Faceci - ufać im? czyli czy nas zdradzają i dlaczego?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
maxi
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1496
Rejestracja: 14 lut 2006, 17:53

Post autor: maxi » 19 wrz 2006, 17:46

Moze go nie stac na rozwod?To chyba w Polsce glowna przyczyna trwania w malzenstwach, ktore nie istnieja juz naprawde.Znajac swoja glupia zone wie,ze moze wmowic jej wszystko rowniez to,ze jest impotentem i ja kocha.Wiec nie musi sie rozwodzic dzielic kasy i robi to co chce a glupia baba wszystko lyka

Awatar użytkownika
ghostdog
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1356
Rejestracja: 10 sty 2006, 18:55
Lokalizacja: woj. dolnoÂślÂąskie / Szkocja

Post autor: ghostdog » 19 wrz 2006, 17:49

Hej Gracja...no wlasnie ...przeciez ja sama bylam takim przypadkiem...i to pod koniec lipca.
Czlowiek(w tym wypadku ja-kobieta) jest w stanie tak mocno trzymac sie tego kogos kogo zna...i boi sie czesto zakonczenia zwiazku ze...jest w stanie wybaczyc....ja sama Niewiernemu wmawialam ze moge dalej byc z nim szczesliwa i zamkniemy"tamten" rozdzial zycia....a on sie nie zgodzil i dzieki bogu....bo nowej laluni tez pewnie rogi przyprawi.
Czytalam gdzies ze ten pierwszy raz w zdradzie jest najtrudniejszy...bo potem czlowiek juz zna zwiazane z ze zdrada emocje i wyrzuty sumienia sa coraz mniejsze....
2006 Latkowe cycuchy
2008 Kasprzykowe powieki
botoxik here i come:)

Awatar użytkownika
kameleona
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 380
Rejestracja: 23 sie 2006, 12:13
Lokalizacja: ÂślÂąsk

Post autor: kameleona » 19 wrz 2006, 17:54

maxi.... mozliwe ... poza tym wydaje m isie ze to moze bardziej presja otoczenia,rodziny.....
przeciesz on to stateczny maz i ojciec, głowa rodziny.....
kasy im nie brakuje .... bardziej tchórzostwo jego.....
a moze wygodnictwo?????

Poza tym moja kolezanka.. nie pracuje , maja 3 dzieci w wieku szkolnym
i moze palant ma poczucie obowiazku?
nie wiem.... teraz juz sie tym nie przejmuje
ale kiedys szlak mnie trafiał.....
teraz ich kolejny dzien traktuje jak następny odcinek telenoweli brazylijsko- meksykanskiej :lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 19 wrz 2006, 19:30

Valentina pisze:
szpaczek pisze:kilka ladnych lat temu myslalam dokladnie tak jak Ty Max i tez mialam taki zwiazekCale szczescie mam to juz za soba bo do dzisiaj to bym juz bylza chyba wrakiem :( :?
...a jaki Maxi ma związek wg Ciebie? bo czegoś tu nie rozumiem... :?
Chodzi nie Tyle moze o zwiazek co o emocje spalajaca namietnosc, burze uczuc. Wspaniale to i owszem ale nie dla mnie i tyle. :wink: 8)
WYZNANIE EX-DZIEWICY
Diabłu dam miłą chwileczkę
By zaś odpust zjednać
Panu Bogu świeczkę
Mnie już niepotrzebna
Jonasz Kofta

Awatar użytkownika
groszek
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2464
Rejestracja: 27 maja 2006, 18:42
Lokalizacja: Pomorze

Post autor: groszek » 19 wrz 2006, 20:10

Sam, kiedyś myślałam dokładnie tak samo jak ty teraz, piękne słodkie życie z idealnym partnerem - mężem, z którym wspaniale się rozumieliśmy, szanowaliśmy i tak było... przez 5 lat małżeństwa :cry: później zostałam przepuszczona przez wyzymaczkę i magiel i teraz zgadzam się z maxi w 100% - psychika ludzka jest bardzo słaba mimo wpojonych wartości i zasad :?
czy to mi³oœÌ w twoich oczach?... czy masz tylko przekrwione bia³ka?

Awatar użytkownika
maxi
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1496
Rejestracja: 14 lut 2006, 17:53

Post autor: maxi » 19 wrz 2006, 20:22

Ja jak narazie mysle,ze jestem w dobrym zwiazku.Wlasnie dlatego,ze oprocz tej dzikiej namietnosci jest jeszcze partnerstwo i wspolne zainteresowania.W pelni podzielam jego pasje sportowe i nie ma zadnej rzeczy,ktorej razem nie robimy.No moze oprocz plywania (nie umiem) i sikania w publicznych toaletach.Kocham go tak,ze jak wyjezdza to tak tesknie az mnie boli cale cialo.I on mnie tez bardzo kocha ale nigdy,nigdy nie powiem,ze jestem na 100% pewna,ze mnie nie zdradzil.

Awatar użytkownika
Joostyna
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1821
Rejestracja: 29 lis 2005, 21:23
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Joostyna » 19 wrz 2006, 20:30

A ja mam lat 22 i niewiele doświadczenia w związkach, do tego same pozytywne przykłady w rodzinie, a mimo to nie wierzę, że można mieć całkowitą pewność - no może na początku związku, kiedy namiętność sprawia, że nie widzimy nic i nikogo poza sobą.

