Najbardziej mnie jeszcze przejścia dla pieszych denerwują --zamiast wymijać się, iść prosto to każdy w swoją ulubioną stronę przemierza...no ja nie wiem, ale w takim Tokio czy NY to chyba by się pozabijali na samych pasach
Nie wiem jak on blisko musiał mnie iść
Nie ulubiona, ale wygodna i przywieziona z dość daleka





