Czy ratować miłość która boli?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 13 maja 2008, 12:38

agin4, napisz co przeżyłaś jeśli znajdziesz czas, bo ktoś może z tego skorzystać (np. ja :-) ) , mój związek (o ile to można tak nazwać) może też przechodzić takie okresy. Ale dobrze Cie rozumiem, ja też nie lubię siedzieć w domu, monotonia to coś okropnego, a te skorpiony jakies takie udomowione są albo leniwe... :roll: Nie wiem czy myślą, że jak już zdobyły tę druga osobę to nie trzeba się starać??? Nie potrafie tego zrozumieć :|

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 13 maja 2008, 13:05

tak tak leniwe i strasznymi śpiochami są. Tak pokrótce mój jeszcze wtedy chłopak nie mieszkaliśmy razem ubzdurał sobie że go zdradzam ale oczywiście nie powiedział mi z kim przecież powinnam to wiedzieć. dzień w dzień kłótnie póżniej on musiał wyjechać na pare dni do pracy w inne miejsce do innego miasta siedzac sama w domu analizując wszystko jego słowa sytuacje doszłam do wniosku że jemu chodzi o jego szefa paranoja zadzwoniłam do niego że się domyśliłam o co mu chodzi itd on wsiadł w samochód i parę godzin później był u mnie jazda na maxa że mam się przyznać że on mi wybaczy żyłam jak w jakimś horrorze dzisiaj z perspektywy jak na to patrzę zastanawiam się jaka musiałam być zaślepiona to miłością pod wpływem jakiegoś transu chciałam żeby wszystko wróciło do normy mówię dobrze\zdradziłam cię przepraszałam( oczywiście skłamałam) i on mnie wtedy zostawił kolejne tygodnie masakra bo ja oczywiście powiedziałam mu że to nie prawda że jest chorobliwie zazdrosny. Postanowilismy razem zamieszkac 3ynajeliśmy mieszkanie wydawało mi się że wten sposób udowodnie mu że to nie prawda było jeszcze gorzej zamykał mnie i wychodził na cały dzien do pracy. Po 2 miesiącach okazało się że właściciel wypowiedział nam mieszkanie moi rodzice myśląc że wielka miłość kwitnie( mieli drugie wolne mieszkanie) zaproponowali abyśmy tam zamieszkali

zaczeło być dobrze normalnie zaszłam w ciąże nieplanowana nacisk rodzin na ślub i wiele się pozmieniało on miał też problem z pewnym nałogiem po urodzeniu dziecka rzucił to świństwo jak czasami w kłótni mu to wypominam to on mi tłumaczy że to nałóg nie on być może ale to ja przeszłam traumę. Od kilku lat żyjemy jak normalna rodzina w miarę staram się zapomniec ( dodam iż wszystkiego nie napisałam) ale i tak ma wady jak napisałam w innych postach. I ciężko mi się żyje ja niechce gwiazdki z nieba jak mu się wydaje ale żeby pokazał swoimi czynami a nie słowami że żałuje tego co było że byśmy spędzali razem dużo czasu. zdarza mu się zapomnieć o moich urodzinach czy rocznicy czy jak się pokocimy o coś i wtedy to wszystko wraca jak bumerang i wypominam. Kochamy się bardzo ale czasami to tak boli

czytając to pewnie pomyślisz co ty z nim robisz ale to było kiedyś rzeczywiście się zmienił ma duzo o zalet i dużo tez jest dobrych chwil ale tak jak wczoraj wysłal mi takiego sms bo do kumpeli idę że wiecznie wychodze itd t niby nic ale ja jestem już taka po tym wszystkim że odbieram wszystko bardziej niż powinnam już chyba nie mam siły ani walczyc ani tłumaczyć ani rozmawiać. Ach sama niewiem
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 13 maja 2008, 13:30

