Szyszuniu,
wszystko zależy od tego DLACZEGO się rozstaliście....4 lata to szmat czasu, nie jesteściedla siebie obcymi ludźmi. Często rozchodzimy się z różnych powodów... nie wiem jak było w Twoim przypadku, kto to zakończył ani dlaczego - nie trudno jest jednak zauważyć, że Ty go ciągle kochasz
Kiedyś utkwiło mi w pamięci takie zdanie (napiszę tylko główne przesłanie, bo jak brzmiało dokładnie to nie pamiętam

):
"Jeśli facet chce odejść - pozwól mu na to, jeśli wróci - jest TWÓJ, jeśli nie - nigdy do Ciebie nie należał" I coś w tym jest....
Z drugiej jednak strony... ja bym Ci powiedziała, że jeśli tylko możesz - walcz o tą miłość - walcz subtelnie i szczerze, lecz nienachalnie. Bo jeśli czujesz, że to ten jedyny - warto jest wiele poświęcić by to uratować. Któraś z dziewczyn napisała, że wierzy, że los jest już każdemu z Nas zapisany - też w to wierze, ale czasami temu losowi trzeba dopomóc. Rób to co Ci serduszko podpowiada.
Na koniec napiszę, że myślę, że czasami lepiej coś zrobić, spróbować nawet jeśli się nie uda niż nie zrobić nic i żałować do końca życia, że się chociaż nie spróbowało.
23. 08. 05 - plastyka nosa (dr Bielecki)