Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
kimm
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 352
Rejestracja: 03 wrz 2010, 19:46

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: kimm » 19 lut 2014, 22:53

fajnie, że się temat tak rozwinął - czytam, czytam i zawsze coś pożytecznego wyłapię (nod

gwoli wyjaśnienia - seks zawsze był dla nas ważny, 4-5 razy w tygodniu to norma, ale w ciągu ostatnich miesięcy coś się zaczęło psuć, tzn. wiadomo co - brak wzwodu
najpierw zrzuciliśmy winę na zmęczenie, przepracowanie, stres
ale był urlop i nic się nie zmieniło - stąd wizyta u lekarza, najpierw rodzinnego, potem urologa
generalnie zdrowotnie jest ok, to po prostu już wina wieku, tak mu powiedziano, i te witaminki tak na dodatek -
no bo co innego?

i mi nie chodzi o zdrady/skoki w bok, tylko co z tym fantem jeszcze można zrobić?
przecież to nie jego wina, że jest jak jest, widzę jak się męczy, chodzi zdołowany
uważam, że byłoby nawet nie fair znaleźć pocieszenie u kogoś innego - muszę coś wymyśleć...

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Nataa » 19 lut 2014, 22:57

Ja bym dodała, że kryzysy w małżeństwie pozwala przetrwać mądrość, rozsądek, lojalność, cierpliwość, wyrozumiałość, odpowiedzialność, tolerancja, ugodowość, brak egoizmu, poświęcenie, myślenie perspektywiczne ....

Bebaczka
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 144
Rejestracja: 27 wrz 2013, 09:36

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Bebaczka » 19 lut 2014, 23:14

GoniaL pisze: Kobieta zanim odważy się na taki skok przeanalizuje co może stracić, co zyskać a i tak zwykle dobro dzieci i strach przed porazką przeważy nad motylami w brzuchu.
Jak przeanalizuje przed skokiem to jeszcze niezle. Gorzej jest jak robi skok opierajac sie na porywach, zafascynowaniu i pod naciskiem, i bardzo szybko zdaje sobie sprawe, ze to co myslala da jej szczescie, tego szczescia nie przyniesie. Wrecz przeciwnie bedzie po prostu nieszczesliwa, bo ciagle kocha tego swojego starego i po prawie 30 latach juz nie takiego atrakcyjnego i pociagajacego meza. (heart

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Nataa » 19 lut 2014, 23:15

kimm pisze:to po prostu już wina wieku, tak mu powiedziano,
co z tym fantem jeszcze można zrobić?
przecież to nie jego wina, że jest jak jest, widzę jak się męczy, chodzi zdołowany
uważam, że byłoby nawet nie fair znaleźć pocieszenie u kogoś innego - muszę coś wymyśleć...
Zmienić formułę wzajemnych kontaktów, już Ci Sabrina pisała .... ma dłonie, są różne przyrządy, można zastąpić coś czymś innym, ale ze skutkiem takim samym.
Upewnij go, że go kochasz takiego jaki jest i że rozumiesz jego stan i nie masz o to pretensji i nie będziesz szukać innych kontaktów, bo go kochasz (do skutku go kochasz, kochasz, kochasz ....).
Przecież on się boi, że będziesz szukać kontaktów poza domem, dlatego zdołowany jest.
A jak on uwierzy, że wszystko jest o key, to zaproponuj zastępcze "środki" i powiedz mu, że takie też Ci wystarczą, że tak też lubisz i chcesz.
Nie wywieraj presji na jego powrót do sprawności, tylko poproś o "przysługi" dla Ciebie. Jak je spełni, to zapewnij go, że było/jest super i że go kochasz jak dawniej/zawsze, kup dobre wino, popijcie, poprzytulaj go, pogłaskaj, pochwal za byle co i będzie dobrze.
Chwal zawsze, przy różnych okazjach, zwłaszcza przy znajomych, a mój misiu to, a mój misiu tamto, zrobił, kupił, przyniósł, wymyślił, udało mu się, umiał wybrać, byliśmy razem tu, byliśmy razem tam ....
On musi mieć pewność, że nie będziesz szukać kogoś i że go kochasz takiego jak jest.
I najważniejsze - zapewnij go, że nigdy nikt nie dowie się o jego "niemożności".
Otworzy się ... a może stanie się cud i wszystko wróci do normy. Jego tylko spokój, tolerancja i Twoja miłość uratuje.

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: Nataa » 19 lut 2014, 23:24

kimm pisze:seks zawsze był dla nas ważny, 4-5 razy w tygodniu to norma, ale w ciągu ostatnich miesięcy coś się zaczęło psuć, tzn. wiadomo co - brak wzwodu
ile on ma lat?

