lubie dostawac smsy "zostawilem Ci cos na parapecie, sprawdz zanim wiatr to zwieje", a potem na tymze parapecie (zewnetrznym) znajdowac wielgaaachna czerwona roze
Gosiaczek, ja tez tak do celu bez mapy hahaha! np z Warszwy do Bretanii - to bylo dobre, bez mapy i bez francuskiego ale za to z rozmowkami w tylnej kieszeni spodni
wogole sporo jezdze, glownie za festiwalami i koncertami, nie mowiac juz o wlasnych traskach.
przy okazji przewaznie dluzej zostaje i zwiedzam okoliczne miasta, gory, plaze i drinkbary

i mase ludzi ...
a swiat jest taaaaki malutki. zawsze sie kogos niespodziewanie gdzies spotka
