heh ale i tak dzis podpadla:D a raczej wszystkie zostaly wkopane.. juz nic nie mowilam, bo i tak bye bye.
Ale ogolnie zawsze powinny byc 2 na miejscu.. a tu przychodzi chlopak z innej firmy, he mnie nie widzial i tak "czesc czesc chodzcie do mnie" a te obydwie burak od razu.. i cos sie wykrecaja: "ze narazie nie, ze musimy pojedynczo na chwile moze zajrzymy" a ten chlopak zdziwiony, ze nie moga.. i sobie juz mysle.. no pieknie co ja mam sie dziwic o klientow, jak one sobie siedza na kawce gdzie indziej!! A potem mowi, ze idzie na chwilke po cos do dziewczyny ze sklepu obok, a tu zaraz wchodzi klientka, ta 2 poszla ja zawolac a jej nie ma..bo siedzi u tego kolegi na kawce i zdyszana przyleciala- a potem ten chlopak jeszcze zajrzal i ona do niego: "no sory, ze tak wyszlo taka sytuacja dzisiaj"- haha ta sytuacja bylam ja, co spowdoowalo ze nie mogly sobie wyjsc z firmy na kawke.
No ale juz nic sie nie odzywalam, bo co ja moge jej jeszcze zrobic skoro i tak ja wywalilam

. A tym innym wygarne jak jeszcze raz podpadna.
Ogolnie czuje sie troche psychicznie lepiej, ze ja out, bo jakos chetniej juz moge przebywac w firmie, niedlugo pewnie zwala sie nowe problemy..no ale ten sie jakos juz zaczal rozwiazywac, nie wiem ile jeszcze supełków zostało ale moze niedlugo zaswieci slonce

.
A dzis zauwazylam kolejna rzecz u niej.. ze jak ona chce dobrze sie prezentowac do ludzi, jak co 2 slowo powtarza wiesz no wiesz no wiesz wiesz no wiesz.. bleeee