Ja mialam bardzo wielki zal do mojego bylego faceta(juz jestem mezatka z innym wiec to juz niewazne,ale kiedys bolalo. Bo: zerwal ze mna,a potem wydzwanial i robil mi nadzieje,a gdy ja znowu zaczelam sie starac nie chcial wrocic,mowil ze dzwoni z przyjazni. HA HA! Pisal mi takie rzeczy,ze teskni za mna,ze dopiero teraz wie,ze mnie kochal,albo czy moze jeszcze do mnie mowic "kochanie". Jak myslicie,w co on gral? Bo wtedy wybielalam go z milosci ale teraz mysle,ze to byl prawdziwy skurczybyk,ktory bawil sie moimi uczuciami. Wiedzial,ze nadal go kocham i to wykorzystywal. Przypominal mi sie wciaz. Wiecie ile to trwalo????????? TRZY LATA!!!!!!!!! Trzy lata mialam zmarnowane zycie przez niego bo nie dawal mi szansy aby mi przeszlo,abym kogos poznala,bo z kazdym jego telefonemi smsem wszytsko wracalo,a kochalam go bardzo. Najlepsze jest to,ze zdobywal sie na odwage i w miedzy czasie przyjezdzal do mnie. Tylko wtedy kiedy on chcial. Zeby nie bylo mowil,ze z przyjazni. Z przyjazni chcial mnie zaprosic w nocy do domu na dvd... :? z przyjazni chcial mnie chcial sie z emna calowac

i nawet nie powiem co jeszcze!!!!!!!! Potem poznalam swojego obecnego meza i skonczylam sie do tamtego raz na zawsze odzywac,zmienilam nr telefonu itp. I jest spokoj. Ale ciezko bylo to przerwac. Zaczelam sie zastanawiac jak moglam kochac kogos takiego,kogos tak nieczulego,takiego EGOISTE,ktory mimo moich uczuc wykorzystywal je dla wlasnych przyjemnosci. Mialam go za innego czlowieka,przez te 8 miesiecy,ktore razem bylismy .Tak myslalam,ale pomylilam sie. Ale jak mi moja ciocia(bardzo madra kobieta) powiedziala,ze wszystko ma swoje dobre strony,bo dzieki jego pozniejszemu zachowaniu zobaczylam z kim moglabym spedzic zycie i ze jeszcze bede Bogu dziekowac,ze tak sie nie stalo. No i dziekuje. I mojej cioci rowniez...