Iskra

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Don Kichot
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 471
Rejestracja: 16 maja 2005, 19:33
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Don Kichot » 28 maja 2005, 22:32

Droga MonisiuPP nikt tu nie mówi o starowinkach, ale chciałbym abyś zauważyła, że tak to już jest, że z wiekiem człowiek wypracowuje swój światopogląd. Ty tez osiągniesz dojrzałość intelektualną w okolicach 40 - stki czy chcesz tego czy nie. Oczywiście szanuję zdanie każdej z Was bo to przywilej młodości mieć "pstro" :wink: :lol: w głowie . Nie jawię się tu jako osoba co posiadła wszystkie rozumy, tylko chcę się podzielić moim trzdziestokilkuletnim doświadczeniem. A Ty droga panno czytaj uważnie i słuchaj uważnie co mówią inni. "Mniej wnikliwy" -nie bardzo rozumiem to przecież Ty masz problemy z oceną własnej sytuacji. Ja wiem co chce od życia i wiem czym dla mnie jest małżeństwo, rodzina. Motylki..... to dobra wymówka dla ludzi, którym coś nie pasuje ale nie wiedzą jak to nazwać.
Nie chcę uchodzić tu za moralistę ale jeżeli nie ma w Waszych związkach miłości to motylków też nie poczujecie.
A co do Pauli to MonisiuPP jej mądrość wynika z doświadczenia i wiele dni musi minąć zanim zrozumiesz a może inaczej zaczniesz rozumowąć tak jak ona.
Nie mówię tego z jakimś sarkazmem, po prost każdy rok różnicy w wieku to 365 dodatkowych dni doświadczeń życiowych. A sama wiesz jak wiele w ciągu 24 godzin może się wydarzyć.
:wink: :wink: :D

Awatar użytkownika
Olka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 295
Rejestracja: 16 sty 2005, 17:19

Post autor: Olka » 28 maja 2005, 22:35

Fajna ta babcia :D
Temat który zaczęla Cleo jest tematem rzeka.......
Don Kichot jesf facetem i najwyrażniej ma kochaną żonę która o niego dba: zrobi zakupy, obiadek, pozmywa, poda pod nos kawkę, zadba o dzieciaczki i zrobi jeszcze 100 innych rzeczy by Go zadowolić.
I czego tu jeszcze chcieć od życia co nie?
Ale ciekawa jestem jak wynagradza jej ciężką pracę (dodatkową bo zapewne również pracuje tak jak i On)
Nie jesteśmy doceniane w związkach. Nie mów mi Don Kichocie że szukamy dziury w calym! Fakt ladnie piszesz ale to nie wszystko. Napisz co Ty robisz dla swej ukochanej by urozmaicić jej tą rutynę. Bo to my niestety najczęściej w niej tkwimy!

Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ale zawsze gdy do rozmowy kobiet wkroczy facet kobiety miękną i przyznają mu racje - cokolwiek by nie mówil... to przykre zauważam to bardzo czesto - nieladnie..

Awatar użytkownika
Don Kichot
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 471
Rejestracja: 16 maja 2005, 19:33
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Don Kichot » 28 maja 2005, 23:05

Olka nie mnie oceniać dlaczego tak jest.
Mogę Ci tylko powiedzieć, że ja robię zakupy, gotujemy na zmianę. To znaczy obiady żona a ja kolację. Jestęśmy normalni i na pewno nie robi mi żona 100 innych rzeczy by mnie zadowolić. Nasz związek jest oparty o partnerstwo ale zbudowany na solidnym fundamencie jakim jest miłość. Mamy wspólne cele, ale mamy też marzenia i jak powiedziałem wcześniej nikt nikomu nie narzuca własnej woli, choć tarć u nas nie brakuje. Oczywiście moglibyśmy szukać w naszym związku wiele problemów ale po co??
Czyż życie i tak nie jest skomplikowane?
Czas ucieka i tyka, nie znamy dnia ani godziny kiedy przestanie bić nasz zegar. Więc po co komplikować i tak pogmatwane życie.
Kochajcie się cieszcie chwilą i starajcie być dobrzy dla innych a życie będzie łatwiejsze. :wink:

Awatar użytkownika
Olka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 295
Rejestracja: 16 sty 2005, 17:19

Post autor: Olka » 29 maja 2005, 09:21

Witaj Don Kichocie, widzę że jesteś "tym" wyjątkiem - pomagasz, a to sie bardzo chwali.
Wiele dziewczyn jest z związkach, które choć mówi sie że oparte są na partnerstwie to nie wygląda to tak różowo... ach te życie!

