Zycie zaczyna sie po 40-tce.Tak ja cz.2

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Post autor: Sabrina » 27 lis 2008, 15:34

Moja córa na nogach do szkoły ma 5 min,ale musi przejść około 50 m w złuż bardzo ruchliwej przelotowej trasy. Przy jezdni ni ma chodnika idzie poboczem a koło nie co pre sekund przejeżdza rozpedzony TIR. Prze 4 lata podstawówki mąż ją zawoził do szkoły bo balismy sie jej puścić samej. Teraz ma 14 lat i w wakacje tego roku pozwoliłam jej na samotny wyjazd busem do Krakowa. Pojechała ze swoim towarzystwem do Galerii Krakowskiej. Ciesz sie,ze mieszkamy na wsi,bo nie ma tylu zagrożeń co w mieście.
Jeszcze rok temu mąż przed pracą robił córci śniadanie i kanapki do szkoły,ale w tym roku sie zbuntował. Ja robie jej wieczorem herbate i rano wstawia ja tylko do mikrofalikanapki robi sobie sama. Jak bym nie zrobiła tej herbaty to zjadła by tylko chleb i poleciała do szkoły. Herbata z miodem,z cytryną i sokiem malinowym,samo zdrowie wiec zal mi jak by jej nie piła,no i zawsze to cos ciepłego w zołądku. :-)
Moim synom jak przylatuja z zagranicy na urlop tez matkuje. Gotuje codziennie obiady z dwóch dań,bo wiadomo jak młodzi na swoim sie odżywiają. Jak poimprezują i wróca nad ranem to niose im do pokoju o 11 tej sniadanie i mogą spac dalej,ale juz przynajmniej maja cos ciepłego w żołądku,a potem czesto obiadek tez do łóżka bo spia do 16 tej potem kąpiel i znów na balety. :-)
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

miraabel
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 338
Rejestracja: 12 mar 2008, 09:30

Post autor: miraabel » 27 lis 2008, 15:56

Fajnie,Sabrina,
Ja tez staram sie być taką opiekuńczą mamą.Z mojego dzieciństwa pamietam ,że moja mama była ciągle zapracowana,często zostawała po godzinach,nie miała dla mnie zbyt dużo czasu.Tez byłam ( jak pewnie większość z nas ) dzieckiem z kluczem na szyji.Dlatego teraz chciałabym stworzyć dla mojego dziecka ciepły dom z dobrym obiadkiem i dobrym słowem.Chciałabym ,żeby kiedy dorośnie zawsze to miało w pamięci.Wychodze z założenia,że co wsadzę do swojej skrzyni ,to potem z niej wyjmę.Staram sie tez , zawsze znaleźć dla niego choć trochę czasu i kiedy chce ze mną porozmawiać ,coś mi pokazać,nie odganiać go od siebie,nawet jak jestem zajęta.Trzeba się cieszyc ,że dziecko przychodzi do nas -oby przychodziło ZAWSZE. :-D

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Post autor: babina7 » 27 lis 2008, 19:10

Ja byłam sfrustrowaną matką jak pracowałam. Od kiedy przestałam, jestem szczęśliwa. Teraz moja córka ma 29 lat, mieszka z mężem w Krakowie. Byłam u nich tydzień i gotowałam obiadki....Cieszę się, bo tak pachniało jedzonkiem, że córcia zaczęła jeść mięso. Jest od kilku lat wegetarianką ale udało mi się ją namówić na przerwę przez okres ciąży. Chyba nie byłam nadopiekuńcza ,ale zawsze miałam dla niej czas i pewnie dlatego nie było problemu z paleniem, narkotykami itp.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Post autor: Sabrina » 27 lis 2008, 19:34

