Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: nesia » 21 lip 2011, 21:06

marena43 pisze:nesia na allegro wpisz krem z progesteronem i ci wyskoczy
No wyskakują rózne, ale skąd mogę wiedzić czy to oryginał, może polecicie któryś konkretny co macie już sprawdzony.
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: majamajamaja » 21 lip 2011, 22:01

Nie wszyscy tak maja, moj facet tez sie stara. Smialam sie z nim, jak czytalam o mezu Sabriny (sun

Za to ja potrafie w niedlugim czasie wywolac stan jak po huraganie. Zwlaszcza, kiedy ostatnio sortowalam swoje ciuchy, z szafy wyladowaly na podlodze, po czym rozpracowalam je na podlodze w calym pokoju dla lepszego rozeznania... i musialam usiasc najpierw i wypic kawe... (jakos potem te ciuchy upakowalam z powrotem .)

Zmysl porzadku mojego meza jest taki, ze on te pozostawione przeze mnie przedmioty wszystkie uklada.
Moj przewrocony dezodorant w kulce (bo juz go mniej jest niz polowa, wiec ma lezec, zeby sie szybko smarowal) uklada z powrotem do pionu. Narozniki sofy, ktore ustawilam pod takim katem, zeby wygodnie glowe na nich polozyc, aby sobie poczytac ksiazke, moj mezus rowniez ustawia do kata prostego! Wczoraj bylo tak, ze znowu widzialam te kwadratowa sofe, musialam oparcie odsunac na bok, aby ustawic ten naroznic pod katem, oparcie znowu na swoje miejsce i ide po gazetke do drugiego pokoju. Moj maz przy komputerze, odwrocony tylem. Wracam, moj maz nadal przy komputerze, sofa zlozona w katy proste, doprowadza mnie do spazmow... i tak w kolko. Najlepiej chyba bylo, jak zaprosilam gosci i wylozylam przedtem specjalnie dla gosci kupione krzeselka. Wyszlam po sztucce, wracam z tym widelcami, a krzeselek nie ma! No jak to? Gdzie sie podzialy? Otoz zostaly wyniesione do piwnicy, zeby goscie mieli wiecej miejsca (trans

No i tak sie dogadujemy... moglabym wymieniac jeszcze wiecej przypadkow, bo z niego mozna czasami polac.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: babina7 » 22 lip 2011, 00:32

oni mało widzą. Od lat, zawsze prasuję przy mężu. Jak on zasiada przed tv, ja rozkładam obok deskę aby widział jak ciągle jestem zapracowana (rofl . Ostatnio jak był sam w domu, to dzwonił z pytaniem <CZY MY MAMY W DOMU ŻELAZKO????'.
Moja bokserka też jadła tylko gotowane.Ryż z warzywami, mięskiem mielonym i czosnkiem. Ten ryż był wszędzie!!Znam ten ból (handshake , też z nami spała. Jak zeszła z tego świata, wymieniłam całą pościel {przy psie tylko z kory, bo co parę dni prałam}, zrobiłam gruntowny remont , wymieniłam dywany i wreszcie jak wchodzę do domu, to czuję zapach kwiatów. Ale za zapachem jej łapek, to tęsknię (pleure
zadowolona

Awatar użytkownika
eweplu
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 27 kwie 2010, 19:37
Kontakt:

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: eweplu » 22 lip 2011, 08:35

To fakt, ze zwierzętami w domu nie jest łatwo, ciągle coś ubrudzone i te obowiązki codzienne, ale bez nich jest pusto i smutno. Ja mam w domu 5 yorków i dwie duże papugi, czasami mówię, że to są ostatnie zwierzęta jakie mam, jak zaczną odchodzić, to już nigdy sobie nie zaadoptuję, ale tak na prawdę to nie wiem czy tak będzie, bo całe swoje życie miałam jakieś zwierzątko w domu i nie wiem, czy bym umiała bez nich żyć .
CKN - 10.08.2010r. Dr. Stępniewski :)

