Iskra

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Cleo
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 236
Rejestracja: 25 sty 2005, 19:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Cleo » 26 maja 2005, 14:09

MonisiaPP,czy ty też masz tak samo?Ja mam różne okresy,zimą przygasam,pasauje mi ta stabilizacja i opoka,jaką stanowi mój partner.Natomiast latem robi się gorąco zarówno na dworze,jak i w myślach.Zaczynam odczuwać potrzebę uniesien i dreszczyku,a w związku,szczególnie tak długoletnim jest to możliwe,tylko,gdy wkradnie się zazdrość,ale to mi zupełnie nie odpowiada.

Awatar użytkownika
MonisiaPP
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1200
Rejestracja: 17 sty 2005, 18:41
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: MonisiaPP » 26 maja 2005, 14:12

Tak mam! Jeszcze wynika to z tego, ze latem duzo "mlodych" "swiezych" parek wylega na ulice i pokazuja jak bardzo sa uniesieni ta miloscia! i wtedy mnie kur... strzela! To zwykla zazdrosc i poczucie ze to juz nie wroci! Zima owszem tak bardzo mi to nie przeszkadza! Ale chyba tak musi byc...

Awatar użytkownika
dominica
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 53
Rejestracja: 14 sty 2005, 16:04
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dominica » 26 maja 2005, 16:56

:lol: ciekawe rzeczy piszesz Cleo... 8)

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 26 maja 2005, 23:08

Cleo ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad tym samym co TY... Faktycznie brakuje mi tych motylków i tego fajnego uczucia... ... chociaż wiem,że mój mąż jest tym jedynym, wyjątkowym...
Niestety on ma inny charakter ode mnie i nie jest za bardzo romantyczny- co mnie strasznie irytuje :x Ale- strasznie spodobało mi sie to, co napisała MAŁGOŚ-naprawdę, jest w tym dużo prawdy...

Byłam dość długo z moim pierwszym chłopakiem i jak zabrakło mi tych motyli, wtedy postanowiłam się rozstać- na początku było ok.(nawet super) ale później zwątpiłam... ...wprawdzie nie żałowałam swojej decyzji dotyczącej rozstania ale szukałam kogoś następnego do stałego związku :? ... :?: :?: :?:
szybko znudziłam się motylkami i nowymi "podbojami"...
A odnośnie rutyny- chyba jest w każdym dłuższym związku...(?)

Awatar użytkownika
Olka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 295
Rejestracja: 16 sty 2005, 17:19

Post autor: Olka » 27 maja 2005, 10:32

Witaj Cleo :D
Trudny temat... ciężkie to nasze życie!
Prawdę mówiąc nie wiem co mam Ci doradzic bo nie znamy się aż tak dobrze i nie znam twojego partnera.

Wydaje mi się że w każdy związek kiedyś wkroczy rutyna - jak na to pozwolimy. Musisz z nią walczyć! Wyjeżdzajcie gdzieś sami lub ze znajomymi niech się coś dzieje! Kino, tańce - róbie co chcecie zero zachamowań! Jesteś jeszcze mloda a gadasz jak stara :? Życie przed Tobą!

Moje zycie nie wyglądalo różowo jestem jak Gina po rozwodzie... ale teraz moje życie diametralnie się zmienilo. Mam faceta z którym dogadujemy się bez slow. Lubimy czasem poszaleć :P Bywaja dni kiedy nudze sie bo mój kochany czyta namietnie gazety i ogląda nalogowo mecze, ale takie jest życie. To od nas zależy jak ono będzie wyglądalo!

Gina wspólczuje Ci, lza zakręcila mi sie w oku jak czytalam to co napisalas :cry:

Awatar użytkownika
Cleo
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 236
Rejestracja: 25 sty 2005, 19:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Cleo » 27 maja 2005, 16:24

To taki specyficzny dylamat,a jednak od tego zależy nasza przyszłość,bo kiedyś będę musiała wyjść za mąż, mieć dzieci itp.Ale nie wiem czy ta rutyna,która prędzej czy później musi nastać nie zabije wszystkiego.
Czarno to widzę:-)
Może dzieci wszystko zmieniają?
Najgorsze są związki,gdzie jedna strona kocha bardziej...wtedy czasami nawet nieświadomie rani się drugą osobę.

Awatar użytkownika
Cleo
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 236
Rejestracja: 25 sty 2005, 19:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Cleo » 27 maja 2005, 16:26

Olka,ty masz dziecko,czy uważasz,że to zmienia podejście to mężczyzn,związków,małżeństwa?

Awatar użytkownika
Olka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 295
Rejestracja: 16 sty 2005, 17:19

Post autor: Olka » 27 maja 2005, 17:24

Cleo zapamietaj, że pojawienie sie dziecka w zwiazku w którym nie ma przyszlości niczego nie zmieni.

Znam takie dziewczyny które myslaly podobnie. Obecnie albo są same, albo mają już 2, czy 3 dzieciaczków i trudno im odejść od faceta, ponieważ uważają że same sobie nie poradzą... bzdura!!!
Ja w malżeństwie mialam 1 dziecko. Odważylam się odejść.

Nie mialam dobrego przykladu we wlasnym domu (rodzice) zawsze jakaś awantura tak naprawdę o nic!
Zawsze sobie powtarzalam, że moj dom będzie inny, spokojny i chyba mi się udalo, ale już z innym partnerem, któremu nie przeszkadza, że mam dziecko.

Nie mam pojecia co dzieje sie w Twoim związku więc trudno mi coś poradzić
"Cleo w życiu trzeba iść do przodu"

Awatar użytkownika
Cleo
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 236
Rejestracja: 25 sty 2005, 19:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Cleo » 27 maja 2005, 19:53

Ola w moim związku właśnie nic sie nie dzieje,jest praca,potem obiadek,przytulanki itd.Mój ukochany kilka razy dziennie mówi mi,że mnie kocha,sam też oczekuje,żeby mu to często powtarzać.Ale w tym wszystkim czegoś zaczyna mi brakować, słowo"kocham cie"stało się dla mnie czymś zwyczajnym i powszednim,seks nie smakuje tak jak na początku,nie ma juz czego odkrywać.Są gorsze i lepsze momenty,ogólnie uważam mój związek za udany,tylko ja sie często zastanawiam czy tak juz ma byc do końca,czy nie będzie już motyli i ekscytacji przy szykowaniu się na randkę,dreszczy przy pocałunkach...
Wiem,że może grzeszę,że narzekam na to co mam,ale taką mam naturę,że rozmyslam,analizuję....
Jedno jest pewne,rutyna mnie zabija....może powinnam coś zmienić w swoim związku?
Może kupimy sobie kota... :D

Awatar użytkownika
Cleo
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 236
Rejestracja: 25 sty 2005, 19:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Cleo » 27 maja 2005, 20:10

Może to i racja,nie ma co narzekać,jak nie jest źle....

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”