ja polka,on....obcokrajowiec

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 05 sty 2009, 16:41

nie wiem tak do konca ,jak sie zyje na dluzej w us. (z wakacji zawsze bylam zadowolona)- ale wydaje mi sie ,ze w tym co napisala czarnulka troche prawdy jest... :roll:

chociaz przyznam tez racje w tym ,ze amerykanie sa duzo bardziej optymistyczni i duuuuzo "latwiejsi" od polakow...(zreszta ,ja i tak uwazam nasza mentalnosc za jedna z gorszych :oops: )
bylabym chamska ,gdybym napisala ,ze amerykanie to same debile i brudasy... poniewaz mam pare przyjaciol z ameryki i widze ,ze w cale tak nie jest- chociaz czasami sprawiaja takie wrazenie... :oops:
oczywiscie wsrod amerykancow znajda sie takze kretyni...ale ich przeciez nigdzie nie zabraknie !!! :badgrin:

jesli moge byc szczera... bardziej draznia mnie anglicy niz amerykanie... bo z tymi drugimi - jakos zawsze moglam sie dogadac...a z angolami roznie bylo ... ! :x

moja bardzo dobra kolezanka, ktora od niedawna mieszka w genewie, pochodzi z kanady...
ma typowo amerykanski styl zycia... :-) ...zreszta ,ona sama stwierdzila, ze niczym sie nie rozni od ludzi z us...
jest super kumpela... nie wie, co to zazdrosc...zawisc...
jako osoba denerwuje mnie tylko czasami ,ze tak glosno mowi... :oops:
...a jako kobieta, ze nie dba o siebie i dom (nie potrafi w ogole gotowac ...ani wydepilowac sobie brwi... :oops: )
ona zawsze ma szok ,jak mnie widzi "ubrana"... :roll:
...wszystkim powtarza, ze polki to zawsze sa takie "wyrobione" , ...i nie rozumie ,czemu dla nas liczy sie tylko wyglad !!! :badgrin: (i kasa...w baaardzo czestych przypadkach... :badgrin: )
moja kanadyjka ,dba o siebie w inny sposob , np. uprawia sport ;)
i musze jej przyznac ,ze podziwiam ja za to ,ze jest bardzo odwazna , otwarta i w ogole niezakompleksiona osoba ! 8-)

niestety, albo i stety ,w moim zyciorysie wpisany mam pobyt takze w ameryce...(nie wiem jeszcze jaki stan)... :?
...chetnie wyjechalabym juz teraz (ze wzgledu na kryzys ekonomiczny :oops: )-ale zaplanowane mam dopiero za 3/4 lata...
...nie ciagnie mnie tam...bo wiem ,ze zycie w us. w cale nie jest taaaakie rozowe, jak sie innym wydaje...
czas pokaze i mam nadzieje, ze nam bedzie sie mimo wszystko zylo tam calkiem oki. ;)

co do meza obcokrajowca...coz -zalezy za jakiego czlowieka sie wychodzi za maz !!!
jesli ktos wyjdzie za golodupca, glupka czy leniwca ... normalne, ze bedzie nieszczesliwy...(pieniadze z nieba nie spadaja a faceci o polkach tez maja rozne zdania )...
jesli ten obcokrajowiec jest milym, ambitnym i dobrym czlowiekiem...nie ma sie o co marwic ! ;)

czarnulka21
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 425
Rejestracja: 11 sty 2006, 05:43
Kontakt:

Post autor: czarnulka21 » 05 sty 2009, 17:10

"Samanthii" zgadzam sie z toba w 100 %
Mam nadzieje ze jak przyjdzie Ci sie przeprowadzic do US to bedzie ci sie zylo dobrze ;)
Ja zawsze mowie ze zycie tutaj jest latwiejsze i na wiecej sobie mozna pozwolic.

Kazdy narod ma innemu cos do zazucenia i tak ja my myslimy o amerykanach ze to debile oni jak i niemcy mysla ze Polacy do zlodzieje i pijacy.

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 05 sty 2009, 17:25

Wszystko miedzy ludzmi jest mopzliwe...tylko jedno co nie moze byc....to za duza przepasc kulturowa...czym patrner pochodzi z dalszego kraju,kultury...tym mu i nam trudniej zrozumiec tradycje,poglady itp... Dlaczego w Usa jest tylu panow,ktorzy wola sobie sprowadzic dziewczyne z Polski niz brac rodowita Amerykanke??? To tez o czyms swiadczy.
Sam masz racje co do jednej kwestii...
Samanthii pisze:co do meza obcokrajowca...coz -zalezy za jakiego czlowieka sie wychodzi za maz !!!
jesli ktos wyjdzie za golodupca, glupka czy leniwca ... normalne, ze bedzie nieszczesliwy...(pieniadze z nieba nie spadaja a faceci o polkach tez maja rozne zdania )...
jesli ten obcokrajowiec jest milym, ambitnym i dobrym czlowiekiem...nie ma sie o co marwic !
i tu sie podpisuje rakami i nogami... i kolejny raz powiem,ze Twoj maz ma to szczescie,ze spotkal madra kobietka...Polke!

