kimm pisze:to po prostu już wina wieku, tak mu powiedziano,
co z tym fantem jeszcze można zrobić?
przecież to nie jego wina, że jest jak jest, widzę jak się męczy, chodzi zdołowany
uważam, że byłoby nawet nie fair znaleźć pocieszenie u kogoś innego - muszę coś wymyśleć...
Zmienić formułę wzajemnych kontaktów, już Ci Sabrina pisała .... ma dłonie, są różne przyrządy, można zastąpić coś czymś innym, ale ze skutkiem takim samym.
Upewnij go, że go kochasz takiego jaki jest i że rozumiesz jego stan i nie masz o to pretensji i nie będziesz szukać innych kontaktów, bo go kochasz (do skutku go kochasz, kochasz, kochasz ....).
Przecież on się boi, że będziesz szukać kontaktów poza domem, dlatego zdołowany jest.
A jak on uwierzy, że wszystko jest o key, to zaproponuj zastępcze "środki" i powiedz mu, że takie też Ci wystarczą, że tak też lubisz i chcesz.
Nie wywieraj presji na jego powrót do sprawności, tylko poproś o "przysługi" dla Ciebie. Jak je spełni, to zapewnij go, że było/jest super i że go kochasz jak dawniej/zawsze, kup dobre wino, popijcie, poprzytulaj go, pogłaskaj, pochwal za byle co i będzie dobrze.
Chwal zawsze, przy różnych okazjach, zwłaszcza przy znajomych, a mój misiu to, a mój misiu tamto, zrobił, kupił, przyniósł, wymyślił, udało mu się, umiał wybrać, byliśmy razem tu, byliśmy razem tam ....
On musi mieć pewność, że nie będziesz szukać kogoś i że go kochasz takiego jak jest.
I najważniejsze - zapewnij go, że nigdy nikt nie dowie się o jego "niemożności".
Otworzy się ... a może stanie się cud i wszystko wróci do normy. Jego tylko spokój, tolerancja i Twoja miłość uratuje.