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: babina7 » 20 lut 2014, 01:08

Kimm 5x w tygodniu!!?? Limit wyczerpałaś (giggle Trza było oszczędzać na dłużej by starczyło (giggle (giggle (giggle
zadowolona

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: niebieska » 20 lut 2014, 01:40

Nataa pisze:Zmienić formułę wzajemnych kontaktów, już Ci Sabrina pisała .... ma dłonie, są różne przyrządy, można zastąpić coś czymś innym, ale ze skutkiem takim samym.
ja bym podziekowala za taki skutek.
partner ze smutnym flaczkiem majdrujacy przy mnie i myslacy, ze jutro trzeba na myjnie jechac.
a brrrrr.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: babina7 » 20 lut 2014, 01:56

(rofl (rofl (rofl (rofl (rofl (rofl (rofl (rofl
Też tak mam (giggle (giggle Facet może być bez rąk, bez nóg byle nie był kaleką. Przyrządy jakoś mnie paraliżują.

Miałam raz takiego wielgachnego penisa ( jak dla konia) schowałam do pawlacza w łazience, który maskował rury i zapomniałam... i kiedyś przyszli panowie wymieniać rury w bloku....Wyszli na drabinę i mnie wołają żebym sobie coś zabrała....Jejku myślałam że się spalę ze wstydu....Na szczęście wiedzieli, ze niedawno się wprowadzilam a mieszkanie kupiłam od młodych, ekscentrycznych plastyków , więc wzięłam tego penisa w papier toaletowy mamrając pod nosem < co tez ci młodzi wyrabiają>. Na ich oczach wyrzuciłam do kubła i wyniosłam ze śmieciami.
zadowolona

Awatar użytkownika
kimm
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 352
Rejestracja: 03 wrz 2010, 19:46

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: kimm » 20 lut 2014, 05:54

Nataa pisze: ile on ma lat?
51
babina7 pisze:Kimm 5x w tygodniu!!?? Limit wyczerpałaś (giggle Trza było oszczędzać na dłużej by starczyło (giggle (giggle (giggle
no tak, teraz wyjdzie, że to moja wina (clin
niebieska pisze: ja bym podziekowala za taki skutek.
partner ze smutnym flaczkiem majdrujacy przy mnie i myslacy, ze jutro trzeba na myjnie jechac.
a brrrrr.
niebieska - z całym szacunkiem, ale mój mąż to nie tylko penis

i też nigdy nie traktował seksu jak przykrego obowiązku, zawsze był w pełni zaangażowany -
zarówno ciałem jak i duchem...


kurcze, niby się wie, że pewne rzeczy nastąpią, prędzej lub później, ale w tym wypadku wydaje mi się,
że jednak trochę za szybko


babina - dobre (mdr już Cię widzę z tym wiaderkiem... (giggle

Awatar użytkownika
stradapl
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 624
Rejestracja: 28 lut 2007, 18:29

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: stradapl » 20 lut 2014, 07:57

Bebaczka pisze:OK Niebieska masz swieta racje. Tylko problem jest wtedy kiedy sie wciaz swojego starego partnera kocha tym cieplym uczuciem bez porywow i on ci rowniez kocha i Ty to czujesz. Rozdarcie, w ktorym bedziesz jest niedoopisania i cokolwiek niezrobisz jest do dupy. Czy mozna kochac dwoch na raz?? Mozna, ale tortury duszy ktore sie przezywa sa okrutne.
Dokładnie tak u mnie było , ale ta nowa miłość o wiele silniejsza we wszystkich aspektach sie okazała , póki co najsilniejsza ze wszystkich i dla tej miłości wiele straciłam wsród przyjaciół, znajomych , rodziny
Powiem tylko woman in love Barbary Streisand , to jest o prawdziwej miłości
Ten wie kto przeżył, inni mogą nie wierzyć i sie nie dziwie
Jadę do Beatki potem za kilka dni sie podłączenie , miłego dnia

http://www.tekstowo.pl/piosenka,barbra_ ... _love.html" onclick="window.open(this.href);return false;
I nie żałuje , będę stara babcia w fotelu bujnym ale powiem wnukom ze prawdziwa miłość istnieje i wierze ze zony , kochanki szły za zeslancami na sybir z własnego wyboru bo ja dla tego jednego bym to zrobiła , dla 2 poprzednich mężów nie
Szczera jestem , miłość miłości nierowna
"Różnica między niemożliwym a możliwym leży w ludzkiej determinacji."
"Niektórzy patrzą na świat i pytają: Dlaczego? Inni patrzą na swoje marzenia i pytają: Dlaczego nie? "

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”