Awatar użytkownika
annoush
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 890
Rejestracja: 06 lut 2007, 23:32
Lokalizacja: L.A.

Post autor: annoush » 05 sty 2009, 21:58

czarnulka21 pisze:annoush moze ty jestes tak zakochan w tym kraju ze widzisz wszystko innymi oczami .
Widzę wszystko takim, jakim widzę. Pewnie, że podoba mi się ten kraj i uśmiechnięci, życzliwi ludzie; w Polsce widziałam same ponure twarze i narzekających na wszystko ludzi. Nie rozumiem jednak, dlaczego Ty tutaj jesteś, skoro tak Ci się tu nie podoba, a amerykanów uważasz za głupi naród.
czarnulka21 pisze:Ja mieszkalam tu w 3 roznach Stanach (California,Washington i Maryland) I w kazdym stanie widzialam ludzi w spodniach od pizamy na zakupach.
Tak samo jak można powiedzieć "mieszkałam w Warszawie i widziałam samych pijaków" - zależy gdzie mieszkałaś, w Śródmieściu czy na Pradze... W Katowicach też inaczej jest w Centrum, a inaczej na Nikiszowcu... Tu w każdym stanie są różne miasta, a w nich różne dzielnice; jeśli bywałaś w tych gorszych dzielnicach, to pewnie widziałaś różne dziwne rzeczy.
czarnulka21 pisze:Poza tym amerykanki sa bardzo leniwe,nie sprzataja ,nie wychowuja swoich dzieci i nie gotuja.
Takie głupoty rozpowiadają ludzie, którzy przyjeżdżają tu na W&T albo zostają nielegalnie i pracują jako niańki czy sprzątaczki. Żadna praca nie hańbi, ale nie plujmy zawiścią... Jeśli Amerykanka ma do pomocy niańkę, to nie dlatego, że jest leniwa, tylko dlatego że sama ciężko pracuje, bo tu raczej nie da się utrzymać rodziny z jednej pensji (w Polsce natomiast zamiast niańki jest babcia lub dziadek - nie dany jest im zasłużony odpoczynek na emeryturze, bo trzeba się użerać przy wnukach. Powiedzmy sobie szczerze, starsi ludzie nie mają już tyle cierpliwości i energii, żeby zajmować się małym dzieckiem na okrągło. Ja nie miałabym sumienia wykorzystywać rodziców; wolałabym, żeby popłynęli sobie w rejs czy pozwiedzali kawałek świata). Amerykańskie dzieci też uczone są szacunku do pracy i od najmłodszych lat zarabiają pieniądze na własne wydatki; w Polsce większość młodych ludzi siedzi na garnuszku rodziców do skończenia studiów i jeszcze mają pretensje, że pracodawca wymaga od nich doświadczenia zaraz po studiach, a jak oni biedni mieli to doświadczenie zdobywać... :roll:

Znam tu też wiele par amerykańskich, którzy sami zajmują się domem, sprzątają i gotują pyszne potrawy z różnych stron świata. Jedna Amerykanka zaskoczyła mnie zupełnie, jak miesiąc temu zaprosiła nas na imprezę i przygotowała między innymi pierogi ruskie. Na imprezie były też dzieci, bo kryzys, więc trzeba oszczędzać na niańkach :-) Tak na marginesie, obiecała dać mi lekcje pieczenia ciast.
Mąż Amerykanin też mi się udał i nie wziął mnie za żonę, bo gotuję i sprzątam; sprzątamy zawsze razem, a gotuje częściej on :-)

Rozpowszechniana przez Polaków "głupota" Amerykanów to odrębny temat-rzeka. Zachęcam do przeczytania:
http://www.usa.info.pl/board/index.php? ... entry71952
25.05.07 - dr Kasprzyk - anatomy McGhan model 510 MX-290ml

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 05 sty 2009, 22:40

annoush---w kazdym kraju sa bardziej usmiechnieci, otwarci i zyczliwsi ludzie niz w polsce....hehe