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: Sabrina » 22 lip 2011, 09:34

nesia pisze:
marena43 pisze:nesia na allegro wpisz krem z progesteronem i ci wyskoczy
No wyskakują rózne, ale skąd mogę wiedzić czy to oryginał, może polecicie któryś konkretny co macie już sprawdzony.
Nesia to ten.Oczywiscie nie musisz u tego allegrowicza kupować,ale to ten krem
http://allegro.pl/npc-naturalny-progest ... 66200.html" onclick="window.open(this.href);return false;
Ja tez sobie zamówiłam bo mam juz ostatni, a widze ze tylko ta osoba sprzedaje ten który polecal mi taki lekarz i który stosuje. (yes)

Co do zwierzaków,to my płacimy 100 zl za tydzień synowi znajomego i on przychodzi dwa razy dziennie zeby wypuścić psy do ogrodu,a wieczorem je wpuścić i daje jedzenie.

Co dó mężów,to mój nie robi nic,kompletnie nic.Trawe tez kosi nam ten mlody od psów,a jak trzeba cos wyciąc,posadzić,to płaci komus zeby to zrobił i nie mam nie przeciwko temu,warzne zeby bylo zrobione,ale wiele razy doprosic sie nie moge i mnie to wkurza. Jak by mi sie cos stało,to nie wie gdzie są rachumki,gdzie trzeba isc zapłacić,do niedawna nie wiedzial w którym banku mamy pieniadze [lokata] juz jej nie ma wiec problem z głowy.
Nie widzi nic urwanego,popsutego i zawsze móewi ze nie ma do tego głowy i nerwów,a NAJBARDZIEJ DRAZNIE MNIE TO i doprowadza do szału,ze ja sie strasznie męcze gdy widze ze tyle rzeczy jest do napraienia,A JEMU TO LATA!!.
Juz i tak wiele odpusciłam,juz mniej mi zależy na pożądku w domu jak jeszczez 4 lata temu,ale i tak nerwy mi siadaja jak widze co sie dzieje i ze wszytko na mojej głowie.
Zaczęlam stosować od niedawna PP [prawo przyciągania] i staram sie nie widziec tych wszytkich mankamentów,a wobrazam sobie ze wszytko jest zrobione. Do pazdziernika,najdalej do listopada maja byc zaszpachlowane dziury w sianach po zmianie kaloryferów.Jak kuknę w dziurę to widze trawe na zewnątrz,bo"fachowcy zdjeli stare kaloryfery,powiesili nowe w innych miejscach,a stare dziury pozostawili. W zeszlym roku w zimie usiadłam na kiblu,a tu wieje,ze prawi majtki mi zdarło.Mysle co jest grane!? Szukam skąd dochodzi ten podmuch i znalazłam dziury w sianie.Przeszlam sie po wszystkich pokojach i wszędzie to samo! Z zewnątrz wpadał nam wiatr do domu tymi dziurami,a latem tego nie bylo czuć.Wepchałam w dziury papier toaletowy i woreczki foliowe i tak jest od listopada zeszłego roku. Za ogrzewanie przychodzilo nam po 700 zl co miesiąc!!! Mąż tego nie widział,nie czuł,nie sprawdzil jak zrobili kaloryfery,a ale kopare darł,ze takie wielkie rachunki i chciał mi ogrzewanie przykręcać!! Powiedzialm ze chyba go pogięło,bo ja nie bedę w iglo siedziała całymi dniami! Zbliza sie nastepna zima,ciekawe czy to naprawi.
Ojjj dziewczyny jak ja zazdrosze kobietom facetów co wszytko w domu robia z takich meskich rzeczy.
No to sobie znów pomarudziłam,ale dzis mam lepszy dzień (giggle
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: nesia » 22 lip 2011, 09:56