Ja do moich synów nie byłam tak opiekuńcza jak jestem do córki. Miałam 19 lat jak urodziłam pierwszego syna,22 jak urodziłam drugiego. Jakos tak nie zwracała bardzo uwiagi jak dorastali. Wszystko to jakos tak samo sie dzialo. Wyszedł pierwszy zabek,no to fajnie,zaczęli chodzic no to fajnie przeciez to żaden wyczyn,bo wszystkie dzieci tak maja.
Córkę urodziłam w wieku 32 lat i wychowanie jej wyglada zupełnie inaczej. dopiero w wieku 32 lat dojrzałam do macierzyństwa. W stosunku do synów mam wyrzuty sumienia,ze może za często z tym kluczem na szyi latali,ale wiem,zenie maja mi tego za złe tym bardziej,że sama ich wychowywało,bo "tatuś" nas olał zaraz po urodzeniu drugiego syna.
Dla tego pewnie teraz staram sie to nadrobić i tak im nadskakuje jak przylatują.
Z dzieciakami mam super kontakt i ciagle im powtarzam jak bardzo ich kocham. Stare juz chłopy i bronia sie tak smiesznie przed przytulaniem :badgrin: ale i tak zawsze z nienacka ich dopadne haha. A z córcia to ciagle sie przytulamy. Czasem jest taka wredna,ze mam ochote ja zabic. Pyskata,bałaganiara,naburmuszona,a za chwile podlatuje i mówi -Mamus przytul mnie bo mi tak jakos smutno :cry:
wiem,ze jej hormony buzuja bo dojrzewa i tylko tym ja tłumacze. Czasem ja tez sie na nia wydre niepotrzebnie,a potem ja przepraszam i jest zgoda.
tłumacze jej,że ona ma zmiany astroju bo dojżewa,a ja mam czasem nerwy,bo chyba zaczynam przekwitać imusimy siebie wspierać bo tatus nas nie rozumie. Zaczyna sie śmiac i jest wszystko ok.
Najgorsze co moze byc to ciche dni z własnym dzieckiem. zawsze staram sie z nimi rozmawiac co mi lezy na sercu i żeby oni mi tez mówili,a jak nie maja odwagi powiedziec to niech napiszą mi to na kartce.
Ja am 47 lat i dla mojej mamy ciągle jestem dzieckiem i tak bedzie z moimi dziecmi. zawsze dla mnie beda dziecmi :-)
A tak a propos przekwitania,pierwszy raz dostałam wczesniej okres i to juz w 17 dniu cyklu!!! Zawsze miałam rególarnie,czasem dzień w jedna czy drugą strone :cry: :cry:
no chyba że to przez spirale,bo załozyłam dwa miesiace temu,a nie pamietam jak było pięc lat temu gdy zakładałam? :roll:czy tez małam potem rozregulowany okres.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Post autor: muflon2121 » 27 lis 2008, 20:12

Ja tak nie potrafię. Jak syn przyszedł w środku nocy na bani to z żadnym śniadaniem ani obiadkiem nie lecialam. Nie potrafię i już. Do dziś gotuję jak sobie przypomnę, jak po którymś egzaminie maturalnym przyszedł w stanie mocno wskazującym. A pilnością niespecjlnie grzeszył. Nawiasem po latach się okazało że przy tych excesach cudza marynarke do domu przywlókł :badgrin:
Z córka róznie bywało w wieku licealnym. Baardzo była towarzyska. Ale co do nauki to z kolei nie można było narzekać. Teraz jest ok. Obie dojrzałysmy do "koleżeństwa". No i to, że mieszka osobno swoje robi. O ciuchach gadamy, o kosmetykach, o książkach. Znam jej najlepsze koleżanki. Czasem jakiegoś chłopaka do domu przywlecze (jak to mówi, jak uzna, że może go w domu pokazać). Nigdy nie krytykuję.
I kurcze nie wiem czemu, ale żadne z moich dzieci nie miało wyskoków ubraniowych, włosowych czy innych stylowych. Bo chyba kolczyka w pepku nie można potraktować jako cos nadzwyczjnego?

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Post autor: Sabrina » 27 lis 2008, 22:10

muflon2121 pisze:Ja tak nie potrafię. Jak syn przyszedł w środku nocy na bani to z żadnym śniadaniem ani obiadkiem nie lecialam.
Moi synowie nie wracali na bani do domu jak mieszkali z nami. Starszego który ma 29 lat nigdy nie widziałam pijanego,młodszego [26 lat] widziałam raz. Mnie chodzie o to jak teraz przylatują na urlop do domu,to chodza na imprezy,no bo nie beda ze mna siedzieli jak maja urlop i kupe kolegów w PL. Przylatują na tydzień i baluja. Wracają nad ranem i a pewno sa pod wpływem alkoholu,bo przy herbacie nie imprezuja,no i spia do południa,wiec im nosze sniadanka i obiadki bo mam ich tylko przez tydzień. Nastepny przylot za pół roku wiec im nadskakuje bo am ich tylko chwilkę. Za granica nie balują bo pracuja cały czas na noce i wdzień śpią. Wstaja o 16 tej i ida na 19 ta do pracy i tak w kółko od dwóch lat młodszy,starszy od roku,wiec niech baluja jak sa na urlopie :-D
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

miraabel
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 338
Rejestracja: 12 mar 2008, 09:30

