Hej

ja dzis nie stawałam na wadze,bo sie bałam

ale ciesze sie ze juz poniedzialek,normalny dzien i ze pojde na silownie

I pomyslec,ze nie jedna otyła babeczka zazdrosci nam figury,a my sie tak męczymy. Troszke przeraża mnie fakt,ze gdy bym dawniej jadla tyle co jem teraz i do tego ćwiczyła tyle ile cwicze to na !00% w 3 tygodnie niala bym z 3 kg mniej,a teraz masakra normalnie,3 tygodnie i nic!
Wczoraj ogladałam program o dziewczynach co miaja bardzo duze biusty i chca zmniejszac bo je bola plecy. Jedna babeczka taka dosyc przy kości 150 wzrost waga 64 kg zaczęla chodzic na silownie bo trener jej powiedzial ze jak schudnie to piersi tez sie zmniejszą.
Po 3 tyg zrzucila 4 kg i 5 cm w biuscie,czyli super

Pomyslalm ,nooo za miesiąc już bedzie laska,a trener do nie - zobaczy pani ze za pół roku bedzie pani juz super wygladała.
O matko,spadłam prawie z kanapy,ale przypomniało mi sie jak 6 lat temu miałam tyłek taki jak teraz i wydawało mi sie ze nie jest az tak tragicznie.
Pojechałam na urlop do Egiptu i jak zobaczyłam potem fotki,to wielbłąd który stał przy mnie miał mniejszy tyłek! Doznałam szoku!! Wróciłam do ćwiczeń na silowni [to był lipiec] i w grudniu byłam juz laseczka.Dupcie uda miałam tak fajne jak w wieku 27 lat,zero celu i to bez kremów. Waga 54 kg w biodrach 94 i płaskie nalesniczki zamiast piersi

ale nie obchodziło mnie to bo nikomu ich nie pokazywałam. Nie katowałam sie dietami,jadłam wszytko,ale nie jadłam słodyczy i to nie dla tego ze sie bałam,tylko normalnie chyba z tego szoku organizm je odrzucił.W tedy przez rok nic słodkiego nie jadłam,bo nie czułam takiej potrzeby,potem jednak znow zaczęłam.
Tak wiec zeby utrzymac w naszym wieku fajna figurke,w miare jedrne cialo trzeba niestety uprawiać jakis sport.
Ciesze sie ze nie zmuszam sie do tej siłowni tylko chodzę z zadowoleniem.Mam dni lepsze i gorsze ale generalnie jest super
