Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach?

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
olivka23
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 689
Rejestracja: 15 lip 2005, 23:48

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: olivka23 » 13 lip 2010, 12:32

W 200% zgadzam się z powyższymi postami, jakoś wcześniej nie zauważyłam tego topiku heh Bardzo szanuje kobiety, które zdecydowały się rodzic dzieci, wychodzić za mąż, bo czują takie pragnienie i po prostu spełniają się w tej roli, niestety, zauważyłam, że w drugą stronę, kiedy otwarcie mówi się o swojej bezdzietności Z WYBORU, tego szacunku często brakuje...Oczywiście zdarzają się wyjątki (olabanderola serdecznie pozdrawiam!z przyjemnością przeczytałam twoja opinię, szkoda, że więcej ludzi nie myśli w podobny sposób i próbuje karać nas za nasze życiowe wybory i nawracać na wg nich jedyna słuszna drogę ) Wklejam artykuł, który tylko potwierdza to co czują kobiety, które najzwyczajniej nie czuja potrzeby posiadania potomka, niech będzie przestroga dla tych, które się jeszcze wahają z powodu presji otoczenia, nacisków partnera czy tez przekonań religijnych...

Od tego jest matka, nie?

Myślałam o oddaniu dziecka komuś, ale nikt w otoczeniu się nie nadaje

Nie chciałam mieć dziecka. Znaliśmy się od liceum. Kiedy braliśmy ślub, była umowa - żadnych dzieci! Tymczasem prawie od razu zaczął nalegać. Mówił to, co wszyscy. Że kiedyś zechcę i będzie za późno, że nie warto żyć tylko dla siebie, że poczuję się w pełni kobietą, że małe paluszki, że kłopoty razem przezwyciężymy.

Atmosfera robiła się coraz gęstsza. Nie groził rozwodem, ale chodził przygnębiony, zaglądał do wózków, wzruszał się przy reklamach z dziećmi. Pomyślałam, że jestem nie fair. Mamy być razem do końca życia, a dla niego to jest ważne. Skoro wszyscy mówią, że jak urodzę, to pokocham, to pewnie mają rację. Dałam sobie wmówić, że nie wiem, czego chcę i jaka jestem. Zdecydowałam się na dziecko dla niego. A on porzucił nas, nim dziecko wyrosło z pieluch. Powiedział, że już mnie nie kocha, i się wyprowadził. O dziecku nie wspomniał. Złamał mi życie, złamał mi serce, złamał mi karierę.

Myślałam o oddaniu dziecka komuś. Ale nikt w otoczeniu się nie nadaje, a skoro wydając na świat, czegoś się podjęłam, to teraz trzeba być odpowiedzialnym. Jeszcze trochę wychowam. Jakbym podjęła się opieki nad psem, dopóki gospodarz nie wróci, tobym karmiła, wyprowadzała, czesała itp., aż wróci. Teraz mam 18 lat takiego wyprowadzania itp. Oczywiście, pewnie bym się do takiego psa przywiązała. Nie inaczej jest z dzieckiem. Zapewne jestem emocjonalnie upośledzona. No i co z tego. Jedna moja znajoma ma kłopoty z błędnikiem, więc np. nie ma prawa jazdy. Też upośledzenie. Tylko nikt jej nie zmusza do prowadzenia samochodu, mówiąc, że jak pojeździ, to polubi.

W głębi serca obwiniam byłego męża i jego dziecko za gorszą pracę, za zmarnowane urlopy i wszelkie inne szanse, za wcześniejsze wstawanie, za pogardę dla mężczyzn, za własne zgorzknienie itd. Dziecko jest zadbane. Są i lekcje języków (na które wożę!), i ładne ubranka czy zabawki, i wszystko, co widać. Jak trzeba, biorę na kolana, do trzeciej w nocy szyję sukienkę na bal w przedszkolu itd. Sumiennie wypełniam obowiązki. Odsiaduję wyrok z nadzieją na przedterminowe zwolnienie za dobre sprawowanie. Ale w sercu nigdy się z tym nie pogodziłam. Nie mogę się doczekać, aż mała dorośnie i się wyniesie. Myślałam o wysłaniu jej do internatu, ale to dopiero liceum, dla młodszych nie ma. Do tej pory pewnie jakoś się ułoży.

