Wasz facet- pierwsze : spotkanie-randka-całus- ;-)

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Moki
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 684
Rejestracja: 04 maja 2005, 22:18

Post autor: Moki » 06 cze 2005, 13:44

Dziewczyny ja wyraznie napisalam, ze to jest moje zdanie.Chyba mam prawo do swoich przemyslen. Pomyslalam jak ja bym w takiej sytuacji sie czula. I z gory przeprosilam Valentine, za to co napisalam.
Nie moge nikogo oceniac i nigdy tego nie robie-zawsze kieruje sie powiedzeniem: Dostrzegasz drzazge w oku blizniego, a nie widzisz belki - we wlasnym.
Ja tez ciesze sie, ze Valentine znalazla tu tyle wiernych przajaciolek, poniewaz nie ma nic lepszego w takiej sytuacji jak oddani przyjaciele.

Awatar użytkownika
Pati
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1262
Rejestracja: 13 sty 2005, 08:53
Lokalizacja: Poznan

Post autor: Pati » 06 cze 2005, 13:48

Dokladnie moki!

Awatar użytkownika
OMEGA
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1140
Rejestracja: 29 cze 2005, 01:46

Post autor: OMEGA » 03 lip 2005, 17:21

Z moim chlopakiem jestem troszeczke ponad 4 lata. Latwo sie poznalismy bo mieszkamy na tej samej ulicy :D
Zapowiadalo sie na to, ze bedziemypara, bo przez miesiac dzien w dzien sie widywalisy, spacerowalismy itp, ale dopiero po miesiacy sie pocalowalismy. Tak niewinnie, delikatnie, romantycznie :oops:

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 03 lip 2005, 19:03

...od czasu gdy napisałam swój post już tu nie wchodziłam, by znów się nie rozpisać na JEGO temat... i dopiero teraz przypadkiem zobaczyłam, że był tu poruszany temat mojej osoby, mojej żałoby i moich operacji plastycznych...

Moki
chciałabym żebyś wiedziała, że wygląd zewnętrzny nie jest dla mnie ważniejszy niż utrata najbliższego mi człowieka... a wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi, że właśnie ja tak się zachowuję... nawet nie mogę sobie wyobrazić, że może być człowiek, dla którego ważniejszy może być wygląd niż smierć ukochanej osoby...
...wiesz... osobiście to nawet przez myśl by mi takie coś nie przeszło jakbym przeczytała, że jakaś dziewczyna miała wypadek, zginął jej chłopak, a ją czekają teraz op. plastyczne i że jak ona może mysleć o tym po 4 i pół mies. :?: ... no, ale charaktery są różne... to po pierwsze...
po drugie... jakby wygląd zewnętrzny był dla mnie tak bardzo ważny... to powiem Ci, że przy moich obrażeniach nie ruszałabym się z domu... bo to nie było lekkie skrzywienie nosa... to było złamanie z przemieszczeniem i zmiażdżeniem kości nosa, kość nosa wyszła do tego na wierzch przebijając skórę, rozerwanie górnej i dolnej wargi z ubytkiem tkanki włącznie, pęknięcie oczodołu i kości policzkowej, wieloodłamowe złamanie szczęki z wybiciem górnej 1 i 2 i zmiażdżeniem kości, wieloodłamowe złamanie żuchwy z wyłamaniem wyrostka zębodołowego na odcinku jedynek i dwójek czyli na chłopski rozum tłumacząc... cała część żuchwy z jedynkami i dwójkami została wyłamana ze swojego miejsca... pomijam już takie drobnostki jak złamanie otwarte czy odcięcie ucha... jak sama widzisz to nie było stłuczenie kolanka... a mimo to, nie było krępujące dla mnie odwiedziny wszystkich znajomych, którzy poznali, że to ja, jedynie po głosie... lub gdy trzy tygodnie po wypadku poszłam do szkoły, bo miałam jeszcze 3 egzaminy do zdania w sesji i chciałam je zdać, bo mój Miś był zawsze dumny z tego co robię i cieszył się z każdej mojej oceny i zaliczonego egzaminu i nawet tym razem nie chciałam go zawieść... i nie robiło to na mnie żadnego wrażenia, że cała szkoła na mnie patrzy... że mam głowę jak balon, spuchniętą, posiniaczoną, poszytą, zaszynowaną całą szczękę, powybijane zęby...
...bo wiesz... dla mnie się liczy to co mam w głowie, a mam tylko JEGO dzień po dniu...minuta po minucie i tylko JEGO mam w sercu, a nie to jak wyglądam... i nie ma znaczenia, że uśmiech się pojawia czasem na mojej twarzy, to tylko uśmiech, krótka chwila... we mnie nie ma radości życia...
...ale tak się niestety złożyło, że los chciał, żebym przeżyła ten wypadek... i Moki ja po prostu muszę dalej żyć czy mi się to podoba czy nie...
po trzecie... to był wypadek samochodowy, a w związku z tym ubezpieczalnia wypłaca mi z OC sprawcy odszkodowanie za cierpienia fizyczne, psychiczne, za wszelkie doznane krzywdy, niemożność podjęcia pracy przez cały okres leczenia... a to leczenie nie będzie trwało miesiąc... to już trwa pół roku, a potrwa jeszcze przynajmniej półtora... i po prostu może się nie orientujesz jak to jest u nas w Polsce w ubezpieczeniach komunikacyjnych... o wszelkie roszczenia, zwrot kosztów leczenia, operacji i itp. możesz wystąpić do ubezpieczalni dopiero po zakończeniu leczenia, a jak pisałam ja nie zakończę leczenia w miesiąc, a czas na zgłoszenie w ubezpieczalni szkody osobowej jest określony i nie jest wieczny i po prostu muszę przed jego upływem zdążyć z wszystkimi zabiegami...
Nie mam pretensji do Ciebie, nie uraziłaś mnie, bo rozumiem to, że ludzie są różni, różnie myślą, mają różne charaktery...
...ja mam taki charakter, że po prostu nawet nie śmiałabym napisać takiej aluzji w sytuacji, kiedy tak naprawdę nie ma się zielonego pojęcia o tym jak to jest i co się czuje...