Post autor: miraabel » 27 lis 2008, 22:15

To prawda -do macierzyństwa trzeba dojrzeć.Zgadzam sie.Ja juz byłam baaaaardzo dojrzała i każdą chwilką spędzoną z moim dzieckiem cieszyłam sie jak nie wiem co. Dla mnie pierwsze kroczki,pierwszy ząbek,pierwsze narysowane olówkiem gryzmołki były cudem. Cudem i ogromnym przeżyciem. Tez nie jestem nadopiekuńcza.Nie uznaję "małpiej miłości". Mam tez te komfortowa sytuację ,że nie pracuję .Rozumiem Cie Babina ,że bylas sfrustrowana. Myslę ,ze bardzo trudno pogodzić prace ,dom i dzieci.Choćby nie wiem co,zawsze ktos lub coś na tym traci.Ale z tego ,co piszesz ,wiem tez ,że będziesz cudowna babcią i to juz niedługo.Staraj sie odwiedzać Swoja córkę ,kiedy zostanie juz mama i pomagac jej ,chociaz duchowym wsparciem.Uwierz mi będzie tego bardzo potrzebować. Wiem to ,bo moja mama mieszka w innym mieście i nie czesto mnie odwiedza.Jest mi czasem bardzo smutno...

Muflonku ,to dobrze ,że nie krytykujesz chłopaków Swojej córki(choc myślę ,że może czasami to niełatwe,hihi).Mialam kolege ,którego mama zawsze krytykowała jego dziewczyny...Strasznie sie w życiu pogubił...

Sabrina,nadskakuj im ,nadskakuj.To jest cudne.Dzieci ,nawet te duze naprawde tego bardzo potrzebuja.Moja mamcia nie nalezy do tych ,co az tak bardzo nadskakuja ( tez mnie rzadko widuje) ,a ja bym tak bardzo chciała , częściej czuć się ,jak dziecko,choć juz stara baba jestem. Póki sie ma mame ,póty sie jest dzieckiem... i taka prawda...o!

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Post autor: Sabrina » 27 lis 2008, 22:22

Dziewczyny oglądajcie jutro "Rozmowy w toku" będzie o nieudanych operacjach.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Post autor: anima60 » 27 lis 2008, 23:47

miraabel pisze:do macierzyństwa trzeba dojrzeć.
Może i trzeba dojrzeć, ale z mojego punktu widzenia nie jest to konieczne i nawet śmiem twierdzić, że czasem jest niekorzystne.Ja swoje dzieci rodziłam nie w porę i wychowywałam w biegu, robiłam wszystko intuicyjnie i trochę po łebkach, ale mimo tego nie przeoczyłam groźnych momentów w ich zyciu i zawsze pojawiałam się kiedy było trzeba.
Było różnie jak dojrzewały, ale teraz mamy świetny kontakt i lubimy ze sobą przebywać, chociaż takich wspólnych chwil jest niewiele, bo mieszkają oddzielnie. A ja, jak przyjeżdżają, nawet staję na wysokości zadania i robię obiad, chociaż na codzień prawie w ogóle nie gotuję.

Sabrina, po co się stresować.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Post autor: Sabrina » 28 lis 2008, 09:23

anima60 pisze: Sabrina, po co się stresować.
Muszę ci powiedzieć że masz racjebo gdy bym ten program zobaczyła przed moimi operacjami,to strasznie bym sie bała,czy cos lekarz nie zawali. Będą w rogramie pokazane zle zrobione piersi,ale piersi to jeszcze można schować,można wyjąć żelki,ale bedzie pokazana twarz po wypełnianiu zmarszczek!!! nie wiem co ten lekarz wstrzyknał tej kobiecie,ze wygląda tak strasznie. Boże jaka biedna :? :roll:
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”