...w cale sie nie dziwie ,ze bronisz ameryki i ze podoba ci sie wszystko ,co z nia zwiazane-

na pewno zyje ci sie tam duzo lepiej niz w polsce... i na pewno znalazlas tam tez wielu milszych i mniej zawistnych ludzi ... tymbardziej, jesli masz (albo twoj maz ) bardzo dobrze platna prace i nie musisz poniewierac sie po byle jakich dzielnicach us !
(szczesciara ! 8-) ;) )

w polsce jest jak jest...ludzie narzekaja baaardzo... ale chyba maja do tego prawo...
...ja tez bym pewnie narzekala, jakbym tam zostala ! :x

wielu polakow nie ma teraz wyboru ... trzeba wyjechac do innego kraju... do roboty ...!
...albo na nauke jezyka... inaczej nie ma szans na "lepsza" przyszlosc...
i to mnie najbardziej wnerwia i smuci ... :(

Awatar użytkownika
annoush
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 890
Rejestracja: 06 lut 2007, 23:32
Lokalizacja: L.A.

Post autor: annoush » 06 sty 2009, 00:15

Samanthii pisze:annoush---w kazdym kraju sa bardziej usmiechnieci, otwarci i zyczliwsi ludzie niz w polsce....hehe
To prawda. I szkoda, że to prawda...
Samanthii pisze:na pewno zyje ci sie tam duzo lepiej niz w polsce... i na pewno znalazlas tam tez wielu milszych i mniej zawistnych ludzi ...
O to właśnie chodzi, tutaj znajomi nie są zawistni. Pisałaś kiedyś, że starasz się trzymać z dala od Polaków i wcale Ci się nie dziwię, ja mam złe doświadczenia z pobytu w UK i tam też po pewnym czasie odcięłam się od Polaków. Ale oczywiście sama staram się tu godnie reprezentować nasz kraj, mówię, że jestem Polką i opowiadam o naszych tradycjach i historii, jeśli ktoś chce się czegoś dowiedzieć. Jednak wielu znajomych pyta, czemu Polacy się nie uśmiechają, więc chyba z tego słyniemy. Moja znajoma ze Szwajcarii zraziła się natomiast do polskich mężczyzn, którzy wszędzie ją zaczepiali; stwierdziła, że Polacy są agresywni... Jeszcze ciekawostka - dla obcokrajowca dwóch rozmawiających Polaków sprawia wrażenie, jakby się kłócili... Nie wiem, czy wynika to z akcentu czy z faktu, że dość głośno mówimy, ale znajomi z zagranicy wiele razy pytali mnie "o co oni się kłócą?", podczas gdy ktoś normalnie ze sobą rozmawiał :-)
Samanthii pisze:tymbardziej, jesli masz (albo twoj maz ) bardzo dobrze platna prace

w polsce jest jak jest...ludzie narzekaja baaardzo... ale chyba maja do tego prawo...
...ja tez bym pewnie narzekala, jakbym tam zostala ! :x
Mąż ma średnio płatną pracę, a ja zajmuję się tą samą pracą, którą wykonywałam w Polsce, sama jestem sobie szefem i pracownikiem. Naprawdę można dać sobie radę, obojętne gdzie się mieszka, ale w Polsce ludzie za bardzo przywykli do tego, że coś im się niby należy i narzekają, że nikt im niczego nie chce dać. Ciekawe, co będzie po sprywatyzowaniu służby zdrowia, której tak się wszyscy domagają? Ameryka to nie raj na ziemi, a 1/3 obywateli nie stać na ubezpieczenie medyczne, ale mimo wszystko chodzą uśmiechnięci i nie narzekają na wszystko dookoła. I tym sposobem zeszłam z tematu, przepraszam ;)
25.05.07 - dr Kasprzyk - anatomy McGhan model 510 MX-290ml

czarnulka21
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 425
Rejestracja: 11 sty 2006, 05:43
Kontakt:

