no tez tak stwierdzilam, ale on normalnie naprawde jest normalny, zawsze okazywal mi szacunek i nie odstawial zadnych szopek i dramatycznych scen. pewnie sie upil. nie sadze zeby na trzezwo cos takiego mu sie zdarzalo. mam nadzieje.annoush pisze:Ewcia, dla mnie to zaczęłoby być już denerwujące; piszesz mu, że musisz się wyspać, a on dalej swoje. Stwierdziłabym, że chyba mnie nie szanuje i ma gdzieś to, co mówię.ewawawa pisze: po kolejnych 10-ciu odpisalam "moze napisz o co chodzi zanim dojdziesz do 25-tego pustego smsa. wyspac sie musze"
i dostalam "kocham Cie" i kolejne 10 pustych do rana :o
to co mu jest? hormony? w tym wieku? zwariowal? zaloze sie, ze sie upil.
z tego co wiem, to telefon ma bezglosnie ustawiony a zona mu ufa i nie sprawdza smsow.annoush pisze: Ewa, on ma do stracenia rodzinę? Przecież on jest święcie przekonany, ba, dałby sobie rękę uciąć, że Ty nigdy nic nie piśniesz, bo Ty nie jesteś "suką, co donosi żonom na niewiernych mężów". A dla żony na pewno ma już wyjaśnienie przygotowane na wszelki wypadek, gdyby znalazła smsa czy coś podejrzanego (pewnie zwariowaną na jego punkcie fankę z Ciebie zrobi?). To typ krętacza, który patrzy, żeby tylko jemu było dobrze.
juz ja bym mu dala fanke! po deklaracji ze jest moim groupie a ja jego muza i najlepszym krytykiem! wrrrgrrr
za takie cos moglabym spakowac wszystkie gadzety i odwiezc mu do domu jak go nie ma a ona jest. wysypac wszystko na stol i wytlumaczyc, ze maskotka sie dzieciom przyda, plyty to go gowno i kowery - tylko mi miejsce w domu zagracaja. a co do reszty instrukcja obslugi, bo z tego co wiem to zona dosc zachowawcza w lozku i zabawek nie uzywa.
ciekawe jakbym wytlumaczyla paczke dlugich stalowych gwozdzi hahaha
tylko pytanie jest: komu zrobilabym wieksze kuku w ten sposob. jemu czy JEJ?
przeciez ona nic mi nie zrobila. nie znam jej, w moim mozgu jest raczej instytucja niz osoba. ale pewnie bym ja polubila jakbym poznala. zal by mi sie zrobilo, poryczalabym sie i/albo dala pobic. . . :?
annoush pisze: Nie czuj się podle. To on jest podły, i w stosunku do swojej żony, i w stosunku do Ciebie. On nie oszaleje, ale Ty możesz od tego wszystkiego w końcu oszaleć. Nie poddawaj się i nie ulegaj mu.
wiesz, ja mysle ze on nie jest podly. mysle ze zasadniczo jest dobrym czlowiekiem, tylko sprawy, uczucia/emocje wymknely mu sie jakos spod kontroli. tak samo jak i mi zreszta.
i nie bardzo potrafi to wszytsko do kupy pozbierac.
no wiem, ze nie moge zejsc z raz obranej sciezki, bo potem moze byc tylko trudniej. chyba. ja ciagle licze na to ze ta chemia jakos szybciej ze mnie zejdzie i bede potrafila wkrotce spojrzec na wszystko trzezwym umyslem a nie zamroczonym am-okiem.







