-czytałaś dzieciom bajeczkę
ona
-tak
ja
- a jaką
ona
-o malpce
ja
- nie znam takiej, fajna, podobała sie dzieciom?
ona
- mamo to są maluchy i tak nie rozumieją
Może nie jest śmieszne, ale mnie rozbawiło i troche rozczuliło: dziś prosto od fryzjera gnam po małą, wchodze do grupy, córcia zerka w strone drzwi i w głos:
-o to moja mama
za chwile
-mamo jaką masz ładną fryzure
i zaczyma mnie głaskac po głowie
po czym okreca sie do dzieci i znowu
-a to moja mama-ona jest taka szybka