W ciąży czułam, jakby we mnie rósł pasożyt. Obcy. Miałam sny, że przebija mi brzuch i wychodzi na świat. Tzw. mądrość ludowa opowiada, że jak przytulisz pierwszy raz swoje maleństwo, to ogarnia cię ogromna fala miłości i szczęścia. Starałam się, naprawdę się starałam. Wtedy był przy mnie ten złamas. Pomagał, wspierał, dodawał otuchy. Lulał małą, wstawał w nocy. Jakoś szło. Ale cóż, zakochał się. Olał mnie i SWOJE dziecko. Rozwód z orzeczeniem o winie. Sąd przyznał dziecko mnie. Nikt się o nic nie pytał. Proces trwał dwa lata i zdążyłam przywyknąć. Zresztą wtedy byłam tak zdołowana (depresja, prochy), że nie byłam w stanie o niczym poważnym myśleć. On wcale nie wnioskował o opiekę nad dzieckiem. Od tego jest matka, nie?

Wesoły tatuś, ma jeszcze jedno dziecko, którego też nie wychowuje, podobno wyjechał do Australii. Pewnie niedługo podskoczy tam przyrost naturalny.

Gdybym mogła cofnąć czas, wiem, co bym zrobiła: nie miałabym tego dziecka. Ono nie powinno się urodzić. Nikomu nie było potrzebne. Maskuję się w ramach sumiennego wypełniania obowiązków, ale obawiam się, że dziecko to wyczuje. Wiem, że nikt z otoczenia się nie domyśla. Możliwe, że dlatego, że takie jak moje kalectwo emocjonalne nikomu nie przychodzi do głowy. Wychowam na podobną kalekę? Możliwe. Inaczej nie umiem. Nie ja jedna nie mogę przekroczyć własnych ograniczeń i ochronić przed nimi następnego pokolenia. Nikomu tego nie opowiadam. Żyję w goryczy, żalu i rozpaczy. Napisałam ten list, żeby te, które uważają, że nie nadają się na matki, nie dały się wmanewrować. Żeby się trzymały.

Źródło: Wysokie Obcasy
I do what I have to to live the way I want to....

Awatar użytkownika
ola banderola
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3686
Rejestracja: 28 maja 2009, 13:38
Lokalizacja: DE

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: ola banderola » 13 lip 2010, 19:49

olivka23 pisze: (olabanderola serdecznie pozdrawiam!z przyjemnością przeczytałam twoja opinię, szkoda, że więcej ludzi nie myśli w podobny sposób i próbuje karać nas za nasze życiowe wybory i nawracać na wg nich jedyna słuszna drogę )
Wiesz olivko, bo ja naprawdę nie wiem jak można potępiać kogoś tylko dlatego, że wybrał inną drogę życiową, każdy ma jedno życie i to jego sprawa, co z nim zrobi i jak go przeżyję... (rire Mnie bardzo irytuje, gdy ktoś wywiera jaką kolwiek presję na innych i próbuje ingerować w sfery prywatne!!!
Ja również pozdrawiam serdecznie i życzę jak nawięcej przychylnych i wyrozumiałych ludzi (sun (sun (sun

P.S Artykuł, który wkleiłaś mówi wszystko (yes) (yes) (yes)

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: majamajamaja » 14 lip 2010, 09:32

Ups, biedna kobieta. I co za skurczybyk, sorry, ale tak niedojrzalej postawy w ogole nie toleruje.
Troche mnie dziwi, ze autorka listu nie probowala choc troche pociagnac tatusia do odpowiedzialnosci. Skoro nie dawal jej spokoju. Zamiast robic inne dzieci i spadac do Australii, siedzialby teraz przy wyborze swojego zycia (pierworodnym) i mogl sie mu w pelni oddac. Za to teraz ma pokutowac przez prawie 20 lat kobieta, ktora od samego poczatku nie chciala dzieci. I dziecko oczywiscie. I to w XXI wieku!
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: Michitka » 18 lip 2010, 11:32

Mnie się wydaje, że żyjemy jeszcze w takim świecie, że jeżeli nie ma się stałego faceta, męża w pewnym wieku to zaczyna to być dziwnie odbierane przez rodzinę, znajomych
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
ewawawa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4383
Rejestracja: 09 cze 2008, 07:19
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: ewawawa » 18 lip 2010, 16:17

Michitka, no to dzieki bogu ze nie mam TAKIEJ rodziny ani TAKICH znajomych (thinking
5.02.2009 400 ES HP Brzuchański
22.02.2010 total nose again Łatkowski

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: Michitka » 18 lip 2010, 16:19

Ewa, a nie uważasz, że tak przyjęło, sie w naszym społeczenstwie???
Że jak masz pewien wiek to MUSISZ mieć faceta???