Pozdrawiam...
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

Nicole
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1107
Rejestracja: 08 lut 2005, 21:18

Post autor: Nicole » 03 lip 2005, 19:13

Moki chyba nie wiedziala, ze sa to opearcje z musu, a nie widzi mi sie :)

Awatar użytkownika
agatamal
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 118
Rejestracja: 15 lip 2005, 11:02
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: agatamal » 16 lip 2005, 14:36

Valentino... zmieniłaś nieodwracalnie ten frywolnie rzucony temat. I sprawiłaś, że mimowolnie zaczynamy zastanawiać się nad kruchością życia, zdrowia, szcześcia. Jedna chwila wystarczy by nasze życie obróciło sie o 180 procent. Mocno trzymam kciuki za Ciebie. Ciesz się kazdą chwilą życia, ma ono nowy wymiar. Jetseś silniejsza, najgorsze już za Tobą. Zyjemy w epoce terroryzmu, nigdy nie wiadomo czy ulice naszych miast pewnego dnia nie staną się frontem wojny i walki o życie.
Po operacji nosa-8 lipca. Uff!

Awatar użytkownika
ETNAA
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 705
Rejestracja: 22 lut 2005, 10:44

Post autor: ETNAA » 16 lip 2005, 14:51

Valentino.. jestem na zakręcie życiowym. Od kilku dni mam wrażenie że cały świat mam na głowie.. i nie umiałam podjąc decyzji. Tak naprawdę do końca wciąż jej nie podjęłam.. jednak Twoja historia, tak tragiczna, uświadomiła mi, co się w życiu liczy. Dziękuję Ci z całego serca.

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 16 lip 2005, 15:13

agatamal pisze:Valentino... zmieniłaś nieodwracalnie ten frywolnie rzucony temat. I sprawiłaś, że mimowolnie zaczynamy zastanawiać się nad kruchością życia, zdrowia, szcześcia. Jedna chwila wystarczy by nasze życie obróciło sie o 180 procent. Mocno trzymam kciuki za Ciebie. Ciesz się kazdą chwilą życia, ma ono nowy wymiar. Jetseś silniejsza, najgorsze już za Tobą. Zyjemy w epoce terroryzmu, nigdy nie wiadomo czy ulice naszych miast pewnego dnia nie staną się frontem wojny i walki o życie.
Agatamal :)
..dziekuję Ci serdecznie za miłe słowa...
tak niestety już ten świat jest skonstruowany, że nie znamy dnia i godziny... :cry:
...wczoraj wracałam z Poznania i gdybym kątem oka nie przyuważyła, że jakaś kretynka zabrała się za wyprzedzanie na zakręcie kolumny samochodów i pędzi po moim pasie, nacisnęłam od razu po hamulcach, zjechałam lekko na pobocze i tylko dzięki temu udało się tej idiotce uniknąć ze mną zderzenia... to był ułamek sekundy... a jakbym nie dojrzała na tym łuku, że ktoś tam sobie wyprzedza i cisnęłabym 120km/h tak jak jechałam... byłoby niezawesoło... ...a ja właśnie wiozłam mój świeżo wyrzeźbiony nowy śliczny nosek... :wink: ...wierzę, że moje Słonko jest przy mnie i mnie pilnuje :wink:
Agatko
...to co teraz wiem, to że w życiu liczy się każda chwila... bo nie wiemy ile tak naprawdę tych chwil nam zostało...
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

Awatar użytkownika
Sarka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 295
Rejestracja: 24 sty 2005, 01:11
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Sarka » 22 sie 2005, 15:38

Valentina, podam Ci stronę pewnego blog'a, na ktorym pewien mezczyna opisuje swoje mysli, zycie po stracie ukochanej kobiety.
Niektore oosby , ktore odwiedzały ten blog, były po podobnych przeżyciach, wpisywały pare słow,ze im pomógl tzn,czuły ,że nie sa same z tym wszystkim,Nie wiem Valentine czy to dobry pomysł, to moze zrozumieć tylko ktoś ktoprzeszedł przez taką targedię.

Podam Ci ten blog,w ktorym jets opisał pare meisiecy swojego żyvcia po.....bez niej...a Ty zrobisz jak uważasz.

dla-dagi.blog.pl

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 22 sie 2005, 20:53

Dziękuję Sarka...

...piękny blog... i wszystko takie bliskie...
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”