Post autor: czarnulka21 » 06 sty 2009, 01:12

"annoush" ja jestem w tym kraju bo zycie jest tu latwiejsze i tego nie ukrywam. Nie bywam w jakis zlych dzielnicach zeby widziec rozne dziwne rzeczy. Mieszkalm w San Francisko , Seattle i Washington . Poza tym zadko ktora amerykanka pracuje (jesli maz zarabia wystarczajaco) a jesli juz to na pol etatu ,a pomimo tego opiekunki maja na caly etat ,kazda prawie rodzina ma sprzataczke i zadko ktora gotuje-zazwyczaj jezdza po restauracjach. Chyba ze maz marnie zarabia to nie maja wyjscia i tez musza pracowac. I to nie jest zawisc taka jest prawda,dlatego ja podziwiam nasze mamy ze same pracowaly,sprzataly ,gotowaly i jeszcze mialy czas wyksztalcic nas.
Tutaj nastolatkowie pracuja?? Jesli juz to u tatusia w firmie a tak to jak pasozyty zeruja na karcie kredytowej swoich rodzicow. I nie mowie tutaj o osobach ktore tu przyjechaly ,czy urodzily sie ale korzenie maja w Europie. Bo nie oszukujmy sie polowa tego kraju to emigranci;polacy ,ruscy,niemcy,albancy,hiszpanie, afrykanie itp Ja mam tu wielu znajomych amerykanow i sa naprawde sympatycznymi ludzmi ale oni sami nie ukrywaja ze im sie wielu rzeczy nie chce robic i wola zaplacic .
Co do prac to zadna praca nie chanbi i to nie prawda ze opiekunkami czy sprzataczkami sa osoby nie legalne. Teraz juz kazdy sprawdza papiery ludzi ktorych zatrudnia.

Awatar użytkownika
annoush
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 890
Rejestracja: 06 lut 2007, 23:32
Lokalizacja: L.A.

Post autor: annoush » 06 sty 2009, 01:54

czarnulka21 pisze:"annoush" ja jestem w tym kraju bo zycie jest tu latwiejsze i tego nie ukrywam.
Wcale nie jest łatwiejsze, wszędzie można dać sobie radę, czego sama jestem przykładem.
czarnulka21 pisze:Nie bywam w jakis zlych dzielnicach zeby widziec rozne dziwne rzeczy. Mieszkalm w San Francisko , Seattle i Washington .
Już pisałam, że ja też mieszkałam i w Warszawie i w Katowicach, ale chyba nie dotarło...
czarnulka21 pisze:Poza tym zadko ktora amerykanka pracuje (jesli maz zarabia wystarczajaco) a jesli juz to na pol etatu ,a pomimo tego opiekunki maja na caly etat ,kazda prawie rodzina ma sprzataczke i zadko ktora gotuje-zazwyczaj jezdza po restauracjach. Chyba ze maz marnie zarabia to nie maja wyjscia i tez musza pracowac. I to nie jest zawisc taka jest prawda,dlatego ja podziwiam nasze mamy ze same pracowaly,sprzataly ,gotowaly i jeszcze mialy czas wyksztalcic nas.
O tym też już pisałam, więc nie będę się powtarzała, ale Ty w kółko o tym samym...
czarnulka21 pisze:Tutaj nastolatkowie pracuja?? Jesli juz to u tatusia w firmie a tak to jak pasozyty zeruja na karcie kredytowej swoich rodzicow. I nie mowie tutaj o osobach ktore tu przyjechaly ,czy urodzily sie ale korzenie maja w Europie.
Nie wszyscy mają tatusiów z firmami. A nawet jeśli pracują u tatusia w firmie, to co, źle? W Polsce też rodzice zatrudniają dzieci w swoich firmach, i dobrze, w końcu kiedyś firma przejdzie w ręce następnego pokolenia, więc niech się dziecko uczy.
Mój mąż niestety nie miał tatusia z firmą, ale od najmłodszych lat starał się zarabiać, np. rozwożąc gazety, a od 16. roku życia był instruktorem pewnej dyscypliny sportu i uczył młodsze dzieci.
Tutaj bardzo popularny jest też wolontariat, bardzo wielu ludzi pomaga np. w szpitalach, w chwilach wolnych od pracy. Przykre jest to, że w Polsce większość ludzi potrafi robić coś tylko za pieniądze.
czarnulka21 pisze:Bo nie oszukujmy sie polowa tego kraju to emigranci;polacy ,ruscy,niemcy,albancy,hiszpanie, afrykanie itp Ja mam tu wielu znajomych amerykanow i sa naprawde sympatycznymi ludzmi ale oni sami nie ukrywaja ze im sie wielu rzeczy nie chce robic i wola zaplacic .
Nie połowa, tylko cały kraj, mieszkasz w kraju imigrantów, powtórka z historii... Tak na marginesie, powtórka z jęz. polskiego też by się przydała... albo chociaż 'spellcheck'...
czarnulka21 pisze:Co do prac to zadna praca nie chanbi i to nie prawda ze opiekunkami czy sprzataczkami sa osoby nie legalne. Teraz juz kazdy sprawdza papiery ludzi ktorych zatrudnia.
To jak Ty teraz znajdziesz pracę? Przepraszam, ale pisałaś kiedyś, że jak stąd wyjedziesz, to już nie będziesz miała powrotu, więc Twój status nie jest tajemnicą.
25.05.07 - dr Kasprzyk - anatomy McGhan model 510 MX-290ml

czarnulka21
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 425
Rejestracja: 11 sty 2006, 05:43
Kontakt:

