Moderator: Zespół I
Kejt i to jet absolutnie normalne, rozum wie a serce nie sluga i swoje odcierpisz i nie ma rady.kejt_1987 pisze: Ja wiem dziewczyny... Może to moje rozpaczanie czy smutek nie mają sensu, ale nic nie poradzę, że tak czuję :| wiem, że nie jestem ani pierwszą, ani ostatnią dziewczyną w takiej sytuacji, wiem że ludzie się rozstają... Ale co z tego? Ta świadomość nie uśmierza bólu. A on jest niezależny ode mnie. Staram się sobie na niego nie pozwalać, bronię się przed nim jak mogę, ale czasami niestety mam kryzysy :? Mam tylko nadzieję, że będą się zdarzać coraz rzadziej...
Michi, coś w tym faktycznie jestMichitka pisze:....kiedyś byliśmy dla siebie wszystkim ....a nagle jesteśmy nikim

