Faceci - ufać im? czyli czy nas zdradzają i dlaczego?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
katrinn
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1188
Rejestracja: 23 sie 2006, 23:09
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: katrinn » 15 wrz 2007, 13:52

virtualia pisze:Odpowiedz jest prosta NIE UFAC nie raz sie juz o tym przekonalam
popieram w 100 %, a zakazany owoc zawsze lepiej smakuje :doubt:
16.05.07- plastyka brzucha ju¿ po [smilie=happy.gif]

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 15 wrz 2007, 14:27

A kolejny raz mówię ufać w 100% :-D pewnie dlatego że nigdy nie byłam zdradzona. ;)
WYZNANIE EX-DZIEWICY
Diabłu dam miłą chwileczkę
By zaś odpust zjednać
Panu Bogu świeczkę
Mnie już niepotrzebna
Jonasz Kofta

she
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1021
Rejestracja: 26 sty 2005, 00:49

Post autor: she » 15 wrz 2007, 15:13

A ja sobie tak mysle,ze na nasze nieszczescie-,ze na nieszczescie kobiet- faceci ( nie wszyscy,ale spora ich czesc, w zaleznosci od paru rzeczy, o ktorych za chwile)- zdrade maja wpisana w swoja nature. Mezczyzni zdradzali swoje kobiety od zawsze. Kiedys moze bylo to ciezsze do "zorganizowania", jako, ze ("narzucony"poniekad) system wartosci byl nieco inny.Ale i wtedy- mezczyzni zdradzali :roll:
A z zdrugiej stronymysle sobie,ze i tak nie mozna generalizowac,bo sa faceci,dla ktorych przespanie sie z druga kobieta nie znaczy nic,albo nie az tak wiele,ale sa tez tacy,ktorzy sie tym brzydza. Ludzie ,mezczyzni jak i kobiety zreszta- bywaja rozni.Nie da sie wszystkich wsadzic do tego samego worka wiec.
Mysle,ze mezczyzni jesli juz zdradzaja,zalezy to od kilku czynnikow:
-stopnia wrodzonej wrazliwosci na przyklad
- stopnia zaangazowania w zwiazek i w ogole "w kobiete",z ktora sa. Bo jesli facet naprawde kocha, a szczegolnie w pierwszej fazie zwiazku,gdzie jest zakochany i swiata poza swa wybranka nie widzi- taki nie zdradzi. Z czasem jednak,czlwoiek tak juz ma-ze "nudzi sie" szybko i tutaj jesli koles nie bedzie mial silnie wpojonych pewnych zasad,wartosci,to po prostu zdradzi. A szczegolnie,gdy nadarzy sie taka okazja.
Wszystko tak naprawde uzaleznione jest od wielu czynnikow i u kazdego wyglada to inaczej,bo kazdy z nas, kazdy z nich(mezczyzn) jest inny,kazda sytuacja i sploty wydarzen w (po)zyciu poszczegolnych par sa inne.
Jedyne,co mamy wspolne to sklonnosc do slabosci, jako ludzie. No i wg mnie, z tego co obserwuje sprawy maja sie tak,ze naprawde mezczyni psychicznie po prostu roznia sie od kobiet i instynktownie seks jest dla nich jedna z najwazniejszych rzeczy na swiecie :roll:

Tak sobie jeszcze pomyslalam,ze Kochane Dziewczyny-,ze musimy byc silne,musimy dbac o siebie i starac sie byc atrakcyjne przez caly czas.NIestety to wymaga poswiecen,a i nie jest gwarantem tego,iz nasz mezczyzna nas nie zdradzi. Ale moze chociaz dwa razy taki gagatek zastanowi sie nad tym,czy warto to robic....
Poza tym o ile bedziemy dbac o swoja atrakcyjnosc, zarowno zewnetrzna,jak i takze duchowa- zawsze mamy wieksze szanse na znalezienie nowego partnera w razie rozpadu naszego dotychczasowego zwiazku :roll:
she

Awatar użytkownika
misialeczek24
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 5509
Rejestracja: 22 lis 2005, 14:24
Lokalizacja: Dublin