Ja np. nie mam i co mam czuć się gorsza???
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
ewawawa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4383
Rejestracja: 09 cze 2008, 07:19
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: ewawawa » 18 lip 2010, 16:26

nie odczuwam takiej presji ...
potrzeby tez nie

jedna ciocia kiedys nie dawala mi spokoju ale ostatnio odpuscila (bardzo religijna i rodzinna osoba ale tez otwarta jesli chodzi o umysl, duzo podrozowala, roznych ludzi poznala i niejedno widziala - widocznie w koncu sie pogodzila z jedna czarna owca w rodzinie (giggle )
i jeden kolega nie mogl tego zrozumiec i nawet mi szukac kogos chcial (giggle - ale on z malego miasta, moze u siebie mial taka spoleczna presje i wszystkich mierzy ta miara po prostu. wywinelam mu maly zart i na szczescie w koncu pojal (giggle

zasadniczo w moim spoleczenstwie sporo osob jest singlowatych i nikt nie ma o to do nikogo pretensji
Michitka pisze:Ja np. nie mam i co mam czuć się gorsza???
Michi, rece mi opadly jak to przeczytalam...
DLACZEGO gorsza? bo nie masz faceta?
uwazasz ze jako kobieta nie przedstawiasz soba wartosci? ze nabierasz takowej jedynie przez bycie z kims?
dla mnie to jakis absurd i herezja.
Kobieta BEZ faceta ma wiecej czasu na realizacje wlasnych planow, pasji, czasem szalenstw, wiecej jej wolno, wiecej sie dowie, pozna wiecej ludzi, zwiedzi wiekszy kawal swiata - moim zdaniem bez faceta latwiej jest dopiac swoich celow niz z.

ja na przyklad wole zwiedzac Kube, niz ten sam czas poswiecac na zmienianie pieluch albo prasowanie mezowskiej koszuli (clin
z calym szacunkiem dla tych, ktore poswiecaja swoj czas mezowi, dzieciom, rodzinie i dobrze im z tym.

bo ludzie rozni sa i rozne rzeczy czynia ich szczesliwymi

i zdaje sie ze nasze spoleczenstwo zaczyna dorastac do pojmowania tego a niektore jego grupy dorosly juz dawno.
5.02.2009 400 ES HP Brzuchański
22.02.2010 total nose again Łatkowski

Awatar użytkownika
gosienka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2520
Rejestracja: 23 sty 2009, 21:28
Lokalizacja: polska

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: gosienka » 18 lip 2010, 21:38

dziweczyny to tez mnie smieszy,ja mam dwoje dzieci i choc czasami czuje sie tak jak ta dziewczyna z tego listu to chciałabym jeszcze kiedys trzecie,dlaczego patrza na ciebie ja k na idiotje jak chcesz wiecej niz dwoje albo mniej niz jedna, (headbang ,przeciez to nasza sprawa? z czym nam dobrze w zyciu?

Awatar użytkownika
ewawawa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4383
Rejestracja: 09 cze 2008, 07:19
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: ewawawa » 18 lip 2010, 22:16

gosienka, dokladnie
moj cioteczny brat ma szostke dzieci, jest profesorem, zona ma doktorat, mieszkaja za wielka woda w wielkim domu i maja wielka rodzine. prawie kazdy kto slyszy ze maja szostke dzieci - patrzy na nich jak na wariatow - a im tak jest dobrze (sun
a mi jest dobrze bez.

i komu co do tego?
5.02.2009 400 ES HP Brzuchański
22.02.2010 total nose again Łatkowski

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Re: Czy jest ktoś komu nie zależy na małżeństwie i dzieciach

Post autor: Michitka » 20 lip 2010, 10:37

Oczywiście zgadza się, że jesteśmy paniami swego czasu, nikomu sie nie tłumaczymy, możemy się realizować...no ia ta również wolę zwiedzać i podróżować, niż być "uziemiona"
Ale czasem ludzie, znajomi patrzą złym okiem i się dziwią, sama??? (giggle Wiem, niby to nie ich sprawa, ale mi jakoś tak głupio (envy


Ci co są zajęci chcieliby być wolni i oddaliby za to wszystko, a ci co są wolni chcieliby być zajęci (giggle
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”