Post
autor: Valentina » 29 lip 2005, 19:34
Szef do pracownika: - Lubi pan ciepłą wódkę i spocone kobitki? - Nie bardzo... - OK. To dostanie pan urlop w listopadzie...
Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele. Mąż, jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. Zaczął się więc ubierać i mówi do żony: - Kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo. - A dokąd idziesz, misiaczku? - zapytała żona. - Idę do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko. - Chcesz piwo, mój ukochany? - żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów: Niemiec, Holandii, Anglii i in. Mąż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał wydusić z siebie to: - Tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone kufle... nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała: - Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu - i wyjęła z zamrażarki wielki, oszroniony kufel, ale mąż, choć nieco już blady z wrażenie, nie dawał za wygraną: - No tak, skarbie, ale wiesz, w barach maja takie naprawdę świetne i pyszne przystawki... nie będę długo, wrócę naprawdę szybko, obiecuję. - Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? - żona otworzyła drzwi od szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków. - Ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język... - Chcesz przekleństw, moje ciasteczko? ...ZATEM PIJ TO K***WSKIE PIWO Z JE**NEGO ZMROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ PIE****ONE PRZYSTAWKI!! JESTEŚ TERAZ, DO CH**A CIĘŻKIEGO ŻONATY I NIGDZIE, K***A, NIE WYJDZIESZ!!! POJĄŁEŚ SK****SYNU!?!?!?
Sobota rano. Na rogu ulicy stoi stara prostytutka. Widać, że jeszcze się jej nikt nie trafił. Nagle staje koło niej czerwony polonez i wysiada z niego chłop w waciaku. Podchodzi do prostytutki i się pyta: - Kotku, co zrobisz za 150 zł? - Ha, za 150 wszystko. A chłop: - Świetnie. To jedziemy murować!
Idzie Kubuś z Prosiaczkiem przez las. Idą, idą, w końcu Prosiaczek pyta: - Kubusiu, a gdzie my właściwie idziemy? - Jak to gdzie,do Krzysia na imprezę! Idą dalej. Prosiaczek intensywnie myśli. - Kubusiu, a co to za impreza? Kubuś od niechcenia: - Świniobicie. Prosiaczek zesztywniał odrobinę i myśli jeszcze intensywniej. - Kubusiu, a co będzie, jak świnia ucieknie? - Ja ci, k***a, ucieknę...
Przychodzi staruszka do największego banku na Manhattanie z workiem pieniędzy. Podchodzi do kasjera i mówi, ze chce wpłacić 200 tys. $. Kasjer zdziwiony, patrzy, myśli, no ale cóż ... wziął pieniądze od babci, przeliczył i przyjął wpłatę. Pyta się jednak: - Babciu ... Skąd ma babcia tyle pieniędzy?!. - A wie pan, zakładam się z różnymi ludźmi o to i owo i pieniążki lecą. Zanim staruszka odeszła od kasy poprosiła o rozmowę z dyrektorem banku. - Ale co się stało ? Czy coś nie tak ?" - pyta przestraszony kasjer. - Nic, nic ... Tak tylko chciałabym porozmawiać. No i trafiła babcia do dyrektora, poczym złożyła mu propozycje: - Chciałabym się z panem założyć o 50 tys. $, że jutro o 12.00 pana jajka będą kwadratowe. Zdziwił się dyrektor, ale pewny stanu swoich jajek i skuszony niebagatelną sumą, założył się. Następnego dnia, podniecony, latał co 5 min do toalety sprawdzać swoje jajka. Wszystko było w porządku - jajka okrągłe jak zwykle. O 12.00 zjawiła się babcia z obcym mężczyzna, którego wzięła na świadka swojego zakładu. Dyrektor zadowolony oświadczył, że wygrał zakład, ale babcia nie chciała poprzestać na jego zapewnieniach, tylko sama sprawdzić - w końcu chodziło o duże pieniądze, wiec jak tu Wierzyc na słowo. Dyrektor niezadowolony zdjął majtki i pokazał jajka, ale babcia popatrzyła na nie z niedowierzaniem i stwierdziła, ze chce je pomacać: - Papierowe, czy coś ... Dyrektor rad nie rad zgodził się. Babcia wzięła jajka w dłonie, zważyła, pomacała, poczym wyjęła pieniądze i uczciwie zapłaciła dyrektorowi 50 tys. $. Ten zadowolony podciągnął spodnie i schował pieniądze. Na odchodnym zapytał jeszcze babcie, czemu to założyła się o coś tak absurdalnego. Na to babcia: - A bo wie pan, założyłam się z tym o to panem o 200 tys $, że dziś będę trzymała za jaja dyrektora największego banku na Manhattanie.
Wchodzi Jasio na lekcje, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy "sieeeeema". Widząc to, zszokowana nauczycielka mówi do Jasia: - Jasiu natychmiast podnieś ten tornister wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz. Tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec kiedy wraca z pracy. Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi, pod wpływem mocnego kopnięcia, otwierają się z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy: - Haaaaa k***a!!!!!, nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!!!