Sabrina (happy , kupiłam, oj jak bym chciała aby zadziałał jak na Ciebie (nod Powiedz mi jeszcze proszę, bo wspominałaś że bierzesz Soyfen na zmiane z tym kremikiem, to jak kuracja - 2tyg. codziennie po 1 tabl. Soyfen, a kolejne 2 tyg ten krem? Sorki za zawracanie głowy, ale mama wciąż szuka i jakoś bezskutecznie zmienia tabletki w koncu jest wnerwiona na zero poprawy i odstawia wszystko.... Pozdrawiam
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: Sabrina » 22 lip 2011, 10:18

Nesie,nie ma sprawy pytaj (rofl Ja 4 lata temu czyli mialam 46 lat zaczęłam sama profilaktycznie łykać soyfem,ale nie czułam jeszcze zadnych objawów klimakterium.Wiedzialmze lada miesiac sie zaczną,wiec nie czekalam az dostane uderzenia i inne objawy,tym bardziej ze moja babcia i moja mama ciezko przez ten okres przechodziły [depresja]
Więc tak sobie łyjałam CODZIENIE rano jedną tabletke Soyfem,aż pewnego dnia rok temu zauważyłam,ze mam problemy ze spaniem.Wybudzac sie nagle zaczęłam w ciagu nocy po pare razy,a jak tylko zaczynało switać to budziło mnie światło i nawet ćwierkanie ptaków az oknem[ale swiatlo i halas przeszkadzać mi zaczęłu juz z 4 lata temu]
Zaczęłam szukać czegos co mi pomoze bo kapnełam sie ze to jest pewnie juz klimakterium. Do tego zniechecenie do zycia,brak radosci z rzeczy które do tej pory mnie psasjonowały,ciagle byłam wkur... bo to nawet nie była złość tylko wkur...na maksa...
znalazłam ksiazki,znalazłam opis jak dziala naturalny progesteron,co to jest....i od praiwe roku stosuje.
Wiec tak.
Rano 1tabletke soyfem codziennie cały czas,caly miesiąc.
Progesteron.w pierwszych miesiacach 2x dziennie [na noc wiekszą dawkę,bo lepiej sie spi,w dzien mniejszą,bo moze zamulać] Po pół roku zrezygnowałam z porannej dawki kremu,bo czuje sie dobrze biorac tylko na noc[godzine przed snem].
Nesia co do kremu to jest tak:
Jak kobieta jeszcze miesiączkuje,to ma zacząc smarowanie w 16 tym dniu liczac od pierwszego dnia miesiączki i smarować sie do prawie samej miesiaczki.Czyli dwa tygodnie bez kremu,dwa tygodnie z kremem,soyfem codziennie.
Nic wiecej nie stosuje.
Soyfem i krem są to naturalne preparaty wiec zeby zadziałaly i był jakis efekt to musi minąc pare dygodni.

Jeszcze cos waznego. Od 4 lat wybudza mnie wstajacy świt,wiec jak tylko zaczyna świtac ubieram na oczy opaske z polara, (giggle a na hałas [szczekajace psy,świergot ptaków,sąsiad z kosiarką o 6 rano (headbang ,od 4 lat wkladam stopery do uszu i z nimi spie.Przezwyczaiłam sie do tych wszytkich zabespieczeń i przesypiam całe noce od 24 do 9 rano, z jednym wstawaniem w nocy o trzeciej zeby zrobic siku (happy Z męzem mamy osobne sypialnie bo on chrapie jak dinozaur,wiec mogę spać tak opakowana w stopery,opaski na oczach,bo mąż tego nie widzi (giggle

Niech mama spróbuje przez 3 miesiace łykać soyfem i stosować progesteron.Kremu w pierwszych miesiacach idzie wiecej bo organizm musi sie niem "napełnić",a potem jedna tubka,starcza chyba na 2 miesiace albo nawet dłuzej.
Pytaj smialo jak coś.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: babina7 » 22 lip 2011, 10:41