Zdrada może zdarzyć się każdemu (ok -niech będzie prawie każdemu, żeby nikt nie poczuł się urażony) - tak jak każdego może po prostu ponieść namiętność, może się zdarzyć, że się zakochamy - bo w sumie namiętność to dla mnie zakochanie. Jasne że wtedy lepiej odejść od razu, ale nie zawsze jest to takie proste.

A szacunek do drugiej osoby nie powstrzymuje przed zdradą, sprawia tylko, że już po czujemy się żle.

Jasne że nie chciałbym, żeby mój facet mnie zdradzał - znam siebie i wiem, że doprowadziłoby mnie to do wściekłości - nienawidzę konkurencji i czułabym się jak podeptana, ale niestety wiem, że sama też mogę kiedyś zranić, bo jestem tylko człowiekiem i nie potrafię powiedzieć, co stanie się, co będę czuła i kogo spotkam jutro, pojutrze ...
Ci±Â³ mnie Szczyt, ci±Â³ mnie Simka... czas na Kubasika !!!

Kubasik jest boski... zrobi³ ju¿ ze mnie anio³a...

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 19 wrz 2006, 20:50

dokladnie o to mi chodzilo, Groszku (juz dawno zajazylam skad ta zlosc na wszystkich facetow i pesymistyczne podejscie do sprawy :) ) - dziewczyny zdradzone nie umieja myslec w inny sposob... ... i ja chcialam Wam troche udowodnic :oops: ,ze kto sie juz przejechal , nie bedzie pisal o "prawdziwym "uczuciu i malzenskiej sielance i takich tam...:) :wink:

wiadomo - bol ,po zdradzie ukochanej osoby z czasem mija -ale tego nigdy sie nie zapomina ! :wink:

nie trafilam nigdy na zadnego chama , zaden facet z ktorym bylam dluzszy czas-na powaznie - nie zdradzil mnie-moze mialam szczescie :roll: , a moze wybieralam po prostu dobrych chlopakow :lol: :wink: (byli raczej lojalni i nie szukali przygod ...)
- dwoch czy trzech okazalo sie kanaliami i wiem, ze nie byli w porzadku w stosunku do mnie 8) - ale to byly gnojki , z ktorymi ja sie tez tylko "bawilam" ´ ,wiec nie bolalo az tak bardzo 8) :wink:


znalazlam swoja polowke -jest dobrze -kochamy sie i nie boimy sie o Nasza przyszlosc... ...rozmawiamy czesto o zdradzie - ktora on juz przezyl ... ... czasami nawet zartujemy na ten temat ... :oops: :wink:

A teraz cos o zaufaniu- Kameleona-poraz piewrszy :lol: :wink: :

moj maz jest bardzo zazdrosny o innych, fajnych facetow :wink: - wie ,ze nie pojde z innym do lozka -ale boi sie chyba tego ,ze moge po prostu od niego odejsc...
...boi sie ,takiego ksiecia z bajki na bialym koniu - ktory raczej nie istnieje... :lol: :wink:
Bo gdybym miala ochote na zdrade ,to najpierw bym od niego odeszla ... :?
Zebym zdradzila musze sie kims powaznie zainteresowac- ten ktos musi mnie pociagac , zachwycac , pachniec tak, jak lubie ...itd.itp. -musi cos zaiskrzyc miedzy nami - rozumiecie ???( czysty seks nie wchodzi w gre !)
-a jesli bedzie miedzy mna a innym iskrzylo- to maz stanie sie juz malo wazny - bedzie kims, bez kogo moglabym zyc................................(i podobnie jest, jesli chodzi o odczucia mojego meza...)
A Michitka napisala Wam ,dlaczego faceci zdradzaja ,wiec dosyc moich wywodow- :lol: :wink:

(wczesniejsze moje posty dotyczyly zdrady spowode barjerami lozkowymi - polaczone z innym watkiem :!:
- to moj pierwszy post na temat ... :? )

Awatar użytkownika
kabar
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 351
Rejestracja: 07 lut 2006, 14:55

Post autor: kabar » 19 wrz 2006, 20:52

Dziewczyny tyle piszecie o tolerancji co do wypowiedzi forumowiczek a zaraz atakujecie sie nawzajem :)

niech kazdy wypowiada sie za siebie,niech mowi co czuje :)

ja tez jestem w wspanialym zwiazku,z wzlotami i upadkami,ale nigdy nie powiem ze jestem pewna w 100% :)

Awatar użytkownika
gracja
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1523
Rejestracja: 11 sie 2005, 00:23

Post autor: gracja » 19 wrz 2006, 21:04

Tak nawiązując do wypowiedzi Sam - jak ją czytałam to nasunęła mi się pewna myśl - może jest też tak, że niektóre z nas "przyciągają patologicznych" facetów. Sam zawsze trafiała na tych "porządnych". Ja zawsze była otoczona samymi porządnymi ludźmi(nie piszę, że facetami, bo misiek jest moim pierwszym poważnym partnerem) i tak patrząc na otaczający świat, obłudę, kłamstwa itp, zdumiona jestem, że ja mam wokół siebie same ciepłe, kochające osoby. Znam kilka dziewczyn, które po raz kolejny lądują w związku, w którym są okłamywane, ranione i zdradzane. I znam też takie, które przyciągają samych "porządnych". Może coś w tym jest...
...czemu ze wszystkich pragnieñ na ¶wiecie to Ty mnie wybra³e¶.....

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”