Post
autor: gosbo » 19 lip 2006, 14:22
moze kogos to urazi,ale studenci na zajeciach z anatomii traktuja zwloki jak preparaty,wiec nie ma w tym nic nadzwyczajnego ze sie czasem cos oderwie zeby zobaczyc co jest po spodem,ze cos sie urwie bo przeszkadzalo,ze ktos kogos noga postraszy,rzuci fragmentem zeber,pougniata mozg-ale kazdy podchodzi do tego inaczej-ja gdyby nie traktowanie tego typowo przedmiotowo i jako preparaty to pewnie nie dalabym rady po pierwszych zajeciach,a tak przetrwalam 1.5 roku i troche mi brakuje tych zajec(choc zapachu formaliny nienawidze do tej pory)
A Prof. Katedry anatomii ma dobry humor gdy dostanie nowe zwloki :D
To napisze jeszcze cos-poniewaz zwolki sa przykryte przescieradlami jak sie przychodzi na zajecia i odslania sie tylko ten fragment ktory jest potrzebny(jakis rodzaj poszanowania) to jednego dnia przyszlismy na zajecia i cos z klatki piersiowej bylo chyba,wiec odslonilismy od gory do pasa (kobiete) a nastepnym razem mielismy szyje i te same zwloki odlsonilismy(tylko juz glowy nie bylo)
A co do plywania w formalinie-Technicy maja chyba najbardziej spaczone podejscie do tego :D- jak sie do nich szlo i prosilo o preparat np watrobe, to oni brali wiaderko ,jakiegos kijka i mieszajac :"watrobeczka raz!a moze jeszcze serduszko mam podac?"