Michitka odpowiem ci na twoje pytanko opisując mojego kolegę. To też facet, który cały czas mówi, że się nigdy nie ożeni i kocha wolność. Ma prawie 30 lat i od półtora roku jest w związku z moja koleżanką. Tydzień temu mój misiaczek widział go na dyskotece z jakąs laską. Wczoraj przypadkiem "nakrył" go w innym klubie z inną dziewczyną(nie tą co tydzień temu)siedzących przy stoliku i wpatrujących się czule sobie w oczy, trzymających za rękę. Wszystko fajnie, tylko jego dziewczyna nic o tym nie wie i żyje w przeświadczeniu, że jest ok. Tydzień temu ona opowiadała mi o tym, że w samochodzie znalazła jego zdjęcie z laską, która systematycznie się za nim ugania i zrobiła mu za to jazdę. Po chwili dostałam telefon od owego kolegi, który błagał mnie, żebym uspokoiła i udobruchała jego dziewczynę. I zaczął mi kit wciskać jak to im się ostatnio dobrze układa, że jest szczęśliwy itd i że chyba nadszedł jego czas, by się ustatkować itd itp. A dzień potem na dyskotece śmigał z inną panną, tydzień później czule wpatrywał się w oczy jeszcze innej. Nie mam pojęcia z iloma jeszcze dziewczynami chodzi do pubów, innych klubów. Serce mi się kraja, ale nie chcę się wpieprzać w czyjś związek i mówic jego dziewczynie o jego wyskokach w boki.Michitka pisze: Otóż znam faceta, ogólnie to mój znajomy, który mnie się podoba itd. Ale on powiedział, że jest człowiekiem wolności, kocha wolność i się nie wiąże. Co mam w takim razie robić?? Mi na nim zależy nie wiem jak to jest u niego. Ale mam sobie go darować?? Przecież się nie zmieni:/
Jeśli chcesz być taką setną dziewczyną na boku to proszę bardzo - droga otwarta i twój wybór Michitka. Moje życiowe doświadczenie mówi mi - trzymaj się z daleka od tego gościa!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak jak napisała MonisiaPP - ja co tydzień wysłuchuję od gości po kilku piwach jaka to śliczna i wspaniała jestem. Jak bardzo mnie kochają i gwiazdkę z nieba mi dadzą