Widzę dziewczyny, że jakbym którąś poprosiła o rękę, to żadna nie odmówi (rofl (rofl (rofl (rofl .Jestem idealnym mężem!!!!!Maluję, gipsuję, naprawiam elektrykę {wtyczki i sprzęt}. Kosze, sadzę , karczuję {ostatnio dwa drzewa}, robię półki, sama skręcam meble jak coś kupimy .Pomalowałam sama garaż , teraz będę nadzorować brukarzy. Jeszcze szyje , robię na drutach.
Jak mam czekać i przypominać, to wole sama zrobić i mieć już. Sama jak robię, to wkoło jest czyściutko...Do mojej ukochanej kuchni nie wpuszczam, bo jak ma posmarować chleb masłem, to ten nóż oblepiony masłem zawsze ląduje na ladzie... (envy
zadowolona

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: marena103 » 22 lip 2011, 11:02

babina przybij piątkę
też umie i robie to co ty z tym ze moj men lubi naprawiac i sa dziedziny typu podlaczyc tv albo dvd wgrac progamy to on, takie typowo techniczno elektryczne to on, na dzialeczce tez mi cos tam porobi, a to skrzynki a, to skosi choc ja tez umie
remont zawsze robimy razem, poki co sil starcza ,np on kladzie gładź ja zacieram i maluje, razem tez sprzatamy po remoncie, on malowal sufity ja robilam tynk strukturalny itd
ja w sobote w pracy to on sprzata mi chalupe i wracam do posprzatanej nawet okna mi umyje i zapastuje jak potrzeba wiec jak na tygodniu balagani bo jest normalnym facentem to nic nie mowie nie ma co psuc i narzekac jedynie na bakeir z kuchnia, potrafi tylko nalesniki usmazyc tzn puste placki ale sa cieniutkie beztluszczowe i pyszne noi jeszcze ewentualnie kawe zrobi, ale ja jak mam czas moge pichcic caly dzien ,lubie gotowac wymyslac potrawy i sobie i jemu dogadzac co widac po zbednych kg bo ja jestem lakomczuch a moj men nie zje ile ma zjesc i potem zebys nie wiem co przed nim postawila nie ruszy noi wazy 64 kg na 172 cm a ja dzis rano 57,2 na 161 jedynie zakupy to sama bo on nie cierpi zakupow ale mnie to nie przeszkadza wkoncu i tak nie mam co narzekac - jest ok

Awatar użytkownika
eweplu
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 27 kwie 2010, 19:37
Kontakt:

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: eweplu » 22 lip 2011, 12:22

Ja też wolę wszystko zrobić sama, maluję, gipsuję, koszę trawnik ( mam tego bardzo dużo do koszenia, bo jakieś 1500 m) i łażę systematycznie z wiadrem i łopatką i zbieram batony po moich psach (giggle jak gdzieś wyjeżdżam to też mam taką fajną sąsiadkę, która za 100 zł tyg. przychodzi mi do piesków i problem mam z głowy. Tapetujemy zawsze razem, ale co się wtedy na słucham, ile się na czekam i na proszę, te narzekanie jest gorsze jak ta cała robota i jakbym umiała to zrobić sama, to bym sama tapetowała.
Sabrina pisze:"fachowcy zdjeli stare kaloryfery,powiesili nowe w innych miejscach,a stare dziury pozostawili.
co do fachowców to dobrych ze świeczką szukać, mąż wynajął fachowca do zamontowania kabiny prysznicowej, to była tragedia przez cztery dni facet to robił , odpalał jedną fajkę od drugiej, w domu miałam jak w klubie zadymione jak mu zwróciłam uwagę, że u nas w domu nikt nie pali i proszę, żeby tego też nie robił, to stwierdził, że jemu inaczej robota nie idzie (punch . Jak skończył to się okazało, że ja sama muszę sobie po fugować, a jak poszłam się kąpać to miałam jezioro w łazience bo ten " fachowiec" od siedmiu boleści nie po dokręcał wszystkiego jak miał i też musiałam się za to zabrać sama. Doszłam do wniosku, że sama zrobię lepiej.
CKN - 10.08.2010r. Dr. Stępniewski :)

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”