Podpisuje sie pod tym postem...Samanthii pisze::gaga2:
Nie zgadzam sie z opinia, ze jesli kobieta nie zrobi wszystkiego na co facet ma ochote- to on pojdzie szukac gdzie indziej ... :?
Ja tez nie godze sie na wszystko nono ! A maz jest mi jak najbardziej wierny ......i seks mamy tez udany ! :D
BO - jesli facet szanuje kobiete ,to nie karze robic jej wszystkiego w lozku na co on ma ochote ! Seks musi smakowac i kobiecie i mezczyznie !!!
No chyba , ze zwiazek oparty jest tylko na seksie... 8) :lol: ..wtedy nie ma innej opcji...![]()
Po za tym- od czego sa kompromisy ...???![]()
spotkalam sie kiedys z przypadkiem ,gdzie facet pragnal pic mocz swojej kobiety podczas jej orgazmu :8-0: ... ...teraz wyobrazam sobie taka sytuacje, gdzie ja jestem z tym kolesiem w lozku :? - i musze mu nasikac do paszczy...![]()
![]()
A jak sie nie zdecyduje ,to pojdzie na boki ... :8-|:
(no i niech idzie !!!!!!!!!!!!!! :lol: :lol: :lol: ) :blurp:
Ja to wogole nie rozumiem tych obaw...typu och..pojdzie i mnie zostawi,czy skoczy na bok.A co to jeden facet na swiecie???Skonczyly sie czasy,w ktorych kobiety staly przy garach calymi dniami, a w nocy czy mialy ochoty czy nie musialy wypeniac obowiazki malzenskie.
Jeszcze nie bylo takiego faceta,ktory by mi mowil co mam robic.I nie bedzie i wcale nie zyje w ciaglym strachu...ze mnie zostawi.Mam swoje poczucie wartosci,a jak facet pojdzie do burdelu zeby mu polykaly sperme lub sikaly do paszczy tzn,ze nie byl mnie wart!