Post autor: misialeczek24 » 15 wrz 2007, 20:55

dziewczyny moja przyjaciolke zdradzil chlopak po 6 latach bycia razem....powiedzial ze zrobil to bo nie wiedzial co robil byl pod wplywem alkocholu i silniejszych uzywek....oboje zreszta byli ....i ta laska sama wpakowala mu sie do lozka....{zabilabym taka}powiedzial ze jest mu przykro ,ze nienawidzi siebie za to ,ze nie byl soba i takie tam.powiedzial jej o tym choc nie musial nigdy by sie nie dowiedziala...ona go bardzo kocha.strasznie to przezyla,ale sa razem...nie wiem czy to dobrze czy zle :roll: mowi ze nigdy tego nie zapomni ale mu wybaczyla.i w grudniu sie pobieraja!podobno sa szczesliwsi niz kiedys!on sie zrobil niby bardziej o nia zazdrosny podobno bardzo sie boi ze moze ja starcic...jak myslicie dobrze zrobila wybaczajac mu?co wy byscie zrobily?bo ja jestemmz moim mezczyzna juz ponad 10 lat jest dla mnie wszystkim ale nie wiem czy potrafilabym wybaczyc zdrade???
•1operacja-(przed rozmiar B)-5.10.2007-325&375 cc HP Eurosilicone-Dr.Kubasik-rozmiar D
•2operacja-19.12.2008-450&500 cc VHP Eurosilicone-Dr.Kubasik-rozmiar E/F(wymiana implantow na wieksze i usuniecie CCz lewej piersi)
(angel

Awatar użytkownika
miju
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 116
Rejestracja: 15 lis 2006, 15:35
Kontakt:

Post autor: miju » 16 wrz 2007, 00:16

misialeczek wybaczyć można wiele,ale nie można zapomnieć :(

Awatar użytkownika
virtualia
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 374
Rejestracja: 04 gru 2005, 01:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Post autor: virtualia » 16 wrz 2007, 10:59

szpaczek pisze:A kolejny raz mówię ufać w 100% :-D pewnie dlatego że nigdy nie byłam zdradzona. ;)
Słonko a skad wiesz? to nie wyglada tak ze facet zdradza a na drugi dzien pada na kolana i blaga o wybaczenie bije sie w piers i mowi nigdy wiecej ...
Bylam kiedys z facetem cudownym ideal, ukladalo sie jak w bajce a pozniej wyszly takie brudy ze gdybym nie widziala na wlasne oczy to bym nie uwierzyla. Od tamtej pory stosuje metode ograniczonego zaufania ;) oczywiscie nie mozna popadac w przesade i dybac na oznaki zdrady ale niczego nie mozna wykluczyc
operacja 28 stycznia 2009 dr Kolasinski -biust anatomiczne Allergan 410 FX 360g+ uszy juz po :)

Awatar użytkownika
wicherek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3419
Rejestracja: 29 maja 2005, 22:38
Kontakt:

Post autor: wicherek » 16 wrz 2007, 11:30

Opiszę Wam Prawdziwą teraźniejszą historię:

Mam znajomego z czasów szkolnych pana X.

Pan X ma żonę i dwójkę dzieci w wieku 3 i 5 lat.

Pan X ma regularny romans z moją dobrą koleżanką od kilku miesięcy.

Spotykam przyjaciółkę żony X, a moją kolezankę K z liceum (jest ona w separacji - 1 dziecko w wieku 7lat).

Pytam co tam u X?
K odpowiada- "wspaniale, X jest doskonałym, kochającym mężem, a jak dba o dzieci - życie sielanka. Gdyby nie X dawno straciłabym wiarę w instytucję małżeństwa."
Udałam, ze zakrztusiłam się własna ślina i pogratulowałam związku.


Nie mozna ufać facetom :|
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 16 wrz 2007, 13:31

virtualia, po pierwsze to nie jestem Twoim "Słonkiem" :roll: po drugie wybacz ale wasza paranoja na temat męskiej niewierności wcale nie musi mnie dotyczyć, moge jedynie współczuć ale z całą pewnością nie dam się wkręcić w ograniczone zaufanie bo to dla mnie żenada nie związek z takimi zasadami.
WYZNANIE EX-DZIEWICY
Diabłu dam miłą chwileczkę
By zaś odpust zjednać
Panu Bogu świeczkę
Mnie już niepotrzebna
Jonasz Kofta

Awatar użytkownika
wicherek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3419
Rejestracja: 29 maja 2005, 22:38
Kontakt:

Post autor: wicherek » 16 wrz 2007, 13:45

I tu się ze szpaczkiem zgodzę.

Ja tez nie potrafiłabym tak "Z OGRANICZONYM zaufaniem", a ze jakos nie spotkałam takiego co by zasłuzył sobie na pełne moje zaufanie to jestem sama ;)
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.

Awatar użytkownika
gracja
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1523
Rejestracja: 11 sie 2005, 00:23

Post autor: gracja » 16 wrz 2007, 16:09

szpaczek pisze:......ograniczone zaufanie bo to dla mnie żenada nie związek z takimi zasadami.
Ufff cieszę się, że nie jestem jedyna i że są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy myślą tak jak ja. Nie rozumiem w ogóle co oznacza ograniczone zaufanie. Te dwa słowa się wykluczają. Jeśli ufam to w 100%. Jeśli przestaję ufać to kończy się związek, bo zaczyna się podejrzliwość i ocena drugiego człowieka.
...czemu ze wszystkich pragnieñ na ¶wiecie to Ty mnie wybra³e¶.....

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”