Cierpią z powodu wspomnianej tu rutyny, a to tylko dlatego, że od początku trwania ich związów dają z siebie wszystko nie oczekując zbyt wiele od partnera. Potem cierpią bo robienie tego samego w kólko zaczyna męczyć. Partnerowi jest dobrze i wydaje sie mu że jest ok.

Różnice w mysleniu kobiety i mężczyzny, są totalnie różne. Więc od początku trwania naszych związków musimy w facetami duzo rozmawiać: czego od nich oczekujemy i odwrotnie, żeby uniknąć pózniej niepotrzebnych zwad.

Ja tak robie, ale czasami dochodzi do spieć. Cóż jestem typowym strzelcem, który nie nawidzi monotoni :roll: Więc to ja jestem istotą która próbuje rozgonic nudę

Kobietki dzielcie sie obowiązkami z waszymi chlopakami, mężami, wychodzcie gdzieś czasem same, róbcie coś dla siebie inaczej wasze, nasze życie będzie totalnie szare...

Awatar użytkownika
MonisiaPP
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1200
Rejestracja: 17 sty 2005, 18:41
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: MonisiaPP » 29 maja 2005, 09:52

Czasami mi sie wydaje, ze czesc osob kieruje sie pogladem "no brain no pain"! Tylko moge pogratulowac Tobie Don Kichot udanego malzenstwa! :D
Aczkolwiek moja swiadomosc jest chyba duzo bardziej zaawansowana! Moj szczesliwy zwiazek nie polega na tym, ze podzielimy sie obowiazkami w domu i splodzimy dwojke dzieci z ktorych bedziemy dumni!! Moze i jestem idealistka, ale w zyciu chodzi mi o cos innego! Chce zyc mocno i w pelni korzystac! A nie spedzac kazdy dzien na zasadzie naprzemiennego gotowania zupy i zajmowania sie dziecmi! i slodko sie przytulac i myslec ze mi zycie sprzed nosa ucieka!

Co do Pauli, to Paula wie :lol: , ze zawsze sobie zartuje z pewnych rzeczy i smiejemy sie razem, wiec jakbys Don kichot przeczytal cale forum od deski do deski to bys wiedzial jak to jest i nie ocenial i nie medrkowal!
Paulusiu i dobrze wiesz, ze to nie byl zaden wrzut w strone Twojego wieku! Nie smiala bym! :oops: z reszta do dzis nie wiem ile masz lat kochana! :shock:
ZAWSZE BLACK & WHITE!

Awatar użytkownika
Don Kichot
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 471
Rejestracja: 16 maja 2005, 19:33
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Don Kichot » 29 maja 2005, 10:08

Olka to fakt, że pracy kobiet jakoś nie doceniamy.
To tak jak z tym zdrowiem o które się nie troszczymy gdy wszystko jest w porządku. Dopiero choroba weryfikuje nasze podejście do sprawy.

Może to prawda, że chcemy partnerkę, która byłaby super kochanką, gospodynią, matką , koleżanką, przyjaciółką itd.......po prostu superwomen z pelerynką.
Tylko co w tym złego. Czy wy nie szukacie partnera przystojnego, dbającego o siebie, samodzielnego, opiekuńczego, dobrze zarabiającego.
tylko.............żeby on cudzy był (jak w tym kawale) :lol: :wink:

Olka i tak jak mówisz męża też trzeba sobie wychować. Bo jeżeli na samym początku wszystko dostanie na tacy to .....z rozpuszczonego samca nie zrobicie potem partnera na którego pomoc możecie liczyć. A wtedy wszystkie wasze zabiegi, żeby to zmienić będą postrzegane jako ingerencja w układ zaakceptowany przez obie strony na wstępie....a to początek końca.