Post autor: czarnulka21 » 06 sty 2009, 03:56

"annoush bo twoj maz pracowal w wiku 16 lat to myslisz ze wszyscy tu sa tacy jak on? W Polsce tez wiele mlodziezy pracuje (z tym ze kasa im jest potrzebna na zycie a nie na zachcianki jak amerykanom) . Histori nigdy nie lubialam ale wiem ze rodowitymi amerykanami sa Indianie ktorzy dla twojej wiadomosci jeszcze tu zyja. A co do spelowania do mam dysortografie poza tym nie mam polskiego jezyka na klawiaturze ,wiec nic ci do tego. Widzisz moj status tez sie zmienil bo jestesmy sponsorwoani przez meza szefa ,ale nie mozemy opuszczac tego kraju do czasu uzyskania zielonej karty bo mozemy miec problemy z powrotem. A ty jestes taka wazna bo udalo ci sie chajtnoc z amerykaninem i dostac papiery przez niego??
A tak na marginesie to nie jest temat o tym jak cudowni sa amerykanie tylko o zwiazkach z obcokrajowcami .

Awatar użytkownika
annoush
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 890
Rejestracja: 06 lut 2007, 23:32
Lokalizacja: L.A.

Post autor: annoush » 06 sty 2009, 04:47

czarnulka21 pisze:"annoush bo twoj maz pracowal w wiku 16 lat to myslisz ze wszyscy tu sa tacy jak on?
Nie wiem, czy wszyscy ogółem, bo ja w odróżnieniu od Ciebie nie generalizuję. Wiem natomiast, że wszyscy, których znam.
czarnulka21 pisze:W Polsce tez wiele mlodziezy pracuje (z tym ze kasa im jest potrzebna na zycie a nie na zachcianki jak amerykanom) .
Ja nikogo nie osądzam i nie pytam, czy pieniądze potrzebne mu są na życie czy inne "zachcianki". Szacunek za to, że pracuje. Tu ludzie dość wcześnie wychodzą z domu, wynajmują własne mieszkanie z grupą przyjaciół i sami się utrzymują. W Polsce też się tak da.
czarnulka21 pisze:Histori nigdy nie lubialam ale wiem ze rodowitymi amerykanami sa Indianie ktorzy dla twojej wiadomosci jeszcze tu zyja.
Rdzennymi mieszkańcami są Indianie i nie jest im najgorzej, bo są zwolnieni z płacenia podatków. Ale o co Ci chodzi?... że niby stanowią 50% populacji??? A druga połowa to imigranci???...
czarnulka21 pisze:A co do spelowania do mam dysortografie poza tym nie mam polskiego jezyka na klawiaturze ,wiec nic ci do tego.
Ty masz nie tylko dysortografię... Dysortografia to żadna wymówka, Cyryl tłumaczyła, jak sprawdzać pisownię na forum. Ewentualnie można też użyć Google i znaleźć pisownię "trudnego" słowa, no chyba, że jest się leniem...
czarnulka21 pisze:Widzisz moj status tez sie zmienil bo jestesmy sponsorwoani przez meza szefa ,ale nie mozemy opuszczac tego kraju do czasu uzyskania zielonej karty bo mozemy miec problemy z powrotem.
Nie ma takiej możliwości, żeby sponsorować osobę, która przesiedziała wizę. Jeśli jakiś prawnik powiedział wam, że taka możliwość istnieje, to robi wam tylko nadzieję. Jeżeli mi nie wierzysz, zapytaj Karinę na http://www.forum.usa.info.pl/ Oszczędzicie sobie kłopotów i pieniędzy.
czarnulka21 pisze:A ty jestes taka wazna bo udalo ci sie chajtnoc z amerykaninem i dostac papiery przez niego??
Głupie pytanie pozostawię bez odpowiedzi... Twierdziłaś, że zawiść jest Ci obca...
Siano w głowie, a z butów słoma...
czarnulka21 pisze:A tak na marginesie to nie jest temat o tym jak cudowni sa amerykanie tylko o zwiazkach z obcokrajowcami .
Pisałam o swoim związku z obcokrajowcem, dopóki nie zaczęłaś obrażać narodowości mojego męża. Ze swojej strony temat uważam za zamknięty. Jest takie powiedzenie "nie dyskutuj z głupcem, bo cię przekrzyczy i ściągnie do swojego poziomu", a ja nie chcę upaść tak nisko...
25.05.07 - dr Kasprzyk - anatomy McGhan model 510 MX-290ml

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”