ani na tak ani na nie, najgorsze jest to, ze czas mnie juz goni i to mnie stresuje, boje sie, ze decyzja bedzie jednak zbyt pochopna, a wiecie co jest najgorsze, az wstyd sie przyznac, chyba zdrowo szurnieta jestem, nie chce zostawic na tak dlugo mojego ukochanego koteczka z rodzicami, boje sie, ze po takim czasie mnie zapomni, albo cos jej sie stanie a mnie przy niej nie bedzie, casami zastanawiam sie czy bardziej kocham mojego faceta czy kotka

nawet jak mnie nie ma 3 dni w domu to ona chodzi smutna i jesc nie za bardzo chce. tylko z drugiej strony to jest tylko rok czy tam poltora a moge potem do konca zycia zalowac ze nie sprobowalam, chyba wolalabym zeby ktos mnie postawil przed faktem dokonanym, powiedzial wszystko jest zalatwione pakujesz sie i jutro jedziemy, nie mialabym czasu na myslenie :twisted: szkoda ze to niemozliwe