agin4, faktycznie nie miałaś wesoło, ale Twoja historia przypomniała mi o mojej, którą już dawno chciałam wyrzucić z pamięci. Ja przeżyłam coś podobnego. Gdy miałam 17 lat (a byłam wtedy z tym samym chłopakiem co teraz) pojechałam na obóz nad jezioro. Bawiłam się tam nieźle do momentu gdy zadzwonił do mnie On i stwierdził, że dowiedział się, iż go zdradzam. Ja byłam w szoku, bo kochałam go nad życie i nic podobnego do głowy by nie przyszło. Płakałam i mówiłam, że to nie prawda, on mówił, że mam się przyznać i mu wszystko powiedzieć. Zupełnie nie wiedziałam o co mu chodziło i z kim by to mogło być. Po tygodniu przyjechał do mnie na obóz, wynajął pokój pod moim pokojem (jak szłam spać musiałam mu pukać w podłogę :roll: ), a po czasie przyznał się, że jego najlepszy przyjaciel zażartował kiedyś, że spał ze mną i pomimo, że potem powiedział mu, że to żart, to mój chłopak uznał, że lepiej pomęczyć mnie o to, bo może akurat coś się dowie... czy to normalne aby tak dręczyć drugiego człowieka, którego się podono kocha?

agin4, a jaki Ty jesteś znak zodiaku?

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 13 maja 2008, 13:38

no to też nieżle tylko jest rożnica twój wiedział że go nie zdradziłaś a mój sobie to oprostu ubzdurał uroił niewiem może byłam za miła dla jego szefa paranoja najśmieszniejsze jest to że nigdy niepowiedział że się pomylił więc może cały czas myśli że miał rację

baran a ty
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 13 maja 2008, 13:53

ja też :-D

Mój też się nie przyznał, że wiedział czy to prawda czy nie, moim zdaniem poprostu sam sobie w to uwierzył nie dociekając prawdy i zaczął mnie męczyć...

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 13 maja 2008, 13:56

:-D naprawdę to też nie mamy łatwych charakterów moja droga jesteśmy uparte cenimy sobie wolność i niezależność no i niewiem jak ty ale mam czasami taką niewyparzoną buzię i potrafie nieżle krzyczeć jak się wkurze
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 13 maja 2008, 13:57

matko jakbym słuchała o sobie :-D , tyle, że ja się wygadam, pokrzycze i za godzine mi przechodzi, a ten mój to się potrafi gniewać całymi dniami.

Tak sobie myśle, że to jest chyba najgorsza kombinacja znaków, ale coś nas do siebie ciągnie i odpycha jednocześnie...

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 13 maja 2008, 14:10

Majusia ja mam tak samo wykrzyczę się a zaraz mi przechodzi może własnie przez to tak trudno jest nam się na coś zdecydować bo jak jest dobrze to odrazu nam przechodzi i zapominamy a mój też ciche dni obraza i potrafi tak ileś dni i czasami nawet chyba sami niewiedza o co się obrazili jak królewicze i wtedy odrazu mi się nasuwa ja miałabym chyba milion innych powodów do obrazania a nie robie tego a wiesz jak to jest ciezko mieszkajac razem wykonywać codzienne czynnosci kiedy taki obrażony książe siedzi i mijacie się. Wtedy mnie wkurza jeszcze bardziej a co do znaków i ich kombinacji to czytałam ze połaczenie barana ze skorpionem wróży wielką miłość namiętność ale na wyboistej drodze. Coś w tym jest ale dlaczego zawsze kobiety kochają drani a grzecznych ułożonych chłopców nie
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 13 maja 2008, 14:10

agin4, widzę, że Twoja historia jest strasznie podobna do mojej (z małymi wyjątkami), ale mój ukochany też ma pewnien nałóg, którego ja nieakceptuje... Podejrzewam, że gdyby nie ta kłótnia, którą mamy teraz i moje przemyślenia to byłoby podobnie, wspólnie mieszkanie (planowaliśmy już kupic coś swojego), a potem ślub i dziecko i dalej taka męka... Ale sama piszesz, że raz jesteś szczęsliwa, a raz nie. A jakbyś mogła cofnąc czas to jaką byś podjęła decyzję?

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 13 maja 2008, 14:18

gdybym wiedziała co mnie spotka to chyba nie zdecydowałabym sie na ten związek ale przeciez tak naprawdę nigdy niewiemy wiążąc się z kims kto to jest pierwsze miesiące były najpiękniejszymi w moim życiu nigdy nikogo tak nie kochałam a nie był moim pierwszym chłopakiem. Jeśli twój chłopak ma nałóg to walczcie z tym bo jeśli jest to to samo co miał mój to taka osoba nie funkcjonuje normalnie wbrew pozorom a wydaje mi się że tak
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”