A ja mojego TZ poznalam tak:
Bylo juz bardzo pozno, wlasnie zmylam makijaz, wykompalam sie i polozylam spac, kiedy za sciany (czyli z pokoju mojego brata, bo wtedy jeszcze mieszkalismy razem) zaczely dobiegac odglosy glosnej muzyki. Wkurzylam sie, wiec czym predzej wyskoczylam z wyrka i pobieglam do pokoju brata zeby go uciszyc, bo jedyne co mi wtedy bylo w glowie to spanie

No i stanelam w jego dzwiach w rozowej pizamce z pluszu z kotkami na piersiach i w rozowych puchatych kapciach, no i mnie zatkalo, bo nie sadzilam ze ma goscia i to takiego przystojnego

Powiedzialam tylko "czesc" , a na twarzy wymalowal mi sie burak

Ucieklam do siebie do pokoju najszybciej jak sie dalo

(plocha bylam bo tez tylko 16 lat mialam

)
Potem minely dwa tygodnie i poszlam z bratem do takiego klubu, a tam znowu byl moj TZ (do dzis obaj sie nie chca przyznac ze to nie byl przypadek

) i tak sie zaczelo
Moj TZ powiedzial mi kiedys, ze chwila kiedy zobaczyl mnie w tej rozowej pizamce to byl ten moment kiedy sie zakochal

Ciekawe czy to prawda czy tylko taki bajer