Nikt nie lubi zmieniać warunków umowy w trakcie jej trwania.

Okres narzeczeństwa to taka umowa przedwstępna, która ma zweryfikować nasze oczekiwania i zachowania. W momencie gdy mówimy sobie "tak", klamka zapada i wtedy mowa(na poważnie) o motylach szukanych w kontaktach z innymi to.......(same dodajcie).
Może młode dziewczyny zbyt wcześnie i z pominięciem pewnych etapów mówią "tak", a może system wartości jaki lansowany jest w mediach jako cool, trendy.itp to wszystko postawił na głowie.

Ja zostałem wychowany przez rodziców(przede wszystkim obserwując ich relacje między soba)ale też w dużym stopniu przez żonę. :D :lol:
I nie wstydzę się robót domowych.
Moje dzieci to obserwują i mam nadzieję , że przyszłe synowe będą nam wdzieczne z wychowanie jakie daliśmy ich mężom i doceniom to.

Więc do roboty drogie panie, jeżeli zarzucacie coś nam to zmieniajcie to w waszych rodzinach :lol: :lol: :!:

Awatar użytkownika
paula
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3978
Rejestracja: 17 lut 2005, 10:31
Lokalizacja: Krakow

Post autor: paula » 29 maja 2005, 10:20

no co ty Moniśku ja się tak łatwo nie obrażam,a co do mojego wieku to mam chyba ze siedemdziesiąt-ale całkiem niezle sie trzymam :wink: :lol:

Awatar użytkownika
Don Kichot
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 471
Rejestracja: 16 maja 2005, 19:33
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Don Kichot » 29 maja 2005, 10:28

MonisiaPP rozumiem cię bo też taki byłem i w pewnym sensie jestem.
Życie jest tak krótkie , że trzeba je czerpac garściami.
Tylko nie zapominaj, że czas mija nieubłaganie i przyjdzie taki moment , że zaczniesz robić rachunek zysku i strat swojego życia.
I wcale nie trzeba być mędrcem, żeby zauważyć, że to przytulanie i "spłodzenie"( choć nie podoba mi się to określenie) to tak naprawde sens życia.
Ja oceniam to z pozycji mojego wieku, sytuacji rodzinnej itp. Na studiach miałem inne problemy i mój światopogląd też był zupełnie inny.
Pewnie za kilka lat będe zgredziałym dziadkiem prawiącym morały swoim dzieciom i rozpuszczający swoje wnuki......obym tego dożył.
Nie krytykuje Cie, po prostu czasem wylewam z siebie swoje przemyślenia. A jeżeli coś z tego komuś się podoba to jestem :D :D

Ps. kocham wyzwania

Awatar użytkownika
Olka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 295
Rejestracja: 16 sty 2005, 17:19

Post autor: Olka » 29 maja 2005, 10:40

Don Kichot pisze:...po prostu superwomen z pelerynką. : :!:
Ale sie uśmialam, jeszcze takiego określenia nie slyszalam :lol:
Z tego co piszesz wnioskuje że jestes osobą tolerancyjną i wyrozumialą. Masz u mnie +
Pozdrawiam żonę :D
To prawda że z rozpuszczonego samca nie wychowamy sobie faceta :D Dlatego dobrze że powstal taki temat, kobietki moga przynajmniej próbowac ocenic swoją teraźniejsza sytuację, postawic sprawę jasno -zanim bedzie za późno. Powodzenia i życze udanych związków.
ps. ja mam syna i uczę go od malego szacunku do kobiet

Awatar użytkownika
paula
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3978
Rejestracja: 17 lut 2005, 10:31
Lokalizacja: Krakow

Post autor: paula » 29 maja 2005, 10:43

Don Kichot z racji swojego wieku i doświadczenia :wink: powinieneś wiedzieć,że dziewczyny mają prawo tak myśleć i pisać właśnie z racji swoich dwudziestu lat :wink: :D

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”