DeliCat pisze:Moja najblizsza przyjaciolka zachowuje sie czasem bardzo niemilo, bez zadnego powodu. Robi to kiedy interesuje sie mna jakis facet
kiedys mialam taka sytuacje z moja najlepsza przyjaciolka.....wszystko bylo dobrze, dopoki mi sie nie ukladalo....wtedy byla dobra kolezanka

jak zaczynalo mi sie lepiej powodzic(lepiej od niej), to zaczynaly sie problemy
zawsze musiala byc lepsza i ladniejsza, a gdy tak nie bylo, to sie obrazala i z tej zazdrosci robila rozne glupie rzeczy
pamietam, ze zawsze musiala sie wszystkim podobac i caly czas opowiadala tylko kto to nie jest w niej zakochany(a byli prawie wszyscy, oczywiscie w jej mniemaniu

)
ja mialam bardzo duze powodzenie, ale nawet jej nic nie opowiadalam, bo wiedzialam jaka bedzie reakcja i ze z tej zazdrosci bedzie robic wszystko, zeby mi sie nie ulozylo
pamietam tez, jak zawsze mowila, ze podoba sie facetom, ktorzy nota bene mi sie podobali, udajac ze w ogole nie miala o tym pojecia....
wszystkie glupoty sie skonczyly, kiedy pewnego dnia chwalila sie, ze podoba sie takiemu jednemu i ten chce z nia chodzic itp....bylismy razem na imprezie i byl ten facet (ja tez go bardzo dobrze znalam) ;-) siedzielismy stolik obok i tamten facet zawolal moja kolezanke, a ona oczywiscie cala w skowronkach

rozmawiala z nim przez 5 minut i wrocila z grobowa mina do stolika, oznajmiajac, ze facet jej powiedzial, ze to JA mu sie strasznie podobam, ale nie ma smialosci i prosil ja, zeby cos zaaranzowac

na poczatku chcialo mi sie smiac i w ogole dziwilam sie, ze przeszlo jej to w ogole przez gardlo :lol: gdyby facet nie siedzial stolik obok i sie nie patrzyl, to moze nic by mi nie powiedziala :lol: a tutaj byla niestety zmuszona.....nawet troche mi jej bylo zal, bo wyszla na kompletnego glupka :mrgreen: ;-) ale bardzo dobrze jej to zrobilo i po tym wydarzeniu chyba zrozumiala swoj blad, bo duzo sie zmienilo na lepsze....
a poza tym, to rywalizacja dotyczyla nie tylko rzeczy powaznych....bo nawet zazdroscila mi mojej opalenizny
raz szlysmy ulica, bylo lato, ja mialam nogi opalone na maksa i pewna starsza pani, ktora szla z naprzeciwka, zaczela sie zachwycac moimi nogami i opalenizna ;-) i tak mi prawila komplementy chyba z 10 minut zanim poszla w swoja strone
moja przyjaciolka(tez ladnie opalona) nie mogla tego zniesc i nastepnego dnia wystawila sie cal dzien na slonce, zeby wygladac lepiej niz ja
efekt: przesadzila i po dwoch dniach skora jej zeszla calkowicie

;-)
dobra, juz koncze te moje wywody ;-)
DeliCat, super topic

fajnie, ze poruszylas ten temat
