Cześć dziewczynki moke Kochane

to ja Herbatnik
Wiem, wiem miałyście spokój, no ale cóż wróciłam i nie macie wyjścia
Oświdczam, iż tegoroczne wakacje zaliczam do najbardziej udanych pod każdym względem.
Oczywiście narozrabiać też na rozrabiałam, bo już pierwszego dnia zrzuciłam aparat ze schodów i teraz wygląda jak wygląda

dnia trzeciego zamiast wody wlałam do żelazka Sprite, no i co tu dużo gadać, żelazko szalało, buchało,

i mąż nadał mi kolejną ksywkę Sprajcik

Żelazko zostawia mi teraz piękne brązowo-żółte plamy na ciuchach, więc jutro wyruszam po nowe, bo jednak nie da się prasować na sprajcie, lepsza jest woda destylowana

A mój potwór utopił moją mp3 chyba dnia piątego. Następnie wypożyczyliśmy samochód żeby zwiedzić wyspę na własną rękę i potwór przerysował troszku nasze brum, brum, bo nie zauważył słupka, ale nikt nic nie powiedział, tam ludzie żyją na luzie i nie przejmują się takimi duperelami

Co jeszcze oczywiście trafiła się nam maskotka wczasowa, czyli 70-letni Helmut, który miał dwie peruki, rano był blondynem, w wieczorem ognistym brunetem, pływał nago w oceanie, a w basenie w zielonych stringach, oczywiście mam foty, troszku się ogarnę i będę wrzucać
Co jeszcze to tak hotel boski, bez żadnych zastrzeżeń, jedzenie first class

no naprawdę jestem zachwycona wczasami, wypoczęta, bateria naładowana
Przepraszam, że tak piszę bez ładu i składu,ale mam taki natłok myśli, że nie mogę tego ogarnąć
Pozdrawiam Was Kochane serdecznie
Ewcia gratuluję dyplomu,
Lubka cycochy tuż, tuż - jestem z Tobą,
Szkarolina jak tam u Ciebie Kochana,
Karolka jak żyjesz,
Lil się pewnie uczy, bidula
