Ale temat na nowy rok
Ja nie mam wybranej piosenki na ostatnią podróż,bo pewnie byłoby ich ze 150
Zrobiłabym żałobnikom prawdziwy koncert na dwa dni,hehhe.
Ale na poważnie,to byłam niedawno na pogrzebie,gdzie w tle ciągle grało reggae.
Takie życzenie zmarłego,muzyka taka radosna,pełna życia,a tu serce pękało.
Ech,życie jest okrutne.
Life is a journey,not a destination.