dowiedziałam sie,że mój facet zdradza mnie od miesiąca.Bylismy razem 9 lat.Do samego końca zaprzeczał że kogos ma ja jednak znalazłam numer w telefonie do tej dziewczyny i ona mi wszystko powiedziała.Kazałam mu sie spakować a on bez problemu to zrobił, wczoraj byłam wsciakła dzisiaj załamana.Zostałam sama obudziłam sie w pustym łózku.Mysłałam ze po operacji piersi będę dla niego bardziej atrakcyja bedzie bardziej zazdrosny a tu taki szok.Myślałam ze mnie to nigdy nie spotka,zapewniał że tylko ja jestem najwazniejsza.Życie staciło dla mnie sens nie wiem kiedy sie otrzasne.Mam 27 lat z czego 9 straconych nie wiem co robić .Na pewno nie zadzwonie prosiś go by wrócił bo bym sie ponizyła a on nie nalezy do osób które przznaja sie do błedu, ale chyba i tak bym nie wybaczyła.
Sylwia, tak mi przykro..................(brak slow normalnie!!!)sylwia 78 pisze:Wczoraj dowiedziałam sie,że mój facet zdradza mnie od miesiąca.Bylismy razem 9 lat.Do samego końca zaprzeczał że kogos ma ja jednak znalazłam numer w telefonie do tej dziewczyny i ona mi wszystko powiedziała.Kazałam mu sie spakować a on bez problemu to zrobił, wczoraj byłam wsciakła dzisiaj załamana.Zostałam sama obudziłam sie w pustym łózku.Mysłałam ze po operacji piersi będę dla niego bardziej atrakcyja bedzie bardziej zazdrosny a tu taki szok.Myślałam ze mnie to nigdy nie spotka,zapewniał że tylko ja jestem najwazniejsza.Życie staciło dla mnie sens nie wiem kiedy sie otrzasne.Mam 27 lat z czego 9 straconych nie wiem co robić .Na pewno nie zadzwonie prosiś go by wrócił bo bym sie ponizyła a on nie nalezy do osób które przznaja sie do błedu, ale chyba i tak bym nie wybaczyła.

asia wiesz ze ja sie tez nad tym zastanawialam....ale jedno mi sie nasuwa...oni uciekaja od problemow i odpowiedzialnosci...wiadomo ze latwiej i fajniej zyc bez problemow i wygodnie...i tu wychodzi ta ich "meska sila" mieczaki i tyle...joanna2828 pisze:Sylwia...okropnie mi przykro - wiem co znaczy porzucenie
ale nie rozumiem jednego..... dlaczego faceci robią takie numery w bardzo ważnych momentach życia swojej partnerki ???????
zauważyłam taką tendencję na forum![]()
jedno jest pewne - postapił obrzydliwie, nie mam słów.... ogromnie mi przykro![]()

Angelika twoja teoria to strzał w dziesiątkę. To jest smutne ale z drugiej strony jest to świetny sprawdzian dla związku. Ja wiedziałam, że mój misiaczek jest facetem na którym mogę polegać w każdej sytuacji ale teraz to już jestem tego pewna na 100000%. Wiem, że chcę z nim spędzić całe moje życie, bo w każdej sytuacji znajduje u niego wsparcie.angelika pisze: asia wiesz ze ja sie tez nad tym zastanawialam....ale jedno mi sie nasuwa...oni uciekaja od problemow i odpowiedzialnosci...wiadomo ze latwiej i fajniej zyc bez problemow i wygodnie...i tu wychodzi ta ich "meska sila" mieczaki i tyle...