Nef chodzi mi o to, ze robie co mi kaza i ogolnie mam to gdzies

bo naprawde tyle sie nameczylam, zeby otworzyc swoje i mysllaam, ze teraz juz bedzie luzik, to coraz bardziej pod gorke

i to wszystko z winy innych. Mi to sie marzy taka praca z doskoku, pracuje miesiac zarabiam full kasy i jade w swiat na 2 tyg wracam znowu miesiac i znowu w swiat hahaha:) moze jak wygram w totka:D
Poza tym ja to kryzys to widzę w ludziach, bo maja za wysokie wymagania do wszystkiego. Poprzewracalo sie kazdemu w glowie:) kiedys byla szlachta i chlopstwo i 1 sie nie wtracalo do 2, a teraz to chlopstwo chce zyc jak szlachta:-). Wczoraj czytalam artykul we Wprost i bylo wlasnie napisane, ze w z jednej fabryki zwolnili ludzi i 2 firma chciala ich wziac do pracy, bodajze za 1700 przy jakis maszynach i z 200 os zglosilo sie 3 .
Ogolnie uwazam, ze roboty fizyczne powinny byc wyzej placone niz biurkowe, no ale taka polityka. Tylko, ze ludzie to teraz chca nic nie robic i miec pieniadze, kiedys to przynajmniej mimo, ze grosze zarabiali to sie w to angazowali, a teraz jedno wielkie kombinowanie
