Rob to co Twoje cialko potrzebuje w danej chwili od ciebie....masz ochote zostac w lozku ....zostan....ale nie rozleniwiaj sie,bo nie warto...a tu wiosna....
Nie jestem wcale taka silna tylko poprostu walcze sama ze soba...bo wem,ze chwila slabosci a ja zaczne znowu rozmyslac i czy powinnam zostac,walczyc...a tyle razy probowalam i wychodzilo na to ze to tylko ja walczylam i chcialam cos z tym zrobic...a on byl biernym partnerem...
Jakby co pisz bede pozniej to odpowiem...a najlepiej popatrz sobie w necie ilu fajnych Kwiatkow chodzi po ziemi...tylko nie doluj sie piszac z ludzmi jak ci zle...bo wiem o sobie ze zaczynam rozpamietywac i ryczec....a ja to juz potrafie na zawolanie tak sie umiem rozmazac,ze zal mi na siebie patrzec....nawet ostatnio zmienilam tusz do rzes na wodoodporny....i mam mniej pracy z twarza...visine caly czas w lodowce,bo wtedy szybszy efekt mam ....zimne krople do oczu mi tylko pomagaja...dlatego jak mam takie mysli robie wszystko by ...nie myslec.Wiem,ze nie ma sensu a kazdy mi mowi zrob cos....i tyko moja rodzina...mama by wolala bym trwala w tym glupim zwiazku,bo co ludzie powiedza i nabruzdze sobie w papierach a w naszej rodzinie tego nie bylo....
a ja uswiadomilam sobie,ze oni to robia...dla swojego swietego spkoju...a nie po to bym ja byla szczesliwa...wybralam droge moze pod wiatr i wiem ze czekaja mnie kubly zimnej wody od zycia....ale po tym przyjda juz tylko moje szczesliwe dni na ktore czekam....a pozostajac w zwiazku z tym kims....czeka mnie tylko nieusttanny prysznic lodowatej wody i uczucie zlosci na sama siebie,ze nie robie z tym nic....Buziak i patrz ze wiosna idzie,zrob cos dla siebie i nie patrz na nikogo...i powiem ci jeszcze jedno...pokaz mu ze piekniejesz,ze cie to tyle obeszlo co ci powiedzial....ze na niego zbaojetnialas....np.ogladajac tv z nim...pomrucz jaki to fajny facet sie na ekranie pojawil...zobaczysz jak go szlag trafi....a co tylko ty masz byc ciagle sciagana na ziemie...niech pomysli ze moglabys byc z ims innym,ze podobasz sie faceta...a jego czas dobiega konca....do czego sam sie przysluzyl...a ty mu nie pomagaj w przepraszanu ciebie....tyko nie pokazuj jak cie dotknely jego slowa...nie daj mu satysfakci....zrob mu troszke na zlosc...a wiesz nawet udaj przy nim ze z jakims facetem o wszystkim i o niczym gadasz przez telefon....niech spadnie mocno na ta swoja mordke na ziemie....zobaczysz efekty....a jak sie zapyta z kim adalas...zrob tajemnicza minke,usmiech tajemniczy...i powec z nikim....niech sie zamartwia i glowkuje....
